Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Co może być przyczyną iż wychwyt nie rusza się, pomimo iż balans pięknie pracuje ? Lekkie poruszenie koła sekundnika ma odzew w takim samym ruchu koła wychwytu. Werk długo leżał u zegarmistrza bez koperty wskazówki były zgiete, a sekundnik wyglądał na zardzewiały. Werk to rakieta 2609 z trójkątnym mostkiem.

Możliwe że blokuje się oś sekundnika, przez zanieczyszczenie rodzą?

Będę wdzięczny za każdą pomoc,

mechanizm jest piękny, i chciałbym go uruchomić i dacć szklany dekielek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Zegarmistrz tego nie zrobił? Według mnie masz coś mocno uszkodzone i bez wymiany się nie obejdzie. Albo złamaną oś koła wychwytowego bądź wychwytu. Naprawiasz masz zamiar naprawiać mechanizm sam?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem taki zamiar ale na razie suszę rdzeń bzu na czyszczak. Jeżeli to to co mówisz to mogę części przełożyć z innego werku 2628 , są chyba takie same. Jednak mam nikłe doświadczenie i nie chce ćwiczyć na werku na którym mi zależy. Więc chyba sam nie zabiorę się do tegoż, chyba. _-) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Rdzeń bzu na czyszczak powiadasz? Jestem ciekaw co mnie jeszcze ominęło? Musiałem zadowolić się tym co pod ręką czyli paczką wykałaczek.

Tak czy owak przed wszelkimi pracami najpierw spuść naciąg. W takim stanie obu mechanizmom będzie zdrowiej czekać na swoją kolej. Weź szkło powiększające lub lupę i dokładnie obejrzyj łożyska. Możesz za pomocą małej latarki podświetlić wnętrze mechanizmu tak byś widział od góry drugą stronę łożyska? Sprawdź czy są wszystkie czopy na miejscu w łożyskach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rdzeń bzu na czyszczak powiadasz? Jestem ciekaw co mnie jeszcze ominęło? Musiałem zadowolić się tym co pod ręką czyli paczką wykałaczek.

Rdzeń bzu czarnego używało się onegdaj do czyszczenia drobnych czopów (podobnie jak korek), jednak czyszczak w rozumieniu zegarmistrzowskim, tak jak napisał Ritter, to jest odpowiednio zaostrzony patyczek, służący przede wszystkim do czyszczenia otworów łożyskowych, a takiego czegoś z rdzenia bzu wykonać się nie da. Najlepsze czyszczaki są podobno z gałązek trzmieliny, ale mało komu teraz chce się takowy krzak szukać i zbierać jego gałązki... :)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jak mówi Piotr, po prostu zbyt luźno użyłem słowa czyszczak.

Naciag oczywiście spuściłem, nie mogę ruszyć ćwiertnika, jest zapieczony czy potrzeba na jego zdjęcie jakiś konkretny sposób?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ćwiertnik masz specjalnie zaciskany aby ciągnął wskazówki . Nie jestem pewny czy to dobry sposób ale ja sciągam go taką specjalną pensetą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Rdzeń bzu czarnego używało się onegdaj do czyszczenia drobnych czopów (podobnie jak korek),  :)

 

Z punktu widzenia materiału ma to sens z powodu struktury warstwowej bzu oraz jego miękkości. Będę musiał spróbować.  Końcówkę patyka bzu przed czyszczeniem drobnych czopów obrabia się w jakikolwiek sposób np. nacinając płytką żyletką kilka razy tak by na końcu powstała "szczoteczka"?

 

... nie mogę ruszyć ćwiertnika, jest zapieczony czy potrzeba na jego zdjęcie jakiś konkretny sposób?

