Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
fidelio

SEIKO SNK803K2

Recommended Posts

Witam Szanownych Forumowiczów,

 

to moja pierwsza recenzja, więc z góry proszę o wyrozumiałość, tak co do zawartości merytorycznej tej recenzji, a także załączonej dokumentacji zdjęciowej. 

 

Recenzowany model SEIKO to militarna "piąteczka", o oznaczeniu producenta: SNK803K2. Historia poszukiwania tego zegarka była taka, że jakiś czas temu pozbyłem się Hamiltona Khaki Field Mechanical, z tarczą w kolorze zielonym, na ETA 2801, jak mnie pamięć nie myli. Po pewnym czasie zacząłem tego żałować i zacząłem rozglądać się za czymś zbliżonym, także jeśli chodzi o wymiary - tamten miał 38 mm średnicy. Mój nadgarstek to ledwie 16,5 cm obwodu i choć na co dzień noszę raczej duże zegarki - jest wśród nich np. Alpina Startimer Pilot o średnicy 44 mm, czy też SEIKO SUN023P1, którego zabieram na plażę bądź też służy mi jako latarka w nocy, to w ramach poszukiwać trafiłem na te militarne "piąteczki", które występują w kilku wersjach kolorystycznych. Szczególnie spodobał mi się ten recenzowany, w kolorze kremowym, którego można też spotkać pod mianem "pustynna burza". Zegarek pojawił się u mnie ledwie wczoraj - polska dystrybucja, czym zresztą chwaliłem się na forum i uprzedzając trochę konkluzję tej recenzji mogą już teraz napisać, że jestem nim zachwycony. Ale do rzeczy:

 

1. Zegarek pojawił się u mnie w kartonowym większym pudełku, a jego zawartość stanowiło mniejsze też kartonowe pudełko z zegarkiem na poduszce no i oczywiście komplet dokumentów. Nic szczególnego, czym można byłoby się nadmiernie ekscytować, od standard w przypadku najtańszych SEIKO. 

 

2. Sam zegarek to stalowa koperta o średnicy 37 mm, rozmiar L2L 43 mm, wysokość ok. 11 mm, a rozstaw między uszami to 18 mm. Jeśli więc chodzi o wymiary, to jak na dzisiejsze standardy mamy do czynienia raczej z zegarkiem z tych mniejszych, co akurat w moim przypadku nie jest problemem z uwagi na rozmiar nadgarstka. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że wielkość tego zegarka może go w oczach niektórych Kolegów dyskwalifikować, jednak ta okoliczność, wynikająca raczej z indywidualnych preferencji, nie ma moim zdaniem znaczenia, gdy chodzi o obiektywną jego ocenę. Koperta jest oczywiście satynowana/piaskowana, co wydaje się dość oczywiste, gdy weźmie się pod uwagę sam pomysł na zegarek, będący trochę pilotem, trochę zegarkiem w stylu "field", a na na pewno zegarkiem w stylu "military". Jeśli chodzi o jakość wykonania koperty, to biorąc pod uwagę cenę, jaką zawinszował sobie za ten zegarek sprzedawca, nie ma powodów do jakichkolwiek narzekań. Dekielek jest oczywiście przeszklony, co pozwala nam na obserwowanie (o raczej nie podziwianie) mechanizmu SEIKO 7S26 w wersji C. Jeśli chodzi o szkło, to mamy do czynienia z Hardlexem, na którym póki co, biorąc moje doświadczenia z innymi modelami SEIKO, nie mam żadnych powodów do narzekań, bo materiał ten jest aceptowalnym kompromisem pomiędzy twardością szkieł mineralnych na uderzenia i odpornością na zarysowania, jakie dają szkła szafirowe. Trudno zresztą spodziewać się na tym poziomie szkła szafirowego. Jeśli chodzi o koronkę (niesygnowana), to jest ona umiejscowiona na godzinie "4". Tu mam uwagę, bo w mojej ocenie, sama koronka mogłaby być jednak większa, ponieważ jej wyciąganie, a także operowanie nią, nie są najprostsze. Szczególnie wyciągnięcie wymaga pewnego zachodu.

