Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Darek1974r

Megafundusz Compensa

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

orientuje się ktoś może bliżej jakie są plusy i minusy tego ubezpieczenia/inwestowania bo mi agent wodę z mózgu robi ?

Zakładam że inwestycja na jakieś 5-10 lat, raczej nie dłużej.

Wpłata miesięczna 150zł. x dwie osoby - ja i żona.

W sumie to już nawet nie wiem o co pytać a co powinno być oczywiste tak mnie agent skołował.

Dzięki za pomoc.

Darek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba by znać dużo szczegółow i niuansów ( opłaty za zarzadzanie , za odstapienie , od wykupu , moznliwość zmniejszenia składki itd)

ja z porownania wybrałem Prudential

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem daleki od poglądów, że inwestycyjne produkty ubezpieczeniowe to zaplanowane oszustwo (a takie się pojawiają, są różne grupy w rodzaju "przywiązanych do polisy", niemniej to są organizacje mające również interes w sprawie, a jak twierdzą niektórzy w istocie są ramieniem marketingowym kancelarii prawniczych zajmujących się pozwami zbiorowymi), niemniej byłbym ostrożny z decydowaniem się na taki produkt, bo trudno wskazać jakieś jego szczególne zalety, a łatwo wady.

 

1/ korzyści podatkowych nie ma niemal żadnych, od zysku płacisz podatek, nieopodatkowane jest tylko świadczenie na wypadek śmierci (ale zobacz punkt 3)

 

2/ możliwości inwestycyjne nie są szczególnie większe, niż w przypadku funduszy inwestycyjnych, a zysk zwykle nie jest gwarantowany (tak samo ochrona wpłaconego kapitału)

 

3/ ochrony ubezpieczeniowej (np. w postaci ubezpieczenia na życie, żeby w razie czego rodzina dostała jakąś kwotę) niemalże nie ma, bo to produkty nakierowane na inwestowanie, w najlepsszym razie rodzina dostanie to, co się wpłaciło plus ewentualny zysk

 

4/ obowiązek wpłat comiesięcznych kwot - a co będzie, jak pojawią się pilne nieprzewidziane wydatki? W funduszu inwestycyjnym na ogół wpłacasz ile chcesz i kiedy chcesz

 

4/ koszty są bardzo wysokie, ze względu na sposób dystrybucji. Agent dostaje prowizję nawet w wysokości rocznej wpłaty klienta (czyli w podanym przypadku to ponad 3 tysiące złotych - notabene jest to przyczynej, dla którego agent tak bardzo namawia), która to prowizja jest wkalkulowana w opłaty ponoszone przez klienta, w tym w szczególności opłatę za wcześniejszą rezygnację (zob. punkt kolejny)

 

5/ ograniczone możliwości rezygnacji - tzn. niby można, ale ponosi się duże koszty. Wprawdzie sądy zakwestionowały opłaty pochłaniające całość inwestycji, ale praktyka rynkowa nadal daleka jest od przejrzystości, a w konkretnej swojej sprawie trudno przewidzieć, jakby to było w sądzie, w kazdym razie na pewno długo i nietanio.

 

Przede wszystkim ze wzlędu na koszty zastanowiłbym się dzisięć razy, zanim bym w to wszedł. Jeżeli po prostu chodzi o inwestowanie, to tańsze będą fundusze inwestycyjne. A jeśli dodatkowo ktos chce mieć ubezpieczenie na życie, to można osobno dobrać sobie "czyste" ubezpieczenie. I kluczowa sprawa - zapewnieniom agenta nie można za grosz wierzyć - symulacje wyników pokaże takie, jakie będzie chciał, zapewne o ryzykach nie poinformuje, podobnie jak zapewne rzetelnie nie przedstawi wszystkich warunków umowy (których często sam nie rozumie do końca), więc bezwzlgędnie trzeba się zapoznać samemu z treścią umowy, przy zastosowaniu zasady: nie rozumiem - nie podpisuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To macie na forum własnego doradcę ubezpieczeniowego - mnie - a gdzie indziej szukacie??? Nieładnie!


