Kolego ja rozumiem, że Ty w dość późnym wieku odkryłeś coś takiego jak rower - bardzo się cieszę bo rower daje dużo radości ( i Tobie i mi i pewnie większości z nas którzy zaglądają do tego tematu )
kiedyś już o tym tu pisałem i to jest tylko moje zdanie, Ty zrobisz jak zechcesz - według mnie należałoby umieć ( dozować ) tą radością się dzielić z innymi ale jak widać każdy ma inaczej
według mnie to trochę takie lekkie odchylenie od jakiejś tam "normy" żeby codziennie ( na każdej stronie tego tematu ) wrzucać swoje smutne zdjęcie z jakże to przecież radosnej przejażdżki rowerowej, przesyt może powodować mdlenie u innych ( i to dotyczy chyba każdego aspektu naszego życia )
na Twoje oba powyższe pytania odpowiem poniżej :
- oprócz podniecania się rowerami jeżdżę dość sporo, wspomniane przez Ciebie ciśnienie spuszczam regularnie przy użyciu dwóch kołek
- jeśli chodzi o rowery to i teoria i praktyka sprawia mi frajdę
i jeszcze jedno, to czy ja muszę czy nie muszę zaglądać do tego tematu pozostaw proszę mi bo to jeden z nielicznych już tematów na tym forum do którego zerkam i czasami się udzielam
podpowiem - słowo klucz do powyższego wywodu : "dozować" (radość)
kończąc : ja nic do Ciebie nie mam ( nie znam Cię osobiście ), wydajesz się naprawdę spokojnym, fajnym chłopem i uwierz mi na słowo ale przez dzisiejszym wpis o "mdleniu" nie chciałem psuć atmosfery w tym temacie ani tym bardziej między nami