Z jednej strony tak, a z drugiej klientów mruków (nie odbierać personalnie odnośnie tej 2254) co zadają milion pytań, a jak uzyskają wszystkie odpowiedzi to zapada milczenie, taki sprzedawca ma na pęczki. Sprzedawałem już kilka razy zegarki na bazarku i upierdliwców pytających o każdy szczegół na pęczki, a jak uzyskali odpowiedzi to ani dziękuję, ani pocałuj mnie w d*pę. Więc kultura tu obowiązuje w obie strony, a nie tylko „naś klient naś pan”. Ps. Najczęstsze oferty wyglądają tak „dam (tutaj wymienia 60% ceny) i mogę robić przelew” Ani dzień dobry, ani cześć. Tylko taki buraczyna wbija do Ciebie ze swą szlachetną ofertą