 

3. Tarcza tego zegarka jest w kolorze kremowym - alias "pustynna burza" i jest czymś, co w mojej ocenie jest w tym zegarku najfajniejsze. Po pierwsze więc, jeśli chodzi o oznaczenie firmy oraz linii modelowej, to zarówno napis SEIKO jak i "5" są nakładane, co jest super fajną sprawą w zegarku za te pieniądze. Oczywiście nie jestem profesjonalistą i nie przyglądałem się tarczy przez lupę, ale gdy chodzi o nałożenie napisu SEIKO oraz "5", to nie dostrzegam żadnych niedoróbek i nierówności. Jeśli chodzi o indeksy, to mają one kolor czarny i są malowane. Mamy więc zewnętrzny ring, na którym zaznaczone są minuty - każda kolejna piątka minut cyfrą/liczbą arabską, a także kreski oznaczające pojedyncze minuty. Wewnętrzny ring, wyraźnie zaznaczony, to godziny od 1 do 12. Do tego mamy także namalowane napisy "AUTOMATIC" oraz "21 JEWELS". Fajnie, że na górze, na zewnętrznym ringu, nag godz. "12", mamy symbol trójkąta (czarny) także namalowany. Do tego dochodzi datownik, wskazujący również nazwę dnia, gdzie sobota jest wyróżniona kolorem niebieskim, zaś niedziela kolorem czerwonym. Choć wydaje się, że na tarczy dzieje się całkiem sporo, co w szczególności wiążę z podwójnym wskazaniem daty, a sama tarcza nie jest mała, to jednak odczyt godziny jest precyzyjny i nie ma się wrażenia, że przez ilość informacji znajdujących się na tarczy koncept zegarka, jako "military watcha" jest w jakiś sposób zaburzony. Co do wskazówek, to są one w kolorze kremowym, przy czym ich obramowania są czarne. I tu nie widzę żadnych niedoróbek, czy tez "rozlewania" się czarnych obramówek na same wskazówki. Wskazówka sekundnika jest czarna, a jej końcówka jest w kolorze czerwonym, co również bardzo mi się podoba. Wskazówka sekundnika jest w typie "lollipop". Wskazówki godzinowa oraz minutowa, a także "lizak" na wskazówce sekundnika wypełnione są substancją luminescencyjną. Takie wypełnienie znajduje się także na kropkach oznaczających kolejne piątki minut. Nie miałem jeszcze okazji sprawdzić, jak to świeci, ale skoro to SEIKO to można zakładać, że wszystko jest to w porządku. Podsumowując uważam, że projekt tarczy jest spójny, odpowiada ogólnemu pomysłowi na zegarek, a i do samej jakości, biorąc w szczególności pod uwagę poziom cenowy, z jakim mamy do czynienia w przypadku recenzowanego modelu. Jeśli chodzi przy tym o jakość samej tarczy, to jest z tym zdecydowanie lepiej niż w przypadku innego mojego SEIKO, to jest Recrafta z oznaczeniem SNKM97, który ciągle czeka na pasek, a później może na recenzję.

 

4. Jeśli chodzi o technikalia, to jest standardowo, ja na półkę cenową. Mamy więc w środku SEIKO 7S26, w wersji C, a więc werk, który napędza także mojego SNKM97. Co ciekawe, w przypadku SNKM97 mamy oznaczenie, że mechanizm został wyprodukowany w Malezji, a w przypadku recenzowanego modelu, takiego oznaczenia już nie ma. Mechanizm jest łożyskowany na 21 kamieniach i można go oglądać przez przeszklony dekiel. Mechanizm nie ma "sto sekundy" oraz możliwości ręcznego dokręcania. Z tego co wiem, rotor działa dwukierunkowo, a więc potrzeba bardzo niewiele, by wzbudzić zegarek do życia. Mechanizm zapewnia ok. 40 h rezerwy chodu, co uważam za wynik satysfakcjonujący. Jeśli chodzi o parametry ściśle użytkowe, to na razie nie miałem możliwości sprawdzenia odchyłek dobowych, ale nie ukrywam też, że ten aspekt nie jest dla mnie najważniejszy, bo gdyby było inaczej, to raczej kupowałbym kwarce. Z tego co wiem, to mechanizm jest typowym "wołem roboczym" i znany jest ze swojej długowieczności, co specjaliści wiążą m. in. z brakiem "stop sekundy" oraz możliwości ręcznego dokręcania. Czy ich brak mi przeszkadza? W tym zegarku nie, bo wpisuje się to w jego surowy, a także militarny charakter.