 

Będzie potrzebna cienka pinceta i nafta. Nabierasz na pincetę kroplę nafty i zakraplasz u podstawy ćwiertnika. Jak ma otwór a ten ma możesz kolejną porcję zakroplić od góry. Czekasz kilka minut i łapisz solidną pincetą za podtoczenie na środku rurki ćwiertnika. Opierasz pincetę na krawędzi płyty mechanizmu i wprawnym niezbyt mocnym ruchem na zasadzie dźwigni zdejmujesz ćwiertnik. Gdyby jednak się uparł i nie chciał zejść zakraplasz jeszcze trochę nafty i pozostawiasz na parę godzin. Potem dokonujesz kolejnej próby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z punktu widzenia materiału ma to sens z powodu struktury warstwowej bzu oraz jego miękkości. Będę musiał spróbować.  Końcówkę patyka bzu przed czyszczeniem drobnych czopów obrabia się w jakikolwiek sposób np. nacinając płytką żyletką kilka razy tak by na końcu powstała "szczoteczka"?

Rdzeń bzu czarnego to nie jest drewno, tylko taka gąbczasta "masa", która po wysuszeniu ma konsystencję podobna do styropianu.

post-859-0-26626600-1396185501.jpg

Po wysuszeniu patyka, wypychamy rdzeń odpowiedniej średnicy prętem i dopiero wtedy jesteśmy w posiadaniu materiału, który używamy do czyszczenia. Dla czopów bardzo zabrudzonych, na rdzeń nakładamy jakiś środek czyszczący, a normalnie to w zasadzie środka nie potrzeba. Wałek z czopem wciskamy w rdzeń i kręcimy w palcach.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Nauczyłem się operować do perfekcji nićmi bawełnianymi i nylonowymi. Zapewne tak już zostanie. Nie mniej przetestuję metodę z bzem za opis, której dziękuję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powitać:-)
Mam pytanie odnośnie budzika 3 kamienie, rosyjski, lata chyba przełom 70/80 nie wiem jak zdjąć tarczę, przeszkadza wskazówka budzika która wygląda jakby była nie zdejmowalna, może jest tylko się zapiekła?

post-68064-0-56948900-1396718490_thumb.jpg

post-68064-0-52254900-1396718509_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nauczyłem się operować do perfekcji nićmi bawełnianymi i nylonowymi. Zapewne tak już zostanie. Nie mniej przetestuję metodę z bzem za opis, której dziękuję. 

 Możesz opisać, co... i jak...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Powitać:-)

Mam pytanie odnośnie budzika 3 kamienie, rosyjski, lata chyba przełom 70/80 nie wiem jak zdjąć tarczę, przeszkadza wskazówka budzika która wygląda jakby była nie zdejmowana, może jest tylko się zapisków?

 Zapewne trzeba zdjąć najpierw wskazówkę godzinową. Widzę od drugiej strony skorodowany pierącień mocowania papierowej tarczy. Wynika z tego, że tuleja wskazówki mogła "przyrosnąć". Trzeba uzyć odrdzewiacza - kropla lub dwie na wewnętrzną część tulei wskazówki i trzeba poczekać a następnie spróbować ściągnąć. Do ściągania możesz użyć ząbkowanych płaskoszczypów. Łapesz za kryzę wskazówki tak by ząbki złapały ale nie dotykały tarczy. Przwo-lewo luzujesz nieco kryzę, potem jeszcze w innym miejscu i usiłujesz ściągnąć. Znów ociupinka śroska penetrującego na połączenie tuleja-trzpień i powtarzasz procesurę.

 

 

 

 Możesz opisać, co... i jak...?

Bierzesz nić bawełnianą, nylonową, jedwabną. Zależenie od jej twardości. Zawijasz 2-3 zwoje na palcu wskazującym i napinasz ciągnąc ją między kciukiem a zgiętym środkowym palcem. Palcem wskazującym możesz regulować siłę naciogu. W drugą rękę bierzesz to co chcesz oczyszczać. Jeżeli istnieje koniecznośc nawilżenia albo dodania środka ściernego to nakładasz go na nić i kontrolując pod lupą czyścisz to co chcesz wyczyściś. Zabrudzenie nici świadczy o skuteczności. Czyścisz aż nić będzie czysta i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za opis. Myślę, że nić dentystyczna jest godna uwagi. Przynajmniej będzie odświeżająco... :D

Fajny sposób :)  Zastanawiam się tylko, czy to Twój, czy zapożyczony? 

