Jak czegoś nie noszę przez dłuższy czas (powiedzmy miesiąc) to też staram się, żeby pojechało w świat. 8-) MSZ najlepszym testem jest wyjazd gdzieś np. na tydzień z jednym zegarem. Jeśli po powrocie okaże się, że wcale nie "tęskniiliśmy" za pozostałymi, to oznaka, że czas się rozstać przynajmniej z częścią z nich. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że jestem jednozegarkowcem. pozdrawiam, Piowa