 

5. Dedykowany do niego pasek jest tego rodzaju, że to nieliczny wypadek, kiedy po wyciągnięciu zegarka z pudełka w ogóle nie pomyślałem o jego wymianie. W mojej ocenie, pasek jest skrojony pod ten zegarek idealnie. Jeśli chodzi o kolor, to jest on oczywiście zbliżony do koloru tarczy - kremowy. Pasek jest parciany/nylonowy. Sprzączki oraz klamerka są oczywiście satynowane, przy czym na klamerce mamy grawer z nawą producenta. Ciekawym smaczkiem, dodającym paskowi uroku, jest skóra w odcieniu ciemniejszym aniżeli sam pasek, naszyta na dziurki. Ogólnie, pasek to na pewno mocna strona tego zegarka.

 

6. W podsumowaniu wrócę do tego, od czego zacząłem - w mojej ocenie to przykład świetnego zegarka. Spójny i konsekwentnie zrealizowany pomysł, a do tego bardzo dobra jakość wykonania. Mam jedynie drobne zastrzeżenia dotyczące wielkości koronki, która mogłaby być trochę większa, co na pewno ułatwiło by operowanie nią. Oceniając ten zegarek nie można pomijać także ceny, która w tym przypadku wyniosła nieco ponad 300 złotych, w ramach polskiej dystrybucji, a więc bez problemów z gwarancją czy też rękojmią. Biorąc to wszystko pod uwagę, mamy w mojej ocenie świetny stosunek "value for money". Zegarek nie jest w mojej ocenie typowym EDC, bo na to jest za mały. Będzie jednak świetnym uzupełnieniem stroju nieformalnego, przy okazji wakacyjnych czy też weekendowych wypadów. Oczywiście, myśląc o jego zakupie, należy mieć na uwadze jego wielkość, bo jest to zegarek z typu tych mniejszych, jak na dzisiejsze standardy. Ja osobiście zegarek bardzo polecam!

 

Raz jeszcze proszę Szanownych Kolegów o wyrozumiałość - nie chciałbym, żeby to była moja pierwsza i ostatnia recenzja na tym Forum, a także o opinie dotyczące samego zegarka oraz mojej "radosnej twórczości".

 

Udanego weekendu życzę!

post-34987-0-75097200-1504948870_thumb.jpg

post-34987-0-38870700-1504948886_thumb.jpg

post-34987-0-08469000-1504948899_thumb.jpg

post-34987-0-74961200-1504948917_thumb.jpg


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratulacje pierwszej recenzji, fajnie się czyta.

A opisywany zegarek to sympatyczna, mała piąteczka, która udowadnia, że za niewielkie pieniądze można wypuścić solidny produkt :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratulacje pierwszej recenzji, fajnie się czyta.

A opisywany zegarek to sympatyczna, mała piąteczka, która udowadnia, że za niewielkie pieniądze można wypuścić solidny produkt :-)

Dzięki za miłe słowa  :)  Co do samego zegarka, to faktycznie, na pierwszy rzut oka niepozorny, ale przy bliższym poznaniu zdecydowanie zyskuje. 


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, fajnie się czytało :)

Kupię go, nawet jesli będzie tylko do pudełka :D

Edited by tomaliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, fajnie się czytało :)

Kupię go, nawet jesli będzie tylko do pudełka :D

Nawet jeśli tylko do pudełka, to zegarek jeat tego bez wątpienia wart.

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale rozumiem, że póki co, piąteczka jest na męskiej ręce ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale rozumiem, że póki co, piąteczka jest na męskiej ręce ;-)

No raczej, chyba widać po owłosieniu  :D  :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się domyśliłem, stąd tym bardziej nie chciałem jakiegoś faux pas popełnić i nie daj bóg kobietę urazić ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo miło się czytało, zgrabnie wszystko ująłeś, Szkoda, że nie jest większy bo sam zainteresowałbym się nim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z serii "5" są większe w tym typie, no. SNZG15K1.


