Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tarant

Nie jest OK...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Ritter

A co z piwami z dużej puszki czyli beczki? Także jest metalowa :) .

 

Ewolucja nie ma innego celu jak przystosowanie, najlepsze przystosowanie na daną chwilę. Jej celem jest trwanie a nie odległe złudzenie, fantasmagoria.

To zupełnie proste, żyjemy po to żeby żyć i się rozmnażać. Tak by życie trwało a nie po to by np. wzrosła czy spadła entropia :D . Filozofowie zawsze mieli problem z sensem istnienia. Za dużo kombinowali a za mało pili piwa, humaniści.... :) .

Sztuczną inteligencją nie ma się co przejmować. To obecnie jedynie moda. Badania prowadzone są od lat '60 zeszłego wieku i nie powiedziałbym, że specjalnie się mocno rozwinęły. O ile w tamtych czasach można było zasymulować sieć złożoną z kilkuset neuronów a obecnie kilkuset ale milionów neuronów to nadal pozostaje aspekt jak te neurony połączyć i nauczyć tego czego byśmy sobie życzyli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to nieuniknione, życie w formie jaką znamy to jedynie mikro epizod na tle całości. Ewolucja prowadzi do powstania "sztucznej inteligencji" dopuki będzie ona sztuczna, to możemy to olać. Jednak ewolucja sztucznej inteligencji prowadzi do powstania standardowej cyfrowej inteligencji dla której życie może okazać się jedynie drobnostką na drodze do doskonałości. To, że dzisiaj kojarzymy cyfrowe działania ze sprzętem i jego wydajnością i ograniczeniami to nie znaczy, że tak jest!

Sam piszesz o formie jaką znamy i na tym trzeba poprzestać, formy które nie znamy nie istnieją dopóki ich nie poznamy i tyle. Reszta to tylko wytwory naszego mózgu, wyobraźni i tak dalej, Mózgi nasze nie obejmują jeszcze żadnej całości, a nawet moim zdaniem jakiejś części istotnej dla poznania całości, wiec mowa o epizodzie na tym tle, to tak samo jakby powiedzieć o epizodzie na tle "Czerwonego Kapturka". :D

Cyfry i cała matematyka jest wytworem ludzkiego mózgu i poza nim nie posiada żadnej innej realności, nie widzę tu żadnego powodu dla którego ewolucja cyfrowej inteligencji miałaby ten nasz mózg opuścić. W każdym razie ewolucja, która by zniszczyła nas, zniszczy również wszystkie wytwory naszego mózgu, wszystkie i te zdawałoby się prawdziwe i te zupełnie durne. .

 

Jeszcze kilkanaście lat temu czarne dziury były kojarzone z destrukcją, a dzisiaj nasze życie zawdzięczamy istnieniu takowych czarnych dziur.

I to również niedługo okaże się bzdurą. ;)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, piszesz o tym co obejmują nasze mózgi, a temat zaczął się od tego czy nasz świat jest tylko cyfrową sumulacją czy nie. Naszych mózgów być może w ogóle nie ma a wszystko co nam się wydaje lub mogłoby się wydawać to tylko działanie symulacji i być może u Ciebie jest na tyle realistyczne, że niemal można z nim utożsamić faktyczne nasze istnienie.

Reszta to dywagacje być może również zawarte w symulacji :D

Na tej zasadzie wszystko jest bzdurą i wszystko można wyśmiać i podważyć, ale czy o to chodzi?

Ritter z tego co twierdzą ponoć zorientowani w temacie to sensem życia jest jedynie przekazanie genów, nikt nic nie mówi o czymś więcej.

Picie piwa- najlepszy pomysł na ewolucję i sens życia :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, piszesz o tym co obejmują nasze mózgi, a temat zaczął się od tego czy nasz świat jest tylko cyfrową sumulacją czy nie. Naszych mózgów być może w ogóle nie ma a wszystko co nam się wydaje lub mogłoby się wydawać to tylko działanie symulacji i być może u Ciebie jest na tyle realistyczne, że niemal można z nim utożsamić faktyczne nasze istnienie.

Reszta to dywagacje być może również zawarte w symulacji :D

Symulacja to jest przecież udawanie czegoś, oszukiwanie, ale nie można przecież udawać wszystkiego, symulacja jak sama nazwa wskazuje musi być przeznaczona dla jakiegoś realnego nie symulowanego mózgu w celu jego oszukania.i na dodatek powinna być wytworzona przez realnie istniejący inny mózg (może być cyfrowy). Symulacja rozumiana inaczej jako sztuczne odtwarzanie zjawisk czy zachowań, musi dotyczyć zjawisk i zachowań przedtem realnie istniejących i być przeznaczona dla jakiś istniejących realnych mózgów, bo po co byłaby symulacja (oszukiwanie) przeznaczona dla jakiejś symulacji (czyli czegoś co jest oszustwem)? Przecież to absurd.

