Dawno nie zanabywałęm zegareczków, więc wreszcie przełamałem impas i trafiłem pancernika za całe 20zł. Szkło było w dwóch częściach i nie dawał oznak życia, ale na szczęście nic poważnego. Ojciec akurat miał oryginalne szkło, przy okazji dostała kompleksowe mycie i śmiga, że aż miło.. Kosztowało mnie to uścisk dłoni Stan "szau" nie robi, ale za te parę złotych myślę, że było warto.