Irek, to niesamowite szczęście co prawda w nieszczęściu, że jesteś cały, czytając Twój post byliśmy razem z Wiolą w ogromnym szoku. Decyzja przez Ciebie podjęta jest słuszna, sam po takich zdarzeniach postanowiłbym tak samo, w pełni ją popieram i wiem co to znaczy dla motocyklisty. Dla rodziny informacje tego typu są niewyobrażalnie ciężkie i stresujące. Pozdrowienia dla Ciebie, żony i całej rodziny. Pozdrawiają Bartek i Wiola.