 

A korzystając z okazji chciałbym zapytać jeszcze o sposób postępowania przy smarowaniu kamieni nakrywkowych. Przy każdej próbie, zawsze jakiś się wymyka. Nie umiałem znaleźć żadnego postu o tym na Forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Nie wiem czy zapożyczony? Miałem nić pod ręką i problem...

Zgodnie z tym co można znaleźć w internecie smaruje się kamień nakrywowy kroplą oliwy a nastepnie scala z łożyskowym w oprawce. Tak też robię i ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"...Zgodnie z tym co można znaleźć w internecie smaruje się kamień nakrywowy kroplą oliwy a nastepnie scala z łożyskowym w oprawce. Tak też robię i ja. ..."

 Chodziłoby mi bardziej o to, czym dokladnie, czyli jakim narzędziem wkłada się nasmarowany już kamień nakrywkowy do łożyska w płycie/mostku ? Mi już kilaka razy wystrzelił spod pęsety przy próbie odwrócenia go. Czy może używasz gumy, albo jakiegoś spec. narzędzia? Przeglądam Forum i nigdzie nie mogę natchnąć się na ten istotny dla mnie szczegół.Czy smarujesz też jeszcze ten drugi kamień w łożysku, zanim włożysz nakrywkowy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Dobrze się zastanów jaki sens jest w manipulowaniu mikroskopijnej wielkości kamieniem nakrywkowym? Skoro kamień nakrywkowy jest mały, okragły i gładki to nie staraj się nim manipulować gdyż to zły pomysł prowadzący do tego co opisałeś. 

Nakładasz kroplę oliwy na kamień. To oznacza, że kamień leży płaską, wewnętrzną płaszczyzną do góry. Skoro masz kamień z naniesioną oliwą nic nie stoi na przeszkodzie byś złapał pincetą oprawkę, w której znajduje się kamień właściwego łożyska. To co masz w pincecie kładziesz na kamieniu nakrywkowym. Oliwa, siłami lepkości, spaja obie części. Kompletne, złożone i nasmarowane łożysko umieszczasz w gnieździe na mostku lub płycie. Może i nie jest to podzespół dużej wielkości ale możesz go chwycić pincetą w dowolny sposób ponieważ oliwa jest już wewnątrz. Również w poprzek czyli pomiędzy kamieniem nakrywkowym a płaską cześcią oprawki z otworem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem przyczyna może leżeć tutaj też w nieodpowiedniej do chwytania kamieni pincecie. W zegarmistrzostwie niestety są czynności które wymagają pincet o specjalnym kształcie i nie da się z powodzeniem stosować do nich uniwersalnej pincety do wszystkiego. Pinceta do kamieni powinna być bardzo stabilna, mieć krótkie i ostre, ale poszerzone w poprzek "łapki", uniemożliwiające jakiekolwiek ruch na boki względem siebie, a już możliwość skrzyżowania "łapek" dyskwalifikuje pincetę zupełnie.

post-859-0-25147500-1396792592_thumb.jpg

 

 


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Piotrze za odpowiedź. 

 

Mam wiele różnych narzędzi, w tym samych pincet ponad dziesięć. Kilka z nich to narzędzia specjalnego przeznaczenia. Niestety, żadnej dokładnie takiej nie posiadam. 

Przyznaję, że oczywiście wina leży po mojej stronie. Miałbym z czego zrobić kilka kolejnych, wymyślnych narzędzi. Moje lenistwo jednak i odkładanie "na potem" przystosowanie każdej z nich do ściśle określonych zadań, skutkuje takimi właśnie stratami podczas pracy.

