Ja w moich automatach startuję wykonując kilka ruchów zegarkiem, a potem hop na rękę i wszystko pięknie chodzi - koronką nie nakręcałem nigdy... Biorąc pod uwagę, że nosząc zegarek na ręku nie liczymy przecież obrotów wahnika, ani nie mamy wpływu na to, w którą stronę się obraca, to myślę sobie, że tak jest werk zaprojektowany, że nic się nie ma prawa przez to zepsuć. Mam za to takie pytanie do mądrzejszych - nie używając zegarka, dajmy na to przez 2-3 dni, czy lepiej pozwolić mu się samoczynnie zatrzymać i niech sobie odpoczywa przez dwie doby, czy też lepiej utrzymywać mechanizm w ciągłym chodzie? Przeglądając forum natrafiłem oczywiście na całkiem odmienne opinie - a to, że się jednak zużywa pracując albo że się nie smaruje nie pracując .