shadow
Użytkownik-
Liczba zawartości
136 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez shadow
-
Wybacz, ze dalej ciągnę temat - ale jesteś jedynym znanym mi użytkownikiem tych dwóch aut. Subaru mialem okazje pojezdzic - zacne auto i wbrew temu co się spodziewałem nie było przerażająco twarde. Audi s4 nie jechalem nigdy - ale z ciekawszych Audi dane mi było prowadzic s3 i r8. Patrzac na parametry i to co ogladalem w TopGear Audi wygladalo na sleeper'a ale nie odstawalo od tego Subaru, które oni prezentowali (co ciekawe w porównaniu do Evo) w kwestii przyspieszenia. Dane z sieci pokazuja pewne różnice (pytanie co to za Subaru i co to za S4 - bo przecież nie muszą być "fabryczne"), ale bez szału. Chyba, że to "niezbyt szybkie" odnosi się do innych Tak czy owak smutne jeżeli s4 tak odstaje - chyba mam jakiś sentyment do Audi
-
Dlaczego bez emocji?
-
A co dopiero .... S4 :]
-
Zacna. Duze koszty utrzymania (chodzi mi o auto nie o zone ;])?
-
Fajna... :] Jak tyle zabawy z 1.6 to ciekawe co i za ile udaloby sie zrobic z moim ATR. Niby fabrycznie mial miec z 2.2 212KM.
-
Przepraszam, czy ten szary pasek jest na sprzedaż? Czy można poprosić jakieś jego zdjęcia z bliskiej odległości i wymiary? Przy okazji chciałem pogratulować wspaniałych umiejętności...
-
A ja chciałbym zapytać czy jest może więcej tej szarej skóry i da się coś jeszcze uszyć? Cała ma taką fakturę? Czy grubość jest stała?
-
Pewnie zależy jakie ASO :] U mnie ASO jak pare razy musiałem jechać Alfą to był koszmar nad koszmary (jedno z tych ASO nie jest już ASO Alfy więc może to wiele wyjaśnia)... W Hondzie za to mam mieszane doświadczenia i przyznam, że czasami ASO to wyjście duuużo lepsze i... bywa że sporo tańsze. Ostatnio mnie bardzo pozytywnie zaskoczono
-
A to można tak sobie wymieniać olej na inny? W sensie w aucie, które już długo jeździ na innym typie oleju? :0 Pytam bo znam jedynie obiegowe "opinie" typu, że się "nagar wypłuka Panie, silnik rozszczelni i będzie remont"... Chętnie bym się dowiedział czy to mit i na co moge wymienic mojego fabrycznego Shella i co mi to da w praktyce
-
GT-R cudo Pech chce ze nie znam nikogo kto ma, zeby zobaczyc to w akcji. Co do reszty... Rozumiem potege marzen Ja akurat jestem dziwny i we mnie Gallardo i Ferrari nie budza sentymentu w przeciwienstwie do Porsche Ale ale, mowisz o takich pieniadzach za auto, ze Aston by zdaje sie zmiescil... Nie przebije marzen o Lamborghini? Ostatnio widzialem takowego w czarnym macie...
-
A tak z ciekawosci zapytam (nie jestem specem od 4x4)... czy starsze modele (nie chodzi mi o ten obecny) Kia Sorento sie nie nadaja do takich podrozy po mniejszych ale jednak dziurach? Toto nawet chyba na ramie bylo (to najnowsze juz chyba nie)... 2.5 TD... wizualnie dosc przyjemne jak dla mnie... ale ciekawia mnie doswiadczenia uzytkownikow....
-
Nie wiem gdzie te drogi biorac pod uwage, ze rejestracja KR. Co do auta - gratulacje. Mialem ostatnio okazje sie przejechac nowym autkiem tej zacnej marki i powiem szczerze, ze jest po prostu genialne - ta frajda z jazdy, te nici na skorze... Ja jestem z tych "dziwnych" ludzi, ktorym Ferrari sie tak srednio podoba (ze juz nie wspomne o Lambo) za to Porsche...ech... gdybym mial - schodzilbym w nocy do garazu poogladac przed snem. Cudowne...
