Ja przerobiłem kilka systemów i stwierdziłem, że:
1. sens mają te lepsze jak OSTRY czy Kazak ale to wydatek rzędu 2-3k zł w tych bardziej wypasionych wersjach
2. nie ma sensu wydawać tyle kasy jak się noży używa hobbystycznie
Dlatego biorąc powyższe dwa punkty, swoje noże oddaje do ostrzenia zawodowcom. W moim przypadku "Knife Hospital". Pewnie do końca życia nie wydam u Marcina tyle ile bym wydał na dobry system ostrzący. A dwa, że nigdy nie doszedłbym do jakości usługi, którą on oferuje. To co do mnie wraca po serwisie to jest jakiś kosmos -> czytaj, goli jaja komara w locie