Akurat obok diamentowej to ta moja nawet nie leżała Ostatnio przez własną głupotę zrobiłem w nożu maleńką szczerbę. W normalnym użytkowaniu nie przeszkadzała, ale jak ciąłem papier, to akurat na tej szczerbie się zaczepiało. Zajęło mi ładnych kilka godzin, żeby się jej pozbyć :evil: U mnie było tak, że kiedy nóż już się od nowości porządnie stępił (a nie oszczędzałem go ani trochę m.in. dziesiątki otwartych puszek z jedzeniem, krojenie kurczaka razem z kośćmi :mrgreen: ) próbowałem go doprowadzić do poprzedniego stanu, ale nijak mi to nie wychodziło. Wydawało się nawet, że tępie go jeszcze bardziej. Krawędź tnąca była w opłakanym stanie. Któregoś razu wpadłem na pomysł, żeby domowym sposobem skonstruować coś na kształt systemu ostrzącego Lansky'ego. W uproszczeniu chodzi o to, żeby przesuwać kamieniem po leżącym płasko nożu wzdłuż ostrza. Wygląda to mniej więcej tak: Kiedy po jakimś czasie udało mi się wyprowadzić jako tako prostą krawędź wystarczyło przejechać po gładziutkim kamieniu i nóż w końcu był razorsharp :twisted: Moja rada jest taka, żeby nie dopuścić do tego, żeby nóż był całkowicie tępy, tylko po każdym cięższym dla niego zadaniu przejechać kilka razy po osełce. Zaoszczędzi nam to wiele pracy i nerwów w przyszłości. Dobrze jest na początek kupić nóż, którego zakup nie zrujnuje nas finansowo, żeby nie było nam szkoda na nim eksperymentować przy nauce ostrzenia