Ten problem rzeczywiście nie istnieje. Sporadycznie. Natomiast problemem jest stan zegarków jakie przychodzą z różnych dziwnych miejsc. JUż nie ważne czy autoryzowanych. Własnie mamy na warsztacie Incursore kolegi klubowicza. Stan tragedia. Przerobiłem 100tki Glycine i coś takiego z fabryki na pewno nie wyszło. Inni koledzy też dostają pomieszane zegarki, ze w żadną referencję się nie wpisują. Nie jest moją rolą zgłębiać temat. Jeśli ktoś czyści sobie magazyn albo wyczyścił komuś i odsprzedaje dalej to zupełnie nie mój biznes. Takie wady (uszkodzenia, ingerencje) zegarka nie podlegają gwarancji w żadnym kraju. Zegarek powinen podlegać zwrotowi sprzedawcy. Gwarancja dotyczy wad fabrycznych i usterek a nie uszkodzeń albo składaków. Owszem w USA jest jakaś wojna, bo zmienił się dystrybutor (Invicta). Pewnie ktoś na tym skorzysta , ktoś straci. Stąd poszła moja informacja odnośnie braku honorowania kart wystawionych tylko z pieczatką i datą, nie wiadomo na co i przez kogo, ani adresu firmy ani rodzaju produktu na który wystawiona jest karta. Tak na dobrą sprawę to w ogóle nie wiadomo kto jest sprzedawcą, Myślę, że rozwiałem wątpliwości. Do tematu już nie wrócę. Zakup tutaj jest w 100% bezpieczny http://www.glycine.pl/sklepy.html A pewnie i ceny też można negocjować jeśli ktoś ma w tym kierunku zdolności A kurcze...macie.