"Savages" Oliviera Stona - warto dla świetnie nakręconego filmu i doskonałych ról drugoplanowych (Salma H., John T.). Sama historia błacha i przewidywalna, bardzo brutalna (gangsterskie porachunki karteli w dużym zbliżeniu) ale warto, bo jak mówię -wymienione punkty częściowo rekompensują lekkich drewniaków w pierwszoplanowych rolach ;P Ale film nijak się ma do ostatnich dwóch które obejrzałem w tym miesiącu: American Psycho i Scarface (obydwa po raz pierwszy) - genialne, ale chyba wszyscy już widzieli więc polecać nie muszę