Po niedawnych przymiarkach do nowego Submarinera, teraz nadarzyła się okazja obejrzenia na żywo kilku zegarków Omegi. Tym razem bez żony Na pierwszy ogień poszła nowość - Seamaster 300 Master Co-Axial (w stali, na bransolecie) i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Zegarek jest całkiem zgrabny i niebrzydki, ale mierząc go razem z PO na 8500 nie miałbym wątpliwości, który wybrać. Jak dla mnie PO jest zegarkiem bardziej "codziennym". Może to tylko pierwsze wrażenie, które by minęło, ale wydaje mi się, że 300 wyglądałaby lepiej ze stalowym i bardziej matowym bezelem. Jak na zegarek stylizowany na vintage, bezel z ceramiki jest tutaj za błyszczący. Na pewno nie pasowała mi polerowana bransoleta, choć kształt ogniw i mikroregulacja były ok, to w świetle salonu błyszczące elementy bardzo rzucały się w oczy (razem z odciskami palców). Nie wydaje mi się też, że samo satynowanie bransolety coś zmieni, bo zostaną mocno błyszczące uszy.. Na plus zaliczę rozmiar, na moim skromnym, ale dosyć płaskim nadgarstku zegarek układał się idealnie. Chciałbym jeszcze kiedyś przymierzyć 300 na pasku "Bonda", bo wydaje mi się, że może to być dla tego zegarka najlepsza opcja, ale tak jak pisałem wcześniej do codziennego użytkowania wolałbym jednak inny zegarek. Bardziej od 300 spodobała mi się Planet Ocean 8500 na 42mm, co mnie zdziwiło to wysokość. Wiele osób pisało, że ten zegarek, szczególnie w mniejszym rozmiarze, jest nieproporcjonalnie wysoki, ale w porównaniu do mojej PO 2500 nie odczułem jakieś kolosalnej różnicy. Choć istnieje prawdopodobieństwo, że zakładając pasek nato (a ja lubię takie paski) te kilka dodatkowych milimetrów mogłoby rzeczywiście przeszkadzać. Zegarkiem, a właściwie dwoma zegarkami, które najbardziej przypadły mi do gustu były Speedmastery - Moonwatch z szafirem i bez. Tu już wybór ciężki, w tym pierwszym podoba mi się tył, a w tym drugim przód i w na ten moment hesalit górą Mały minus za bransoletkę, mając wcześniej w ręku solidne kajdany diverów, ta ze Speedmastera wydała mi się trochę "słabsza". Jednak zegarek daje naprawdę dużo "paskowych" opcji, więc nie jest to problem. Na plus zaliczyłbym fajny zestaw startowy - pudełko i jego zawartość - dodatkowy pasek, lupka itd. Jeżeli nie powrócą myśli o zreorganizowaniu kolekcji, to wydaje mi się, że właśnie Moonwatch będzie moim następnym celem