Nigdzie nie napisałem ,że tak się to robi. Staram się opisywać tak jak ja to robię a nie w oparciu o fachowe książki. Analizując jak wszystko funkcjonuje uznałem, że lekkie popchniecie wodzika igłą nie zaszkodzi. nie ma aż takiego oporu żeby spowodowało to wyszczerbienie beczki, półbeczki czy czegoś innego. Analizując werki z kalendarzem oraz bez zauważyłem że tego otworu brakuje w werkach gdzie brakuje kalendarza. Uważam, że ruscy dopuścili możliwość różnych operacji przez ten właśnie otwór aby nie demontować kalendarza. Ten otwór bez demontażu kalendarza umożliwia naprawę jeszcze jednej usterki. Czasami pomimo ze wałek wlazł to blokada tego wałka nie działa i można swobodnie wyjąć wałek. Każda blokada koronki ma zazwyczaj malutki pin który jest przytrzymywany przez pewien element. Ten element gdy "zejdzie" z tego pinu powoduje bezproblemowe wyjęcie wałka. W przypadku werku bez kalendarza jest prosta. Zdejmujesz tarczę, lekki docisk, "clik" i element blokuje pin w blokadzie wałka. Gorzej jak jest kalendarz. Trzeba go całego demontować aby to zrobić. Otwór ten omija to, skraca czas naprawy. I tyle. Nie zmienia to faktu ,że zacząłem chyba nie od tej strony co powinienem.