Biegając nawet po ulicach nigdy nie wiadomo czy nie trafi się na jakiś nierówny odcinek itd. Mi służyły podobne Kalenji do biegania po parku: http://4run.pl/jakie-buty-do-runmageddonu-wybrac/ Mają bardzo dobrą amortyzację i stabilność, nie dało się w nich poślizgnąć. Teraz zamieniłem bieganie w terenie na bardzo szybkie chodzenie po bieżni przy tętnie do spalania tłuszczu wyliczonym ze wzoru Vitazki. Na bieżni mam ustawienia: podniesienie maksymalne - 20, tempo 8 (ledwa da się chodzić). Po spaleniu 900kcal (jakieś 50minut) utratę tłuszczu widzę w lustrze... Widzę jak wycina mi barki (szczególnie miejsce między dolną częścią a tricepsem oraz na brzuchu). Wcześniej robiłem interwały, biegałem, ale bez takich spektakularnych efektów.