Czytanie ze zrozumieniem ma przyszłość Nóż noszę ze sobą zawsze, bynajmniej nie po to żeby komukolwiek zaimponować. Traktuję go jako użyteczne narzędzie, które może się przydać w wielu sytuacjach. Dlatego nie afiszuję się z tym, że mam go przy sobie. A taki siedmiocalowy potwór wyciągany przez kogoś podczas pikniku, czy innego grilla, po to żeby posmarować sobie kromkę masłem dla mnie może świadczyć o jakimś ukrytym kompleksie użytkownika :wink: A porównywanie stali ma ogromny sens. Naostrzyć do poziomu golenia włosów w powietrzu można zwykłu blaszany płaskownik, pytanie tylko na jak długo pozostanie on ostry podczas pracy i jak szybko się wykruszy. Ta dyskusja wygląda tak jakby Wam miłośnikom zegarków ktoś próbował wytłumaczyć, że robicie straszną głupotę wydając ogromne pieniądze na wasze czasomierze, bo on od 10 lat ma elektroniczne casio za 30 zł, które nigdy się nie zepsuło, dobrze pokazuje czas i do tego ma budzik i melodyjki.