Arsenał Rakietowy rośnie w siłę: Big Zero ze znakiem jakości A to biedactwo wpadło mi w łapki przedwczoraj w pracy: Budzik był pierwszym werkiem który odważyłem się rozebrać i wyczyścić. Po tym zabiegu ruszył, ale co do reszty zegarka nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa (obdrapany na potęgę, szykuje się malowanie) Wczoraj w tym samym miejscu trafiłem siostrę takiej Sławy z rozwalonym balansem. Pogrzebiemy, zobaczymy