Arek1a2b. Już tłumaczę jaki jest cel instalowania elektroniki (w przypadku kamieńskiej katedry). Wieżę katedralną przebudowano w XIX i na początku XX wieku w taki sposób, że dodano (na wysokości pierwotnych trzech tarcz zegarowych) przezrocza - coś w rodzaju arkad. Taka przebudowa zasłoniła oryginalne trzy tarcze i stały się one niewidoczne. Domyślam się, że to miało wpływ na zakończenie zainteresowania się zegarem, zegar się zatrzymał i tak trwał aż do 2017 r.. W międzyczasie gdzieś "zniknęły" dwie żeliwne tarcze, a zachowała się na wieży tylko jedna i tak tkwi bezużyteczna do dzisiaj. W 2015 r. zainstalowano na wieży zegar elektroniczny z nową tarczą nad wejściem głównym do katedry. Zachowały się oryginalne XIX-wieczne gongi z pięknym dźwiękiem. Gdy wszedłem na wieżę po raz pierwszy na początku 2017 r. i zorientowałem się w sytuacji postanowiłem zrealizować pomysł, z którym "nosiłem" się od lat - połączyć "nowe" ze "starym" bez uszczerbku dla zabytkowego mechanizmu. I tak zegar elektroniczny, odbierający sygnał czasu z zegara atomowego spod Frankfurtu, steruje wahadłem zegara zabytkowego (i nie wygrywa sztucznych kurantów), a zegar zabytkowy wybija kwadranse i godziny na XIX-wiecznych gongach. Takie rozwiązanie ma co najmniej dwie podstawowe zalety: 1. Ratuje zabytkowy mechanizm przed demontażem i likwidacją ("bo po co uruchamiać tę kupę złomu, można zamontować "elektronika""). 2. Podnosi wartość użytkową zegara zabytkowego, zachowując go dla potomnych i zachowuje dawne rozwiązania sprzed wieków dla następnych pokoleń. I jeszcze jedna zaleta: Wymagane jest przeprowadzenie rzetelnego remontu zabytkowego zegara z zachowaniem wiedzy zegarmistrzowskiej. Elektronika sama nie sprawi, że zabytkowy zegar nagle ożyje i będzie sam chodził jak prosto z fabryki. Wad takiego rozwiązania, tendencyjnie i subiektywnie, nie widzę, chyba, że są jakieś ukryte. Oczywiście zabytkowy zegar wybija kwadranse i godziny na oryginalnych, XIX-wiecznych gongach . Głośniki zostały wyłączone. Tarant, dziękuję za uzupełnienie mojej odpowiedzi. Faktycznie - zabytkowy zegar nieco spieszy, a cewka co jakiś czas przytrzymuje wahadło i zegar "czeka" chwilkę na swój czas. Gdy te czasy się zgrają ze sobą - cewka puszcza wahadło. Oczywiście wahadło zatrzymywane jest dzięki komputerowi, który zbiera informację z trzech czujników zamontowanych na zegarze zabytkowym.