Skończyłem czytać "Antykiler" Daniła Koreckiego. Gruba cegła (ponad 500 stron) ale z wartką i interesującą akcją. Napisana przez byłego pułkownika MWD. Zasadniczo jest o tzw. świecie przestępczym w jednym dużym przykładowym mieście, nieistniejącym Tichodońsku (pierwowzorem podobno był Rostów nad Donem) ale pewnie odnosi się do wielu innych miast i regionów. Niesamowitą ciekawostką tej fabuły jest oparcie jej nie o mityczną mafię ale pokazanie pewnej rozbudowanej i rozbuchanej struktury przestępczo-kryminalnej w nowej Rosji. Począwszy od grupek osiedlowych i band bazarowych poprzez większe gangi i dopiero wreszcie struktury mafijne. Co więcej, w tej powieści fabuła jest tak skonstruowana, że właściwie mamy do czynienia z wątkami dotyczącymi poszczególnych przedstawicieli tych rozmaitych band na różnym poziomie statusu i organizacji. Czyli jednym z "bohaterów" jest dresiarz Rynda, innym szef średniej bandy - Barkas itd. do góry.. Książka nadal robi wrażenie, chociaż dzisiaj wiele się już wie o "worach w zakonie" itp. W tamtym roku została wydana w Polsce ale jak przyjąć, że została napisana w 1995r. to na tamte czasy musiało to być trzęsienie ziemi. PS. okładka wyjątkowo kiepska - nie oddaje sensu i fabuły tej powieści.