Krystian "KriSu"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim cokolwiek podpiszesz poczytaj odpowiednie wpisy na blogu finanse bardzo osobiste.

 

Autorem jest bardzo konkretny facet i swietnie opisuje te kwestie. Polecam kazdemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem daleki od poglądów, że inwestycyjne produkty ubezpieczeniowe to zaplanowane oszustwo (a takie się pojawiają, są różne grupy w rodzaju "przywiązanych do polisy", niemniej to są organizacje mające również interes w sprawie, a jak twierdzą niektórzy w istocie są ramieniem marketingowym kancelarii prawniczych zajmujących się pozwami zbiorowymi), niemniej byłbym ostrożny z decydowaniem się na taki produkt, bo trudno wskazać jakieś jego szczególne zalety, a łatwo wady.

 

1/ korzyści podatkowych nie ma niemal żadnych, od zysku płacisz podatek, nieopodatkowane jest tylko świadczenie na wypadek śmierci (ale zobacz punkt 3)

 

2/ możliwości inwestycyjne nie są szczególnie większe, niż w przypadku funduszy inwestycyjnych, a zysk zwykle nie jest gwarantowany (tak samo ochrona wpłaconego kapitału)

 

3/ ochrony ubezpieczeniowej (np. w postaci ubezpieczenia na życie, żeby w razie czego rodzina dostała jakąś kwotę) niemalże nie ma, bo to produkty nakierowane na inwestowanie, w najlepsszym razie rodzina dostanie to, co się wpłaciło plus ewentualny zysk

 

4/ obowiązek wpłat comiesięcznych kwot - a co będzie, jak pojawią się pilne nieprzewidziane wydatki? W funduszu inwestycyjnym na ogół wpłacasz ile chcesz i kiedy chcesz

 

4/ koszty są bardzo wysokie, ze względu na sposób dystrybucji. Agent dostaje prowizję nawet w wysokości rocznej wpłaty klienta (czyli w podanym przypadku to ponad 3 tysiące złotych - notabene jest to przyczynej, dla którego agent tak bardzo namawia), która to prowizja jest wkalkulowana w opłaty ponoszone przez klienta, w tym w szczególności opłatę za wcześniejszą rezygnację (zob. punkt kolejny)

 

5/ ograniczone możliwości rezygnacji - tzn. niby można, ale ponosi się duże koszty. Wprawdzie sądy zakwestionowały opłaty pochłaniające całość inwestycji, ale praktyka rynkowa nadal daleka jest od przejrzystości, a w konkretnej swojej sprawie trudno przewidzieć, jakby to było w sądzie, w kazdym razie na pewno długo i nietanio.

 

Przede wszystkim ze wzlędu na koszty zastanowiłbym się dzisięć razy, zanim bym w to wszedł. Jeżeli po prostu chodzi o inwestowanie, to tańsze będą fundusze inwestycyjne. A jeśli dodatkowo ktos chce mieć ubezpieczenie na życie, to można osobno dobrać sobie "czyste" ubezpieczenie. I kluczowa sprawa - zapewnieniom agenta nie można za grosz wierzyć - symulacje wyników pokaże takie, jakie będzie chciał, zapewne o ryzykach nie poinformuje, podobnie jak zapewne rzetelnie nie przedstawi wszystkich warunków umowy (których często sam nie rozumie do końca), więc bezwzlgędnie trzeba się zapoznać samemu z treścią umowy, przy zastosowaniu zasady: nie rozumiem - nie podpisuję.

Widzę, że nie miałeś szczęścia i nie spotkałeś na swojej drodze życiowej rzetelnego doradcy. Ja osobiście moim klientom załatwiam ulgi podatkowe, kasę jak się przydarzy nieszczęście, oszczędności na emeryturę, brak problemów z zachowkiem i postępowaniami spadkowym a na dodatek w każdą rocznicę polisy daję długopis :).