Nie ma tu logicznej możliwości, żeby mózg nasz nie istniał, bo symulacja w rozpatrywanym wypadku może jedynie być wytworzona w celu jego oszukania, a żeby być oszukany musi on być realny, z powodu, który przytoczyłem powyżej.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się z Tobą, obejrzałeś dobrze filmik wklejony przez Kolegę wcześniej na temat teorii symulacji?

To jak gra komputerowa, tyle, że bardziej zaawansowana, gdzie bohaterom gry wydaje się, że żyją w realnym świecie a tak naprawdę są tylko programem, zapisem cyfrowym czy impulsem magnetycznym itd.

Są tak utwierdzeni o swoim istnieniu, że po osiągnięciu danego poziomu rozwoju sami tworzą symulacje itd w nieskończoność prawie. Ktoś powie ok, ale przecież ten początek musiał ktoś materialny stworzyć i tutaj tez zdania są podzielone, materia jako taka może nie istnieć a jedynie forma elektromagnetyczna lub inna niematerialna.

To nie jest typowy matrix z filmu gdzie musi być mózg.

Jednym z potwierdzeń takiej teorii jest zasada nieoznaczonosci, identycznie jak w grze kom., nie ma określonych wszystkich drobiazgów a jedynie jest to robione przez program wedle potrzeby w danym czasie.

Sorry, że tłumacze filmik ale wydawało mi się to zrozumiałe, dlatego uznałem, że wiemy o czym rozmawiamy.

Reasumując jest wiele dowodów na to ze istniejemy ale też coraz więcej na to ze niekoniecznie i pewnie jak wszystkie teorie i to się zmieni, jednak daje do myślenia i skłania do refleksji :) przynajmniej mnie :D

Może samo slowo- symulacja jest użyte niefortunnie w sensie jego znaczenia.

Co do sensu symulacji, jak dzisiaj się rozglądam po świecie to coraz więcej widzę bezsensu wiec jakoś mnie nie dziwi kolejny ewentualnie :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma czegoś takiego jak teoria symulacji, co to jest symulacja mamy określone jednoznacznie i jest to to co napisałem ja. Jest co najwyżej teoria gier komputerowych. A teoria symulacji stworzona przez symulację mózgu to jest dopiero absurd. Po co symulacja stworzyłby sobie teorię swojej symulacji? Żeby co? Przecież w przypadku gdy wszystko jest już grą (słowo właściwe bardziej), to fakt ten nie ma żadnego znaczenia i tak nadal wszystko będzie grą, oraz jedyną możliwą "rzeczywistością" dla symulacji.

Teoria symulacji stworzona przez symulację mózgu istniejącą w symulacji stworzonej przez inną symulację mózgu, istniejącą w innej symulacji, która została stworzona przez jakaś symulację mózgu, która... i tak dalej, to taki fraktal, który jest tak samo prawdopodobny jak stworzenie kobiety z żebra mężczyzny. :) Kto chce niech wierzy, ale z podstawowymi zasadami symulacji logiki nie ma to nic wspólnego, czyli teoria symulacji jest niezgodna z symulacją logiki. :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość bart8

Nie ma czegoś takiego jak teoria symulacji, co to jest symulacja mamy określone jednoznacznie i jest to to co napisałem ja. Jest co najwyżej teoria gier komputerowych. A teoria symulacji stworzona przez symulację mózgu to jest dopiero absurd. Po co symulacja stworzyłby sobie teorię swojej symulacji? Żeby co? Przecież w przypadku gdy wszystko jest już grą (słowo właściwe bardziej), to fakt ten nie ma żadnego znaczenia i tak nadal wszystko będzie grą, oraz jedyną możliwą "rzeczywistością" dla symulacji.

