Obejrzałem dziś w nocy Mr. Nobody z Jaredem Leto w roli głównej. Polecany przez wiele osób, mnie jednak zdecydowanie nie przypadł do gustu. Nie wiem jaki był zamysł podczas tworzenia filmu, napewno miał być "inny", ale jak dla mnie jest zdecydowanie przekombinowany. Jedynym plusem jest muzyka. Ogólnie mówiąc nie polecam, od pewnego momentu nie moglem doczekać się kiedy się skończy, ale ogólnie może i warto obejrzeć żeby ocenić i zdecydować po której stronie barykady stanąć, bo wiem, że wielu wręcz zachwyca się tym filmem. A z innej beczki- są tutaj jacyś fani starego, dobrego westernu?