Dziś była jazda testowa NX 350h. Wersja jakaś prestiż coś tam tazuma. Chciałem omotenashi ale nie mieli. Wrażenia: skrzynia wyje głośno. Jakby się miała rozpaść, ale jak ktoś nie będzie gwałtownie przyspieszał to ujdzie. Niemniej nie brzmi premium. W środku otula czytaj ciasno. Mocno ciasno. Prowadzenie jakieś takie sztuczne, niby jedzie ale nie mam wrażenia kontaktu z asfaltem, nie czułem się pewnie. Sterowanie przyciskami z kierownicy na HUDzie to chyba nie jest dobry pomysł, coś tam lata, nie wiadomo co, za bardzo odwraca uwagę. Ekran dotykowy nie może być podzielony na części, albo nawigacja albo radio. 2025 rok mamy. Lusterka zewnętrzne nie są samościemniające. Z tyłu córka siedziała, mówi, że tak se. Bagażnik mały. No jestem bardzo rozczarowany. Bardzo. W salonie obejrzałem też RAV4, o wiele wiele przyjemniej w środku, miejsca więcej, bagażnik większy. W połowie roku ponoć ma być nowa generacja. Niby auta bliźniacze ale lepsze wrażenie robi Toyota. No napęd ma nowszy. Także nx odpada. Wezmę go pod koniec miesiąca na weekend, żeby żona obejrzała, zobaczymy, może zmienię zdanie, ale z tych dwóch to bym kupił raczej ravkę i 100k wydał na coś innego. Załamany jestem. Nie ma co kupić.