Pływacie w swoich rolkach? Zegarek niby po przeglądzie i dwa lata gwarancji ale mam delikatne obawy za każdym razem jak idzie na basen. Niby z założenia szczelny w klasie 100m więc powinno być OK ale gdyby akurat coś się zepsuło w uszczelnieniu? Czy gdyby w którymś momencie przeciekał to duży problem jak od razu powędruje do zegarmistrza?? No i jeszcze jedno. Zegarek raz w miesiącu musi mieć odkręconą koronkę albo w celu ustawienia dokładnej godzinki albo przestawienia daty. Czy to zużywa uszczelnienie na koronce? i jak bardzo? Czy jak Pieśkiewicz daje 2 lata gwarancji po zrobieniu przeglądu to zegarek bez problemu powinien ten czas szczelnie w temacie wody wytrzymać? Pewnie jakby nie wytrzymał to i tak było by gadanie źle pan koronkę dokręciłeś itp. Jakie są wasze doświadczenia? Generalnie jeśli jest ryzyko i miałbym na naprawę z powodu zalania wydać kilka tysięcy to moge zmienić zegarek idąc na basen ale z drugiej strony nie po to kupiłem "taki" zegarek żeby jakoś wybitnie z nim się cackać jeśli chodzi o wodę :-) Wiem ryzyko jest zawsze bo a nuż mój będzie jednym przypadkiem na milion ale ciekawe jakie są statystyki w tym temacie?