Teoria symulacji stworzona przez symulację mózgu istniejącą w symulacji stworzonej przez inną symulację mózgu, istniejącą w innej symulacji, która została stworzona przez jakaś symulację mózgu, która... i tak dalej, to taki fraktal, który jest tak samo prawdopodobny jak stworzenie kobiety z żebra mężczyzny. :) Kto chce niech wierzy, ale z podstawowymi zasadami symulacji logiki nie ma to nic wspólnego, czyli teoria symulacji jest niezgodna z symulacją logiki. :D

Ktoś kto gra Pana postacią w naszym świecie musiał mieć wczoraj niezłą imprezę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość breslauer

ty, nie wyspałeś się chyba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, słowo "teoria" ma miejsce zawsze tam gdzie zdania są podzielone i są wątpliwości np. teoria ewolucji a inni wierzą w Boga i stworzenie świata w 6 dni, teoria względności itd jest też teoria symulacji naszego świata.

Nie wiem dlaczego uparłeś się na mózg? Prawa rządzące symulacją są zawarte w niej samej, w innej symulacji może być, że faceci myślą przurodzeniem a kobiety są bezmyślne. W tej symulacji naukowcy badają przepływ czegoś tam w naszym przyrodzeniu co powoduje procesy myślowe itd,

Wszystkie prawa logiki mogą być również symulacją która ktoś zrobił dla rozrywki, a być może logika w realnym świecie jest zupełnie przeciwna.

Zasadniczo ja wymiękam, ale to co piszesz moim zdaniem może potwierdzać teorie symulacj naszego wszechświata.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Myśl jest przewrotna, gdyż może wszystko zmyślić i widzieć rzeczy, których nie ma. Może dokonywać najbardziej niezwykłych sztuczek, i dlatego nie można na niej polegać. Ale jeśli zrozumiecie, jaka jest cała struktura waszego myślenia, dlaczego myślicie, dlaczego używacie słów, dlaczego tak a nie inaczej zachowujecie się w codziennym życiu, dlaczego w taki to a taki sposób mówicie, traktujecie ludzi, chodzicie albo jecie - jeśli tego wszystkiego staniecie się świadomi, to umysł nie będzie już was oszukiwał, bo nie pozostanie nic, co mógłby ukryć. Umysł nie będzie już tworem, który czegoś się domaga, coś podbija, lecz stanie się niezmiernie cichy, giętki, wrażliwy, samotny....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam piszesz o formie jaką znamy i na tym trzeba poprzestać, formy które nie znamy nie istnieją dopóki ich nie poznamy i tyle. Reszta to tylko wytwory naszego mózgu, wyobraźni i tak dalej, Mózgi nasze nie obejmują jeszcze żadnej całości, a nawet moim zdaniem jakiejś części istotnej dla poznania całości, wiec mowa o epizodzie na tym tle, to tak samo jakby powiedzieć o epizodzie na tle "Czerwonego Kapturka". :D

Cyfry i cała matematyka jest wytworem ludzkiego mózgu i poza nim nie posiada żadnej innej realności, nie widzę tu żadnego powodu dla którego ewolucja cyfrowej inteligencji miałaby ten nasz mózg opuścić. W każdym razie ewolucja, która by zniszczyła nas, zniszczy również wszystkie wytwory naszego mózgu, wszystkie i te zdawałoby się prawdziwe i te zupełnie durne. .

 

I to również niedługo okaże się bzdurą. ;)

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją teorią wyrażoną we fragmencie zdania które zaznaczyłem na czerwono. 

Poniższy film bardzo dogłębnie i dokładnie wyjaśni Ci dlaczego.

 

 

 

To też warto obejrzeć. 

 


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Obecne spojrzenie na technologię, zachwyt nią jest pochodną tego, że większość ludzi już nie nadąża. Dlatego takie usilne poszukiwania wszechrzeczy, wszechzrozumienia a nawet wszechporządku. Ludzie czują się zagubieni i to wszystko. Po co przekombinowywać proste sprawy.

To w sumie prosta sprawa, kiedy nie była rozpowszechniona matematyka i pokrewna wiedza z dziedzin przyrodniczych ludzie żyli średnio 35 lat, mieszkali w szałasach a populacja Europy liczyła niespełna 20mil. i to pod warunkiem, że nie przyszła epidemia np. dżumy i nie zdmuchnęła 40% populacji a może i więcej.

Dlatego jaki jest sens w analizowaniu analizy? Używamy narzędzi np. kija równie skutecznie jak matematyki tylko po to by trwać i się rozmnażać. 

Jeżeli ktoś myśli, że wszechwiedza zastąpi tak mało zdefiniowane pojęcie jak szczęście to się grubo myli a zapewne i mocno na tym "przejedzie".

