W czasach, gdy ziemia była jeszcze nieokiełznaną puszczą, a ogień i wbite w ziemię pale, jedynymi barierami chroniącymi przed drapieżnikami, człowiek podnosił głowę i patrzył w noc. Tam, zawieszony w aksamitnej pustce, jaśniał On. Samotny, monumentalny, wiecznie zmienny, a jednocześnie przerażająco stały. Księżyc – nasz najbliższy niebiański sąsiad, kosmiczny latarnik i pierwszy obiekt ludzkiej obsesji. Od zarania dziejów ta mlecznobiała tarcza nie by Zobacz pełną treść