O tuż to kolego. Podzielam twój tok myślenia. Ja swojego Romana noszę 24/h stał się moim nie odłącznym kumplem . Życzę każdemu właścicielowi i pasjonatowi linii G żeby w końcu znalezli tego swojego wymarzonego zasłużonego G-shocka. Ja przerobiłem przez ostanie 2 lata chyba ze 30 zegarków. Były Steinharty, Seiko, Orienty morze G-shocków i w końcu zdecydowałem się na Rangermana. I to jest to czego szukałem. Co nie zmienia faktu że lubię podziwiać wasze G. Mam do nich sentyment był to mój pierwszy zegarek, porządny zegarek który kupiłem za pierwszą wypłatę na rok przed wyjazdem w ramach misji pokojowej ONZ do byłej Jugosławii w latach 95/97. Ku..a właśnie domnie do tarlo jaki stary już jestem