-
Ano pewnie o kazdym mozna... Najbardziej mnie rozbawilo, ze stary dobry bagnet pokazywal, ze olej jest, a komputer sie plul (pokazywal minimalna ilosc na takim wykresie i cos tam pisal - ze nie ma) Zabawne, jak sie nie jest 1000 km od domu, i 200 km od celu na jakiejs autostradzie... Co do Giulietty - sa tam jakies ciekawe silniki? czy tylko to co zapowiadali jakies mikrusy uturbione... Co do serwisow - sam szukam wiecznie jakiegos przyzwoitego. To, ze jestem z Hondy zadowolony nie znaczy, ze z ASO bylem
-
Coz - kazdy ocenia przez pryzmat swoich doswiadczen. Ja mialem Alfe (155) i mialem okazje pojezdzic sporo 159. I to byly najtrudniejsze chwile w moich samochodowych doznaniach. Piekne auto, fatalne ASO (to w ktorym bylem stracilo autoryzacje, czekam az straci to drugie jeszcze...), fatalne doswiadczenia (w 155 sie zepsulo wszystko, 159 lubiala sygnalizowac, ze nie ma oleju + pare innych drobiazgow - w NOWYM AUCIE)... Dlugo sie nie moglem otrzasnac, dlugo inwestowalem w moja staruszke (159 Bogu dzieki nie moja...) az w koncu nie wytrzymalem jak mi pelna zakupow swiatecznych stanela na drodze... Smutne, ale tak jak mowie... kazdy ma swoje doswiadczenia, a ja lubie jezdzic a nie tylko patrzec na te slicznotki... Moze gdyby mnie bylo stac zmieniac auto co chwila to bym kiedys dla fantazji jeszcze sprobowal, ale tak - droga zamknieta...
-
off topic warning (w sensie Moderatora uprzedzam, ze nieco zboczylem... z tematu ) Nigdy nie posiadałem Mercedesa, ale korzystając z okazji mozliwosci zapytania kogoś z doświadczeniem insider'a - które modele ML były wolne od tej słynnej rdzy (chyba, że to też przesadzona opinia) [pytam bez złośliwości - po prostu podoba mi się i chciałbym się coś dowiedzieć]... Co do wymiany na koszt - u mnie Honda też tak zrobiła - auto długo po gwarancji i wymienili wadliwą przekładnie i coś tam jeszcze (co nie znaczy, ze zachwalam ASO raczej temu konkretnemu to bym mogl anty-reklame robic - co innego producenta - tego mozna pochwalic) A moja Honda to Accord Type-R 2.2 2002 rok...
-
Moim skromnym zdaniem dobrze by było jeszcze dodać opinie o antyperspirantach - osobiście nie lubię antyperspirantów (mam przekonanie, ze nie jest to produkt optymalny dla zdrowia [tak wiem, ze dopuszczone, co mnie jednakze nie przekonuje chociazby po wlasnych doswiadczeniach] a niektore kompletnie dewastuja ubrania itd.), ale z tych które miałem okazje użytkować na stałe zagościł u mnie Clarins Men Antiperspirant Deo Roll-on oraz takie coś co nazywają "dezodorantem w krysztale". Dlaczego? Clarins: 1. Zapach nie gryzie sie z zapachem "perfum" (dla uproszczenia w cudzyslowiu - co by nie pisac woda toaletowa, woda perfumowana etc.) 2. Zdecydowanie najmniej problemow powoduje ze skora z tych, ktore mialem okazje uzytkowac 3. Absolutnie nigdy nie zostawił mi żadnego śladu na ubraniu (a ja przeważnie ubieram czarne koszulki polo co idealnie testuje takie produkty) 4. Dziala optymalnie "Krysztal": 1. Nie ma żadnego zapachu 2. Nigdy nie spowodował żadnego problemu i ma chyba najprostszy skład możliwy 3. Nie zostawia śladów 4. Słabo działa a nie należę do osób które jakoś szczególnie się pocą... 5. Kosztuje niewiele i nie chce się zużyć 6. Kiepsko się używa (ten co ja mam "giba" się w opakowaniu) Co do zapachu ja osobiście preferuję nuty cytrusowe oraz herbaciane chociaz raczej interesuje mnie cala kompozycja. Z zapachow, które mnie osobiście zainteresowały: Clinieque Happy Aqua di Gio Boss Selection zobaczymy co będzie dalej - przyzwyczajam się do zapachów, ale kłopot polega na tym gdy zbyt dużo osób wybiera to samo (Aqua di Gio to chyba najlepszy przykład).
