Dla mnie kierunek zmian jest ogólnie super. Poza oczywiście tą warstwą wizualną dla mnie wartością samą w sobie jest zmiana mechanizmu i tutaj nie chodzi już nawet o tą rezerwy chodu, bo ona jest rzeczywiście niewiele większa ale chyba głównie o stop-sekundę, dzięki czemu w końcu będzie się dało ten zegarek precyzyjnie ustawić bez wykonywania dziwnych trików. Co do precyzji chodu to wyjdzie to w użytkowaniu. Co do bransolety to patrząc po zdjęciach wygląda ona fajnie, mówię tutaj o obu wersjach, natomiast dopóki sami tego nie przymierzymy to można sobie tylko gdybać. Jak zobaczyłem zapięcie po raz pierwszy to byłem zdziwiony tymi liniami, a po drugim i trzecim spojrzeniu uznałem, że może to coś fajnego, ale zdecydowanie bardziej vintage niż modern. Patrząc na obie wersje dłużej, akurat tak się składa że dzisiaj miałem wolny dzień i był na to czas, dochodzę do wniosku że ta „szafirowa” jest taka bardziej elegancka, natomiast hesalit idzie w kierunku „tool watch”. Wydaje mi się że jest to ciekawe rozróżnienie i wiele osób będzie miało mniej dylematów przy wyborze niż dotychczas. Wzrost ceny o ponad 25% w stosunku do cen z początku roku 2020 uważam jednak za (bardzo) duży. I to już bez znaczenia czy będziemy sobie to liczyli w złotówkach, w euro czy we frankach szwajcarskich. Moje zdanie, także jako ekonomisty, jest takie że postęp to jest dostarczenie lepszego produktu w zbliżonej lub trochę wyższej cenie, w przeciwnym wypadku jest to po prostu podwyżka cen przy okazji zmian w samym produkcie. Nie mam wrażenia żeby wprowadzone zmiany uzasadniały skok o jedną czwartą lub więcej jeśli porównujemy do cen z roku 2020, o 2019 już nie mówiąc. Czy będę chciał kupić? Bez obejrzenia zegarka, tylko po tym co dziś przeczytałem i zobaczyłem, to raczej tak (60% pewności). Jako posiadacz wersji hesalit dla mnie widoczna zmiana to będzie chyba tylko ten nowy szafir, ale tu znowu może się okazać, że „milky ring” mnie powstrzyma. Po prezentacji nie wiem czy jest sens wymieniać hesalit na hesalit, tylko dla innnej bransolety i stop-sekundy w 3861. Osoby które noszą (w miarę świeżego) Moon’a głównie na paskach będą miały chyba jeszcze łatwiejszą decyzję przy wymianie i zostaną przy aktualnie posiadanym. PS. Wydaje mi się, że pojawią się w tym wszystkim osoby, które chętniej spojrzą chociażby w kierunku Zenith’a El Primero. Cenowo oba zegarki są już bardzo zbliżone, a El Primero to jednak automat. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk