Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Czesiek

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    327
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Czesiek

  1. Wyłączniki krańcowe 3 i 4 musiałem zamontować, gdyż sprzęgła cierne na kołach napędowych 7 i 8 nie spełniały swojej roli i blokując podnoszenie obciążników przy działającym silniku napędowym niszczyły wychwyt. Takie rozwiązanie ktoś zastosował chyba 20 lub 30 lat temu i zegar nie mógł chodzić. Obciążniki nie opadały w tym samym czasie i nie były podnoszone na jednakową wysokość przy pomocy jednego silnika. Dlatego zastosowanie wyłączników krańcowych rozwiązało problem. Uff!
  2. A oto urządzenia do podnoszenia obciążników:
  3. Ponieważ nie dało się zrobić zdjęcia mechanizmu z odpowiedniej odległości więc pomyślałem od czegóż jest oko, ołówek, papier i coś do mierzenia. I oto poniżej przedstawiam rysunek mechanizmu. Dla czytelności rysunku pominąłem silnik elektryczny i urządzenia związane z podnoszeniem obciążników. Te elementy zamieszczę na kolejnym rysunku. Widok od strony pędni i przekładni kątowej
  4. Wczoraj ruszyła kukułka na wieży kościoła w Moryniu. Jutro zrobię drobne poprawki i kolejny zegar wieżowy odżył
  5. A oto efekt mojej wczorajszej działalności na wieży. Są już wszystkie wskazówki na tarczach. Teraz kolej na pędnie i rozrząd. Mechanizmem zajmę się na końcu. Przekładnie wskazań:
  6. Elektryczny naciąg nie jest oryginalny, dlatego że ten kto go montował dość mocno zaingerował w konstrukcję płyty mechanizmu, Pierwotnie zegar był nakręcany korbą, która zachowała się do dziś.
  7. Mechanizm zegara wykonał mistrz Rochlitz z Berlina. Mechanizm zostal poddany przebudowie (chyba w latach 70') polegającej na zamontowaniu silnika elektrycznego do podmnoszenia obciążników. Ciekawy sposób - wkrótce zamieszczę rysunki tego rozwiązania i zdjęcia. Ale najpierw muszę omieść sterty pajęczyn z mechanizmu i zrobić jakiś porządek w budce zegarowej, bo tam jeszcze tylko dziada i baby brakuje.
  8. Tarant, faktycznie, gdy otworzę okienka tarcz na przestrzał, to łeb urywa - taki przeciąg
  9. I w koncu przyszedł czas na wskazówki. Dzisiaj (08.11.2013 r.) rozpocząłem ich montaż.
  10. Po prostu zrobiłem odkrywki konserwatorskie tarcz i ostatnimi cyferkami były właśnie takie jakie odtworzyłem. Na jednej z tarcz widać jeszcze ślady po kulach karabinowych z drugiej wojny światowej. Zachowałem je wszystkie ku pamięci i przestrodze ...
  11. Kolejne zdjęcia będą już ze wskazówkami.
  12. Ciąg dalszy wieszania tarcz zegarowych na wieży kościoła p.w. Św. Ducha w Moryniu. Połowa drogi tarcz na górę: Prace kreślarskie przy dopasowywaniu tarcz do elewacji wieży (widok od środka):
  13. I kolejny zegar wieżowy "na tapecie". Jest to zegar na wieży kościoła p.w. Św. Ducha w Moryniu. O jego historii i historii kościoła opowiem później. Tymczasem parę fotografii z sobotniego (28.09.2013 r.) wciągania tarcz na wieżę. To było trudne przedsięwzięcie, ale wszystko poszło zgodnie z planem i obyło się bez strat Tarcze przed powieszeniem:
  14. Kiniol. Pięknie dziękuję Będę musiał wprowadzić poprawkę do "białej karty" zegara. Już rozglądam się za jakąś flaszką Tylko tak sobie myślę: ile tego trzeba na dwóch ...?
  15. Jak do tej pory nie udało mnie się ustalić wykonawcy i marki. Ale mam nadzieję, że w końcu uda mnie się wpaść na trop lub na jakiś ślad. W karcie ewidencyjnej zabytku napisałem, że wykonawca nieznany. Ale może kiedyś uda mnie się doszukać kto był wykonawcą?
  16. Obejrzałem fotografie powyższego zegara w poście pt.: "Proszę o pomoc w identyfikacji zegara" i poprawiam się: Zegar pochodzi z końca, a nie z połowy XIX w., jak napisałem poprzednio.