-
Świetne zdjęcia :] oddaja "wariacka" dusze
-
Polemizowałbym zdecydowanie... w pięknym grodzie w którym mieszkam droga to jedna wielka dziura - i choćby z tej przyczyny gdybym mógł kupiłbym SUVa/auto terenowe. Boli mnie jak jadę swoim autem do pracy (nazwijmy, że sportowe ale nie rzuca sie w oczy wiec pewnie sie nie dowartosciowuje ) a potem wsiadam z kolega w jego Frotke i bol znika - wydaje mi sie, ze predzej doczekam SUVa niz gladkiej drogi Oczywiscie mozemy przyjac ze Frontera to samochod terenowy a nie SUV. Niemniej jednak wiekszosc SUVow wjedzie na wiekszosc debilnych kraweznikow (po co takie wysokie!). Pomijam juz fakt, ze z jakiejs niepojetej dla mnie przyczyny ktos robi studzienki kanalizacyjne (myslalem, ze to zaszlosc historyczna, ale na nowych drogach tez czesto robia!) na drodze i to tak, ze jak sie zapadna to nie idzie ich ominac...
-
Staram sie to traktowac jako jakas pospieszna niezbyt przyjemna i niezbyt rozsadna wypowiedz... wiec jako wlasciciel kota (i wczesniej innego kota) i ogolnie milosnik kotow (psow zreszta tez) postaram sie sprostowac to karygodne pomowienie (jako, ze koty tu nie pisza zreszta znajac ich charakter pewnie nic by nie odpisaly )... Koty nie smierdza ani nie cuchna. To bardzo czyste zwierzeta - pod wieloma wzgledami czystsze niz psy (z calym szacunkiem dla psow). Nigdy nie widzialem zdrowego kota ktory bylby zaniedbany i smierdzial (wyjatkiem u kazdego stworzenia moze byc kwestia oddechu w przypadku zepsutych zebow). Psy maja dosc mocny zapach (nie kazdemu odpowiada - dla mnie jest to cos na ksztalt zapachu wilgotnej ziemi - ciezko mi to opisac - oczywiscie szampony potrafia to usunac/zagluszyc). Koty raczej nie pachnie w zaden specjalny sposob. Co do wielkosci - sa tez duze koty
-
Moge dopytac bo to moj kolega ten artykul pisal, ale z tego co pamietam to dokladnie ten sam. Prawde mowiac, jestem wielkim fanem tego goscia (chociaz go nie znam), ze mu sie chcialo i chce reagowac na tyle na ile moze, jakby kazdy wlasciciel tak zrobil to by moze cos dalo... Znajomemu podobne jaja w fordzie robili - powiedzieli mu (mial zjedzone pol tylnej klapy w kombi) - ze perforacja to dziura a on dziury nie ma wiec to estetyka a na to nie ma gwarancji... Potem slucham od znajomych w usa, ze moge bez gadania oddac buty, koszulki jak im cos nie pasuje i nikt im trudnosci nie robi (rynek konsumenta) a u nas co chwila jakies jaja a niech Ci sie cos zepsuje to od razu przepychanki w sklepie...
