Mnie to bardziej zastanawia dlaczego napiwki trzeba zostawiać w restauracji, bo jest chyba spora presja na to, a w innych branżach jakoś nie ? Czy gastronomia, to jest tak super branża, że trzeba jeszcze napiwki dawać ? Dlaczego nie zostawiamy kasjerce w Biedronce napiwku, bo miło nas obsłużyła, albo sprzedawcy np. w sklepie budowlanym, gdzie często idzie z nami pół sklepu, żeby nam pomóc wybrać to, co potrzebujemy ? Mnie akurat temat napiwków bardzo irytuje, nie lubię zostawiać a szczególnie mnie drażniło jak z automatu doliczali mi serwis na paragonach bodajże we Włoszech (nie wiem czy to tylko dla turystów, czy wszystko, ale kupując coś tak na prawdę nie wiedziałeś ile € zapłacisz za obiad) [emoji849]W Pradze jak ostatnio zjedliśmy obiad, to Pani podchodząc do nas z terminalem poinstruowała mnie, że można dopisać napiwek, była bardzo miła i pomocna (byliśmy z dzieciakami i jak jedna kelnerka nie umiała ogarnąć i dogadać się, tak ta załatwiła wszystko) więc dałem z przyjemnością. Natomiast nie lubię tej presji, że powinno się dać, najlepiej minimum z 10% rachunku lub więcej. Chcę, to dam, nie chcę, to nie dam i tyle [emoji849]