Wiele już miałem sytuacji gdzie klienci w szpitalu nie musieli się zastanawiać czy będzie kasa na odżywki lub zastrzyki, które trzeba będzie kupić z własnej kieszeni ale zdaję sobie sprawę, że jest to robota gdzie biznes i misja muszą się zrównoważyć a chęć zrobienia prowizji na kliencie musi być na dalszym planie. Życzę Wam koledzy takich doradców ubezpieczeniowych i takich szukajcie :).


Krystian "KriSu"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że nie miałeś szczęścia i nie spotkałeś na swojej drodze życiowej rzetelnego doradcy. Ja osobiście moim klientom załatwiam ulgi podatkowe, kasę jak się przydarzy nieszczęście, oszczędności na emeryturę, brak problemów z zachowkiem i postępowaniami spadkowym a na dodatek w każdą rocznicę polisy daję długopis :).

Wiele już miałem sytuacji gdzie klienci w szpitalu nie musieli się zastanawiać czy będzie kasa na odżywki lub zastrzyki, które trzeba będzie kupić z własnej kieszeni ale zdaję sobie sprawę, że jest to robota gdzie biznes i misja muszą się zrównoważyć a chęć zrobienia prowizji na kliencie musi być na dalszym planie. Życzę Wam koledzy takich doradców ubezpieczeniowych i takich szukajcie :).

 

Nie ma oficjalnie czegoś takiego jak "doradca ubezpieczeniowy", jesteś albo pracownikiem zakładu ubezpieczeń, albo agentem ubezpieczeniowym, albo brokerem ubezpieczeniowym. Nie ma innej opcji jeżeli chodzi o uczestnictwo w dystrybucji ubezpieczeń. Więc powołując się na rzetelność i de facto promując swoją działalność na forum należałoby uczciwie podać informację o swoim statusie. Dodajmy, że tylko broker ubezpieczeniowy może doradzać klientowi (reszta to sprzedawcy na smyczy ubezpieczyciela), więc jeżeli ewentualnie jesteś kim innym niż brokerem, a tytułujesz się doradcą, to jest kwestia nie tylko rzetelności, ale wręcz podpadnięcia pod przepis karny.

 

Co do ulgi podatkowej to chyba tylko IKZE teraz wchodzi w grę (choć tak naprawdę to nie ulga, tylko odroczenie opodatkowania), ewentualnie w zakresie podatku Belki jeszcze IKE. I nie ma tutak co "załatwiać", po prostu należy się i już.

 

Reszta to oczywiscie poniekąd słuszne spostrzeżenia ogólne o przydatności produktów ubezpieczeniowych, ale tutaj pytanie było o produkty w istocie inwestycyjne, przy sprzedaży których rozpętano taki misseling, że uczciwie działający agent ubezpieczeniowy nie ma właściwie czego szukać.

 

PS. Personalnie to ja z "doradcami" - rzetelnymi i nie - mam do czynienia niemal na codzień, i to jeszcze jak :-).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok rzetelnie to rzetelnie. Owszem mam podpisaną umowę agencyjną z Towarzystwem Ubezpieczeniowym - czyli mogę się tytułować agentem ubezpieczeniowym, ale skoro Towarzystwo drukuje mi materiały gdzie widnieje jako Doradca do spraw ubezpieczeń i inwestycji to również mogę się tytułować doradcą i pod żaden przepis karny nie podpadam.

Owszem istnieje takie stanowisko jak broker ubezpieczeniowy ale do jego zadań zalicza się obsługa dużych kontrahentów - nie zajmują się oni doradztwem dla zwykłego Kowalskiego.

Nie czuję się uwiązany na smyczy i nic mnie nie ciśnie - ja nie idę do klienta bo muszę mu coś sprzedać i nie ważne czy to jest dla niego dobre czy nie, czy on tego naprawdę potrzebuje, czy to pozwoli mu się poczuć bezpiecznie. Ja idę do klienta aby posłuchać na czym mu zależy i czego potrzebuje i staram się to później ubrać w odpowiednią DLA NIEGO ofertę!