-
A jakiż to silnik? Ja MLem jechałem tylko 400CDI czy jak to się zwie i szalenie mi ta podróż odpowiadała, ale o spalanie nie pytałem Żałuje, że tyle negatywnych opinii czytam o tym aucie bo bardzo mi się podoba. U mnie w mieście jeden człowiek tak się zdenerwował na Mercedes, że przyczepił taczki na dach, kupił rejestracje K0 RDZA, i napisy na bok dał - "rdza, rdza zżera tego mercedesa". Codziennie to widywałem, bo blisko parkował i trochę mnie to odstęcza... Moja Hondzia dużo by zjadła ale tylko gdybym jechał 240 non stop wtedy pali sporo. Ale w mieście więcej niż 12 nie chce wziąć a mniejszą ilością też się zadowoli.
-
A za to się muszę wziąć kiedyś jeszcze raz bo nie załapałem dobrze tej książki i tego autora.
-
Z przykrością zauważyłem, że krótki fragment książki przywołany przez parę osób (w tym mnie) rozniecił niedobrą dyskusję Trochę szkoda, bo to naprawdę piękne i unikalne książki, a świat w nich opisany wydaje się być bardzo realną wizją przyszłości. Mam zatem dwie prośby: - pierwsza do kolegi Chronofila - żeby zaryzykował i poświęcił chwilę na przeczytanie choć jednej książki Gibsona i choćby notatki (w angielskiej bo polska niezbyt rozległa) Wikipedii o autorze - żeby lepiej zrozumieć "nas" miłośników jego książek i tych wszystkich ludzi którzy uważają je za "zjawisko" (nie chce pisać o uznaniu je za kultowe) - naprawdę warto - przeczytaj którąkolwiek uda Ci się kupić - jestem głęboko przekonany, że zmienisz zdanie i będę bardzo szczęśliwy jeżeli uda Ci się znaleźć coś wartościowego w tej lekturze (dodam jeszcze jak wiele pracy tutaj włożyli tłumacze! Fragmenty książek w oryginale dostępne są na stronie autora). Chodzi mi o to żebyś wyrobił sobie własne zdanie niezależnie od nagród... Dla zachęty - Gibson jest uznawany za człowieka, który w stylu który krytykujesz "opisał Internet, i cyberprzestrzeń zanim one się pojawiły" - brzmi ciekawie? - druga do pozostałych osób - o zrozumienie skąd wytworzyły się emocje i nie rozwijanie tego wątku, w formie dyskusji o takim "charakterze" - dla wielu osób niektóre książki (nie tylko Gibsona - każdy ma jakieś swoje) to przecież "świętość" - u mnie zawsze gdy ktoś krytykuje np. książki Grzesiuka (na których się wychowałem), Gibsona (również) "budzą się demony" Ba nawet jak ktoś krytykuje czytanie to albo uśmiecham się z litości albo od razu wyjaśniam co o tym myślę... Dzięki za zrozumienie i wróćmy do książek... ja ze swojej strony jestem wdzięczny i bardzo zadowolony, że ktoś tę lekturę "czuje" tak jak ja i napisał kilka fragmentów...
-
Wybaczcie, że cytuję z "obrazkiem" ale chcę żebyście się mogli napatrzeć na to cudo Ogólnie jestem przekonany, że mając JLC miałbym długi czas problem ze snem bo bym sobie musiał go co chwila pooglądać... ech... piękny... W tej firmie lubię jeszcze jedno - że nie rozczarowują na żywo jak wiele innych zegarków z pięknych zdjęć...
-
"Cyberspace. A consensual hallucination experienced daily by billions of legitimate operators, in every nation, by children being taught mathematical concepts... A graphic representation of data abstracted from banks of every computer in the human system. Unthinkable complexity. Lines of light ranged in the nonspace of the mind, clusters and constellations of data. Like city lights, receding..." tamże...