 

Przypuszczam, że istnieją narzędzia specjalnie przystosowane do chwytania kamieni. Wydaje mi się, że gdzieś o tym zostało wspomniane.

 

Kilka postów wcześniej zapytałem Rittera o radę, licząc na szybką odpowiedź...

Zależałoby mi też na wszelkich możliwych patentach i sztuczkach, jakich używają Szanowni Forumowicze podczas "walki" z kamyczkami.

 

Moje pytanie kieruję do wszystkich tych, którzy mogliby podzielić się swoim doświadczeniem w tym konkretnym zakresie.

 

Każda uwaga może być cenna!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Używam dwóch pincet, pomijając prace na włosie i strach się przyznać jedną z nich wykonuję ponad 80% operacji w mechanizmie. Piszesz o swoim lenistwie?! Jakim lenistwie :) ?!

Nieco poważniej, w mojej ocenie, masz najzwyczajniej braki w treningu posługiwania się narzędziami. Operacji na kamieniach trzeba się nauczyć tak jak jazdy na rowerze. Rzecz jasna stosowne narzędzia, dobrane pod siebie, na drodze doświadczenia wielce ułatwiają pracę. Nie zastąpią jednak nawyków i doświadczenia.

W przypadku osadzania i demontażu uszkodzonych kamieni nieodzowną jest praska i zestaw tulei do niej. Pewnych narzędzi nie da się od tak pominąć jażeli zakładamy, że chcemy wykonywać daną czynność powtarzalnie czyli poprawnie.

W przypadku Rakieta2609 to co dało się złożyć musi dać się i rozłożyć. Dlatego trzeba zdemontować sprężynkę i wyjąć kamyk nakrywkowy. Oczywiście za pomocą dobrej ostrej i twardej pincety. Czyli zrobić coś czego zwykle niewielu się podejmuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisząc o lenistwie miałem na myśli brak z mojej strony działań, zmierzających do dopracowania posiadanych narzędzi. W tym przypadku chodzi o pęsety. Owszem, kiedy już coś robię i np. skruszy mi się śrubokręcik, to od razu go ostrzę. Bo nie mam wyjścia :)

Nikt nie jest doskonały i dlatego musimy przez całe życie się uczyć.

Nie miałem zamiaru wymieniać, czy wydłubywać, a potem ponownie osadzać tych kamieni, które na stałe są osadzone w płytach i mostkach. 

Chodzi mi tylko o podpowiedź w tym konkretnym przypadku.

Jeśli ktoś wie więcej, to proszę o podpowiedź.

Mam wrażenie, że do operowania kamieniami jest specjalny przyrząd, coś a'la grafion kreślarski, dający możliwość pewnego i precyzyjnego uchwycenia. 

Pensetę (pincetę) może dzisiaj sobie wyszlifuję. Mam z czego. Grafiony też u mnie już czekają na obróbkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Chciałem się pochwalić, iż budzik który pokazywalem wcześniej rozsypalem, umylem w bezynie, złożyłem, nasmarowalem łożyska oliwą do maszyn precyzyjnych i budzik działa. :-)

Wcześniej sypał się z niego piasek i żwir, a sprezyna była urwana więc ją skrucilem o jeden zwój. Tarczą bardzo zniszczona więc nie zakładam, zrobię nową. Myślę o założeniu subsekundy - plastikowa os sekundnika pozwala na zamocowanie jakiejś przedłużki.

Oliwa której użyłem wydaje się za rzadka do plastikowych kół mechanizmu chodu, takie też jest koło wychwytu.

Co innego można zastosować?

O oleju z sardynek już słyszałem (czytałem).;-)

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kół zębatych w zegarku się nie smaruje. Zbyt małe tarcie występuje  aby smarować je.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.