 

Ponoć niektórzy są w stanie przewidywać rozwój sztucznej inteligencji i to kiedy dorówna a nawet prześcignie ludzi. To znaczy kiedy? Jak zdefiniować, zmierzyć inteligencję? Testami :D? Sparametryzowane szczęście, przyjemność z jedzenia czerwonych jabłek albo picia Lagera :D . Już to widzę.

Zapewne tym zmartwię ale sztuczna inteligencja jest oparta o funkcję celu czyli funkcję przetrwania a nie o samoanalizowalność. Jej celem jest nie zgłębianie wszechrzeczy a możliwie najlepsze dostosowanie się do otaczających warunków. Nie ma znaczenia czy tymi warunkami jest pole bitwy w Afganistanie czy pamięć laptopa stojącego na biurku. Każdy chce przetrwać i zrobi wszystko by ten prosty, prymitywny cel zrealizować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotr, słowo "teoria" ma miejsce zawsze tam gdzie zdania są podzielone i są wątpliwości np. teoria ewolucji a inni wierzą w Boga i stworzenie świata w 6 dni, teoria względności itd jest też teoria symulacji naszego świata.

Nie wiem dlaczego uparłeś się na mózg? Prawa rządzące symulacją są zawarte w niej samej, w innej symulacji może być, że faceci myślą przurodzeniem a kobiety są bezmyślne. W tej symulacji naukowcy badają przepływ czegoś tam w naszym przyrodzeniu co powoduje procesy myślowe itd,

Wszystkie prawa logiki mogą być również symulacją która ktoś zrobił dla rozrywki, a być może logika w realnym świecie jest zupełnie przeciwna.

Zasadniczo ja wymiękam, ale to co piszesz moim zdaniem może potwierdzać teorie symulacj naszego wszechświata.

 

To powiem inaczej najpierw bez mózgów, żadna gra nie jest wstanie stwierdzić, że jest grą, Piszesz o jakimś przeciwnym świecie realnym, a on dla gry nie istnieje, żadna gra nie nie ma możliwości wyjść z gry się rozejrzeć i wyciągnąć wtyczkę w świecie realnym, żeby to zakończyć. Dla gry świat realny to świat gry, czyli teoria o tym że wszechświat to gra jest nic nie znaczący, bo ta gra to rzeczywistość.

Natomiast przez symulację ja rozumiem oszukiwanie czegoś realnego (np. mózgu właśnie), przez podstawienie mu zamiast świata realnego coś stworzonego sztucznie i to można by ewentualnie wykryć, ale tu już wchodzimy w świat fantazji. Fantazja może się okazać oczywiście faktem, ale do wykrycia tego człowiekowi jest obecnie niezmiernie daleko.

Pomimo faktu, że poruszamy się zawsze w sferze hipotetycznych interpretacji i niedostępne są dla nas ani czyste dane empiryczne ani ostatecznie pozytywnie zweryfikowane, a więc niezbicie prawdziwe tezy, to poznanie jest możliwe dzięki kryteriom oceny hipotez – są to prostota, wartość prognostyczna i odporność na surowe testy, możliwe jest zatem porównywanie teorii i zastępowanie gorszych lepszymi, co tez coraz szybciej następuje.

 

 

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją teorią wyrażoną we fragmencie zdania które zaznaczyłem na czerwono. 

Poniższy film bardzo dogłębnie i dokładnie wyjaśni Ci dlaczego.

Już tytuł filmu powinien Ciebie przekonać, że to o czym film mówi nie istnieje poza ludzkim mózgiem. Kto poza niewielką grupa ludzi wie kim był Fibonacci, sporo ludzi nawet nie wie, że taki ktoś istniał, nie mówiąc już o istotach poza ziemskich. Lektor od samego początku to potwierdza mówiąc „wokół nas”, „Fibonacci podał”, „dodajemy” „dzielimy” i tak dalej.

Matematyka o której mówimy dotyczy najróżniejszych dziedzin myśli ludzkiej, a przede wszystkim prawidłowości ludzkiego rozumowania, Jest to tylko abstrakcyjne narzędzie i jako narzędzie ma konkretne, praktyczne zastosowania, ale myślenie, że istnieje realnie dlatego że mamy 10 palców i wokół nas wszystko można policzyć, to logiczne nie jest. Przecież gdzieś tam mogą mieć tylko trzy palce albo trzydzieści i to przyjąć jako fundament swojej matematyki, reszta tez jest jak najbardziej dowolna. Ludzie wymrą, to wraz z nimi umrze i nasza matematyka, prawdopodobieństwo tego, że jakaś inteligencja posługuje się taką samą matematyką jak ta stworzona przez ludki mózg, jest o wieeele mniejsze niż prawdopodobieństwo, że w ogóle istnieje jakaś inna inteligencja i moim zdaniem praktycznie pomijalne.

