W zasadzie od pierwszego postu trochę się zmieniło w życiu tego poczciwego czasomierza. I były to zmiany wyłącznie na lepsze. Seiko dostał szafirowe szkiełko, a wszystkie uszczelki zostały wymienione na oryginalne. Udało się je zamówić poprzez oficjalnego dilera Seiko z Niemiec za nieduże pieniądze. W międzyczasie pojawił się problem z koronką, która uniemożliwiała zmianę godziny. Problem rozwiązał dobry serwis zegarmistrzowski. Wtedy też zegarek został poddany testowi szczelności, który wypadł pozytywnie. Ostatnim etapem prac było delikatne polerowanie koperty, dekla o bransolety, tam gdzie to możliwe. Prace wykonałem sam więc efekt nie jest idealny, na pewno zadowalający. Droga do przywrócenia blasku była długa ale cierpliwość się opłaciła. Bardzo lubię ten sprzęt, niezmiennie cieszy oko.