  17. Sądząc po załączonym zdjęciu jest to mechanizm z połowy XIX wieku. Wykonany prawdopodobnie w jakiejś manufakturze w Berlinie. Ale dla pełniejszej identyfikacji prosiłbym o zdjęcia wychwytu, ewentualnie mechanizmu pomocniczego napędu wychwytu, wahadła, itp. Po tych elementach można z dużą dokładnością oszacować datę powstania zegara. No i zasadnicze pytanie: w jakiej miejscowości zegar "tyka". Jeżeli mogę jeszcze podpowiedzieć: to radzę zajrzeć do karty ewidencyjnej zabytku, będącej w posiadaniu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, tzw. białej karty zabytku. Z takiej karty można sporo wywnioskować na temat historii obiektu, a co za tym idzie może coś uda się ustalić w sprawie zegara. Pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań historycznych. - Czesiek -
  18. Fragment historii Zegara Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie: (...) W drugiej połowie XVII w. po wojnie Szwecji z Brandenburgią, aby uczcić ostateczne zwycięstwo Szwedów, postanowiono ustawić na dziedzińcu zamku ogromny obelisk. Plan ten jednak upadł i zdecydowano się na umieszczenie na Wieży Zegarowej nowego zegara. Zaprojektował go Johann von Goethe, a wykonał Kasper Nitardy z Drawska Pomorskiego zdobywając w ten sposób dyplom mistrzowski. Johann von Goethe był uczniem najlepszego szwedzkiego architekta XVII wieku – Nikodema Tessina Młodszego wyznawcy wiary w doskonałość symetrii i regularności, entuzjasty francuskiego baroku z Wersalem na czele. .(...) Obecny mechanizm zegara zamontowano podczas remontu zamku prowadzonego w latach 1978 – 1979 przez firmę Preissów ze Stargardu Szczecińskiego. Mechanizm wykonali warszawscy zegarmistrzowie Jan Goraj i Władysław Zaleski na podstawie projektu absolwenta Politechniki Warszawskiej mgr inż. Marka Górskiego przy konsultacji naukowej ówczesnego docenta tejże uczelni – dr inż. Zdzisława Mrugalskiego. Wykonano prawdopodobną kopię mechanizmu, który uległ całkowitemu zniszczeniu w czasie II wojny światowej podczas bombardowań Szczecina w 1944 r. (...)
  19. Po naprawie gongu kwadransowego zegar zamkowy nie dał za wygraną. Parę tygodni po naprawie gongu zatrzymał się. Okazało się, że spalił się silnik elektryczny podnoszący obciążniki napędowe. Więc - silnik do naprawy (stary był i miał prawo się zepsuć). Zamontowałem go ponownie i po paru dniach znowu silnik odmówił posłuszeństwa. Więc zacząłem szukać przyczyny, dla której nastąpiła awaria silnika. Okazało się, że diabeł tkwił w jednej z przekładni ślimakowej przenoszącej moment od silnika na oś obciążnika napędowego mechanizmu chodu. Wałek napędowy połączony jest z ślimakiem atakującym czterema śrubami oznaczonymi na rysunku numerem 1 Trzy z tych śrub odkręciły się i blokowały przekładnię. Silnik nie mógł jej poruszyć, więc spalił się. Zanim do tego doszedłem to trochę czasu upłynęło. Rozebrałem całą oś napędową, wymieniłem śruby, złożyłem wszystko ponownie i jak dotąd zegar chodzi bez zarzutu. Na próbę jako silnika użyłem wiertarki za 50 zł. aby przekonać się czy dusza zegara nie będzie domagała się jeszcze czegoś. Ale jak dotąd zegar się mnie słucha i dobrze odmierza upływający czas. Za parę dni zamotuję mu nowy silnik napędowy, a wiertarkę zostawię w zapasie "na wszelki wypadek". To pewnie dusza zegara buntowała się po śmierci jego wieloletniego opiekuna. Ale jakoś "dogadaliśmy" się i już czas na wieży Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie odmierzany jest w miarę dokładnie.
  20. Chciałbym opisać zdarzenie, które świadczy, że zabytkowe zegary wieżowe mają duszę. "Winowajcą" jest zegar wieżowy Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Od 1979 roku, kiedy został odtworzony (niestety pierwotny mechanizm został całkowicie zniszczony w 1944 r.), chodził bez zarzutu pod troskliwą opieką jego opiekuna. W lipcu 2010 r., niestety, opiekun zegara zmarł. W kilka dni po jego śmierci jakimś dziwnym trafem przestał dopływać prąd do silnika podnoszącego obciążniki i zegar się zatrzymał ... Włączyłem zasilanie, ustawiłem odpowiedni czas, datę, fazę księżyca i myślę: - Wszystko powinno być w porzadku. Po dwóch tygodniach przestał bić gong kwadransowy! Więc: liny, uprząż, narzędzia i hop! na elewację sprawdzić co się dzieje. Okazało się, że poluzowała się przeciwnakrętka stabilizująca mocowanie gongu do wspornika. Usterkę dało się w parę minut naprawić i po kłopocie. Do tej pory zastanawiam się czy niedokręciłem jej podczas remontu w 2005 r., czy może "sama" się poluzowała? Jak do tej pory zegar chodzi idealnie, nie muszę go nawet regulować. I teraz niech ktoś powie, że zegary mechaniczne nie mają duszy! Nie zgodze się. Mają duszę! Następnym razem opiszę inny przykład zegara z duszą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.