Obecne spojrzenie na technologię, zachwyt nią jest pochodną tego, że większość ludzi już nie nadąża. Dlatego takie usilne poszukiwania wszechrzeczy, wszechzrozumienia a nawet wszechporządku. Ludzie czują się zagubieni i to wszystko. Po co przekombinowywać proste sprawy.

To w sumie prosta sprawa, kiedy nie była rozpowszechniona matematyka i pokrewna wiedza z dziedzin przyrodniczych ludzie żyli średnio 35 lat, mieszkali w szałasach a populacja Europy liczyła niespełna 20mil. i to pod warunkiem, że nie przyszła epidemia np. dżumy i nie zdmuchnęła 40% populacji a może i więcej.

Dlatego jaki jest sens w analizowaniu analizy? Używamy narzędzi np. kija równie skutecznie jak matematyki tylko po to by trwać i się rozmnażać. 

Jeżeli ktoś myśli, że wszechwiedza zastąpi tak mało zdefiniowane pojęcie jak szczęście to się grubo myli a zapewne i mocno na tym "przejedzie".

 

Ponoć niektórzy są w stanie przewidywać rozwój sztucznej inteligencji i to kiedy dorówna a nawet prześcignie ludzi. To znaczy kiedy? Jak zdefiniować, zmierzyć inteligencję? Testami :D? Sparametryzowane szczęście, przyjemność z jedzenia czerwonych jabłek albo picia Lagera :D . Już to widzę.

Zapewne tym zmartwię ale sztuczna inteligencja jest oparta o funkcję celu czyli funkcję przetrwania a nie o samoanalizowalność. Jej celem jest nie zgłębianie wszechrzeczy a możliwie najlepsze dostosowanie się do otaczających warunków. Nie ma znaczenia czy tymi warunkami jest pole bitwy w Afganistanie czy pamięć laptopa stojącego na biurku. Każdy chce przetrwać i zrobi wszystko by ten prosty, prymitywny cel zrealizować. 

Jak najbardziej tak. :)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie tu takie małe resume:

post-6402-0-95995300-1471781387_thumb.jpg


Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecne spojrzenie na technologię, zachwyt nią jest pochodną tego, że większość ludzi już nie nadąża. Dlatego takie usilne poszukiwania wszechrzeczy, wszechzrozumienia a nawet wszechporządku. Ludzie czują się zagubieni i to wszystko. Po co przekombinowywać proste sprawy.

To w sumie prosta sprawa, kiedy nie była rozpowszechniona matematyka i pokrewna wiedza z dziedzin przyrodniczych ludzie żyli średnio 35 lat, mieszkali w szałasach a populacja Europy liczyła niespełna 20mil. i to pod warunkiem, że nie przyszła epidemia np. dżumy i nie zdmuchnęła 40% populacji a może i więcej.

Dlatego jaki jest sens w analizowaniu analizy? Używamy narzędzi np. kija równie skutecznie jak matematyki tylko po to by trwać i się rozmnażać. 

Jeżeli ktoś myśli, że wszechwiedza zastąpi tak mało zdefiniowane pojęcie jak szczęście to się grubo myli a zapewne i mocno na tym "przejedzie".

 

Ponoć niektórzy są w stanie przewidywać rozwój sztucznej inteligencji i to kiedy dorówna a nawet prześcignie ludzi. To znaczy kiedy? Jak zdefiniować, zmierzyć inteligencję? Testami :D? Sparametryzowane szczęście, przyjemność z jedzenia czerwonych jabłek albo picia Lagera :D . Już to widzę.

Zapewne tym zmartwię ale sztuczna inteligencja jest oparta o funkcję celu czyli funkcję przetrwania a nie o samoanalizowalność. Jej celem jest nie zgłębianie wszechrzeczy a możliwie najlepsze dostosowanie się do otaczających warunków. Nie ma znaczenia czy tymi warunkami jest pole bitwy w Afganistanie czy pamięć laptopa stojącego na biurku. Każdy chce przetrwać i zrobi wszystko by ten prosty, prymitywny cel zrealizować. 

Też się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem wielkość szczęścia jednostki jest w znacznej mierze proporcjonalna do wiedzy jaką posiada. 

Z wiedzą jaką posiada jednostka, wiąże się również jakość i długość życia jednostki.

