Jarosław Pinkas (Główny Inspektor Sanitarny) stwierdził, że maseczka nie w pełni zatrzymuje patogeny, ale... trzeba ją nosić, żeby pamiętać o pandemii.
Wydaje mi się panowie, że żaden argument was nie przekona do odejścia od tej strategii restrykcji. Musielibyście wyprzeć się tego w co wierzycie, przyznać do błędu, to trochę jak bycie zakładnikiem swoich tez.
Jezeli dwa stany prowadzące odmiennie inną strategię w Ameryce was nie przekonują i prawie identyczny ich wynik w ilości zakażonych i zmarłych to polecam wam uwadze tekst doktora Zbigniewa Martyki z 12 marca.
https://www.facebook.com/martyka.zbigniew/photos/a.109530394221639/270715864769757/?type=3
kilka cytatów👇
„«Noszę maskę, by chronić Ciebie przed zarażeniem» Nie, proszę Państwa, nikogo nie chronicie – ani siebie, ani innych. Szczerze mówiąc, nie mogę wyjść z podziwu, że bzdura o ochronnej funkcji maseczek już tyle miesięcy doskonale się trzyma. Wirus jest wielokrotnie mniejszy, niż włókna w masce, i bez problemu przedostaje się przez taką «barierę». Jest również całkowitą nieprawdą, że wirus «podróżuje» jedynie na kroplach, które maseczka zatrzymuje. Wirus doskonale przenosi się na cząsteczkach aerozolu oddechowego, dla których maseczki nie są żadną przeszkodą. Równie dobrze można postawić płot ze zwykłej siatki ogrodzeniowej w celu ochrony przed komarami. Podobna logika” – stwierdził lekarz.
„Jest jeszcze jeden fakt, który rzadko jest brany pod uwagę. Chodzi o zmniejszenie dopływu tlenu do organizmu podczas oddychania w maseczce. To jest fakt oczywisty, łatwy do samodzielnego sprawdzenia, choćby przez podręczny czujnik stężenia dwutlenku węgla – i nie zmienią tego telewizyjne dementi. Ludzki mózg jest bardzo wrażliwy na niedobór tlenu. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci, których mózgi cały czas się rozwijają. Pierwszą reakcją na brak tlenu są bóle głowy, senność, problemy z koncentracją – czyli wszystko to, co wielu rodziców zaobserwowało u swoich dzieci, które były w wielu szkołach przymuszane do noszenia maseczki przez kilka godzin. Gdy mamy powtarzający się niedobór tlenu, organizm się adaptuje i symptomy te znikają, ale wydajność organizmu jest niższa, a mózg rozwija się znacznie gorzej. Utracone komórki nerwowe nie będą już nigdy regenerowane. Zastanówcie się nad tym Państwo za każdym razem, gdy każecie zasłaniać usta i nos swoim dzieciom” – apelował lekarz.
„W zeszłym roku mieliśmy 75 tysięcy zgonów z powodu ograniczenia dostępu do służby zdrowia.”
Przemyślcie to w swoich sumieniach. Warto.