Dodałbym globalną niestabilność, która skłania do bezpiecznego lokowania pieniędzy. W zegarkach raczej tego bezpieczeństwa nie ma, co pokazała bańka covidowa. Ludzie kitrają pieniądze, nie zdziwiłbym się, gdyby ten problem dotyczył większości dóbr luksusowych.
Do tego dochodzi outsourcing produkcji do Chin. W zasadzie każdy biznes, który to zrobił dostaje teraz od Chińczyków po tyłku. Oddali know-how, zbudowali fabryki, wykształcili ludzi, ludzi, którzy mogą teraz wyprodukować wszystko. Najniższy pułap cenowy Chiny już przejmują. Ten trochę wyższy też, ale pośrednio przez małe firmy. Nie jeden mikro ma blisko 100% produkcji w Chinach, a jak odejmiemy mechanizmy to już co drugi (dane z pupy ;)
Premium też dostaje po tyłku podróbkami.