 

Natomiast zgadzam się z poglądem, że sztuczna inteligencja tworzona przez człowieka w konsekwencji stwarza jemu najbardziej optymalne możliwości dostosowania rozwoju do otaczających go warunków w określonym czasie jego rozwoju, co również w konsekwencji może potęgować jego poczucie szczęścia.


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żyjemy,umieramy, uzyzniamy glebę i tyle.

Wszelkie dorabianie teorii ze jest innaczej służy jedynie utrzymaniu ludzkości w zdrowiu psychicznym.


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem wielkość szczęścia jednostki jest w znacznej mierze proporcjonalna do wiedzy jaką posiada. 

Z wiedzą jaką posiada jednostka, wiąże się również jakość i długość życia jednostki.

Czyli im mądrzejszy tym szczęśliwszy? Powiedz to profesorowi, któremu żona z dziećmi zginęła w wypadku.

A jakość i długość życia wiąże się tu raczej nie z wiedza ogólna, bo nie ma takiej korelacji, że profesorowie żyją dłużej od doktorów, chodzi tu raczej o tzw mądrość życiową, czyli zbiór doświadczeń życiowych i wnioski z tego płynące.

Babcia po niemieckiej podstawówce, która przeżyła trzy wojny w tym dwie światowe, potrafiła samotnie (dziadek zmarł bardzo wcześnie) dzięki swemu doświadczeniu życiowemu, przeprowadzić szczęśliwie przez II wojnę światową i początek komuny moja mamę, dzięki czemu ja pisze tutaj te dyrdymały, a zmarła w wieku 93 lat.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrze ( Tarant)strasznie komplikujesz temat, sztuka, aluzja, skojarzenie, wysublimowany humor który nie wszyscy zrozumieją.

Po co tak sobie utrudniac życie :D nie lepsza prostota?


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli im mądrzejszy tym szczęśliwszy? Powiedz to profesorowi, któremu żona z dziećmi zginęła w wypadku.

A jakość i długość życia wiąże się tu raczej nie z wiedza ogólna, bo nie ma takiej korelacji, że profesorowie żyją dłużej od doktorów, chodzi tu raczej o tzw mądrość życiową, czyli zbiór doświadczeń życiowych i wnioski z tego płynące.

Babcia po niemieckiej podstawówce, która przeżyła trzy wojny w tym dwie światowe, potrafiła samotnie (dziadek zmarł bardzo wcześnie) dzięki swemu doświadczeniu życiowemu, przeprowadzić szczęśliwie przez II wojnę światową i początek komuny moja mamę, dzięki czemu ja pisze tutaj te dyrdymały, a zmarła w wieku 93 lat.

Piotrze, profesor to tylko teoretycznie bardzo dobrze wykwalifikowany "rzemieślnik" w określonej dziedzinie. :)


Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrze, profesor to tylko teoretycznie bardzo dobrze wykwalifikowany "rzemieślnik" w określonej dziedzinie. :)

Na pewno tak, ale jest tez synonimem dużej porcji wiedzy i w takiej formie go tu użyłem, a że ta wiedza jest wąska i wcale nie musi oznaczać że posiadający tytuł to chodzący Omnibus, to inna sprawa. :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jeżeli ktoś myśli, że wszechwiedza zastąpi tak mało zdefiniowane pojęcie jak szczęście to się grubo myli a zapewne i mocno na tym "przejedzie".

 

 

Ja się z tym akurat zgadzam, często wiedzą jest odwrotnie proporcjonalna do poczucia szczęścia choć chyba nie jest to regułą, zależy być może od rodzaju wiedzy i tego jaki wpływ wywiera na daną jednostkę.

cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z innej beczki... wczoraj ktoś zostawił kluczyki od samochodu w zamku drzwi kierowcy, wyjąłem kluczyki i nakleilem karteczkę na szybę kierowcy z napisem "klucze + numer telefonu", samochód stał cały wczorajszy dzień i większość dzisiejszego, teraz go nie ma a nikt nie dzwonił, kluczyki leżą u mnie :D

Wiem, że wszyscy mają dwa komplety ale zastanawiam się czy nie popełniłem jakiegoś błędu :D


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie go ktoś ukradł....:), z tego powodu nikt nie dzwoni...


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są co najmniej dwie inne opcje.

1. Prowokacja policji

2. Dwóch kierowców, z których każdy ma swoje kluczyki i stad moja kartka mogła wydawać się abstrakcyjna.

Nawet dzisiaj sprawdziłem czy wisi i była nadal.


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.