Już parę razy widziałem takie foto ale myślałem że to światło się tak dziwnie odbija,a to wieczko w latach pięćdziesiątych to musiała być kosmiczna technologia.
Niebieski powiedzmy w 80% reszta spłowiała od słońca,ten typ ponoć tak miał,ale jak by był w lepszym stanie to by wylądował na półce a nie na nadgarstku.
Dla mnie poljot 55g to jest maksimum jeśli chodzi o wielkość i ciężar,ostatnio mój zegarmistrz który jest dobrze po pięćdziesiątce pokazywał mi pamiątkę po swoim ojcu (też zegarmistrzu) omegę pasówkę w stalowej kopercie,gigantyczną i potwornie ciężką.Tak wielkiego zegarka jeszcze nie widziałem.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.