 

Jeśli chodzi o ulgę to podałeś dobry produkt ale 95 % Polaków nie ma pojęcia o jego istnieniu. Jeśli więc proponuję ten produkt klientowi to w " załatwiam mu ulgę ".

 

Skoro codziennie masz styczność z doradcami to może powiesz czym się zajmujesz. Wyczuwam pewnego rodzaju pogardę dla zawodu doradcy.

 

Nie mam pojęcia skąd to się bierze - jak chce kupić kino domowe to oczekuję że sprzedawca podpowie mi który zestaw ma jakie parametry aby mi pasowało do mieszkania i upodobań więc nie rozumiem zarzutu, że ja nie doradzam moim klientom, skoro polega to na tym samym tylko branża inna.

 

Na rynku jest kilkanaście liczących się Towarzystw Ubezpieczeniowych, każdy z nich ma kilkadziesiąt produktów a niektóre z nich mają OWU na kilkadziesiąt stron - nie znam ani jednego cywila, który bez porady, wsparcia przebrnąłby przez taką materię.

 

Po raz kolejny życzę Ci kontaktów z " lepszymi " doradcami/agentami ubezpieczeniowymi.


Krystian "KriSu"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do mnie jakiś czas temu dzwonił agent. Z typowym wzniosłym hasłem że on dzwoni bo zniżka mi się należy. Zdolny bo ciężko było go zbyć. Jak ja mu jedno, to on mi drugie.

Z tego względu że przez telefon nic nie zmawiam-

(kilka lat temu dzwonili do mnie, że ktoś chce zarezerwować domenę taką jak moja firmowa ale z innym rozszeżeniem. A oni to cały pakiet wykupią- org, biz, com itp. Posłałem ich gdzie.... Później znajoma mi mówiła że dostała rachunek na 2000zł i miała problem aby to odkręcić).

Wracając do agenta jak ja mu, że przez telefon on ze mną nic nie załatwi to on mi na to że on do mojej firmy przyjdzie... Kazałem mu iść w ... Skoro ja przez telefo nie mogę się go pozbyć to z firmy musiałbym go na siłę wypychać.

 

 

 

 

Wysłane z Tapatalk przez A1457

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie fundusze nastawione są na zbieranie pieniędzy- różnego rodzaju opłaty a na końcu jest klient.

Skoro agent dostaje taki udział z pieniędzy klienta to na wiele bym nie liczył.

Kolejna sprawa to w co będzie inwestował fundusz...

Najgorsze jest to, że klient się nie zna a fundusz/bank nie ponosi odpowiedzialności.

Może być tak jak z klientami "spuszczonymi" w getin, lub we franku. Bankierzy tylko zacierali ręce że sprzedali ponad 700tys. kredytów we frankach, wzięli prowizje, dostali premie. A klienci bez dachu nad głową.

Ci banksterzy robiąc taką nagonkę wiedzieli że to chwilowe osłabienie franka a docelowo będzie po 3,5zł albo więcej, znając słabość polakiej gospodarki.

Czym się różni taki co oszukuje "na wnuczka" od takiego bankstera? Tym że babcia straci kilkanaście tysięcy, a ten drugi dach nad głową i zdrowie.

 

 

Wysłane z Tapatalk przez A1457

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałem ze znajomym "wpiszczonym w kanał franka" że on musiał wziąć taki kredyt ponieważ ten sam bank odmówił mu w złotówkach. To może być celowe działanie nastawione na przejmowanie nieruchomości.

Reasumując jak ktoś nie potrafi przeanalizować umowy z funduszem to lepiej niech jej nie podpisuje.

Niech wybierze inne rodzaje inwestycji.

 

 

Wysłane z Tapatalk przez A1457

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.