Tak jak Piotr pisze zminili pozycjonowanie, interesuje ich inny klient, czesc z nas sie po prostu do jego definicji nie kwalfikuje. Jak sprzedaz rosnie to bedzie ogloszony korporacyjny sukces i kontynuacja strategii. Mi tylko szkoda dawnych projektow, to bylo prawdziwe dna rozpoznawalne z daleka. Teraz dominuje stonowanie i uniwersalnosc aby pasowalo dla wiekszej ilosci konsumentow, kosztem niestety milosnikow zegarkow. A co do sprzedazy w internecie, jestesmy na to skazani. Juz dawno "przewidzialem" ze w sklepie stacjonarnym producent swiadomie udostepni towar tylko do przymiarki a zakupy bedzie mozna robic w internecie. Powoli sie to realizuje (eobuwie, zara)