Witam, Takie przemyślenia co do dzisiejszego naprawionego wostoka jajo 2414. We wcześniejszych postach pisałem by zwracać szczególną uwagę na czopy bo delikatnie nadłamany to nie to samo co brakujący czop czyli wyłamany aż do podstawy. Po złożeniu jego i pobieżnym zweryfikowaniu czopów okazało się że się późni pomimo sprawnego balansu . Wajcha dużo na plus i dalej opóżnienie. 30 min testu na balansie z innego 2414 i dalej to samo. Po rozebraniu okazało się, że dwie przekładnie miały ułamane górne czopy. Ilość brakującego materiału była tak mała ,że aż prawie dałem się nabrać Ale po weryfikacj kilku sprawnych z rezerwuaru części i wymianie jak ręką odjął no i czasami dystans pod mostek trza dać bo kamień górny może za mocno docisnąć czop i tarcie wzrasta