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nosiłbym go w lecie, pasuje kolorem do mojej czapki.

Lato to zdecydowanie czas tego zegarka, szczególnie w tym kolorze ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z serii "5" są większe w tym typie, no. SNZG15K1.

O dzięki za info. Trochę zaczynam mieć ochotę na zakupy   :lol:

Edited by Domino077

Share this post


Link to post
Share on other sites

O dzięki za info. Trochę zaczynam mieć ochotę na zakupy   :lol:

Będzie Pan zadowolony  :D Z tego co wiem, to w środku siedzi 7s36, który ma dodatkowo 2 manienie w porównaniu z 7s26, jakie mam w SNK803. Podobno nie niesie to za sobą niczego, bo też nie ma stop sekundy i ręcznego dokręcania. 


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będzie Pan zadowolony  :D Z tego co wiem, to w środku siedzi 7s36, który ma dodatkowo 2 manienie w porównaniu z 7s26, jakie mam w SNK803. Podobno nie niesie to za sobą niczego, bo też nie ma stop sekundy i ręcznego dokręcania. 

Ahh najgorsze jest w tej "chorobie" to, że wszystkich zegarków mieć nie można :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ahh najgorsze jest w tej "chorobie" to, że wszystkich zegarków mieć nie można :D

Ahh najgorsze jest w tej "chorobie" to, że wszystkich zegarków mieć nie można :D

Ahh najgorsze jest w tej "chorobie" to, że wszystkich zegarków mieć nie można :D

Z tego typu chorobami, związanymi ze zbieractwem, tak już niestety jest ;-) w tej sytuacji sztuką jest umiejętność dokonywania jak najlepszych wyborów ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego typu chorobami, związanymi ze zbieractwem, tak już niestety jest ;-) w tej sytuacji sztuką jest umiejętność dokonywania jak najlepszych wyborów ;-)

Święte słowa! Albo umiejętnie obracać "eksponatami".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święte słowa! Albo umiejętnie obracać "eksponatami".

Fakt, to też jest znana metoda na to hobby ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna recenzja, zawsze mi się podobał ten zegarek, problem w tym, że jest dla mnie za mały... Ale coraz bardziej zastanawiam się, czy nie nabyć go drogą kupna i sprezentować swojej lepszej połowie  :rolleyes:  Będę się nim cieszył na ręce... choć nie mojej :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam wątły nagdarstek, więc jest ok. Najbardziej w tym zegarku podoba mi się to, że za naprawdę małe pieniądze dostaje się tak dużo!


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

I pięknie, aż nabrałem ochoty, by i mój wskoczył dziś na rękę ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hop  :)  :)

 

No to sru  :P

post-34987-0-24480000-1507218596_thumb.jpg

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By SthLike
      Witajcie,
      szukam do zakupu divera w stylu Seiko SNR049J1.

      Konkretnie chodzi mi o dwutonową tarczę takiego koloru oraz dwu kolorowy bezel. Gdyby miał koronkę na godz. 4 i datę to już w ogóle byłoby super. Na GMT mi kompletnie nie zależy. Czy ktoś z Koleżanek/Kolegów natrafił na coś podobnego w bardziej przyjaznej cenie, powiedzmy do 2 tysięcy, może trochę więcej?
       
    • By CzasNaZdjecia
      Kilka fotek z sesji bardzo udanego kwarcowego zegarka Seiko model SSC081P1.
       

       

       

       

    • By Noodles
      Pozwoliłem sobie popełnić poniższą recenzję z perspektywy rocznego użytkowania tego modelu. O historii nie będzie, za to porównam go z MM200 (Spb077j1), ze starszym modelem (Sbdx017) popatrzymy też po droższych nurkach Seiko. Lecimy. 
       
      DESIGN 
       
                            Seiko Sla021j1 to model nawiązujący designem do modelu z 1968 roku. Koperta jest polerowana techniką Zaratsu oraz pokryta powłoką Diashield. Osobiście lubię diashielda za subtelną zmianę odcienia stali. W praktyce powłoka zmniejsza zarysowania, po roku trochę ich jednak mam. Noszę moje zegarki więc blizny są  Bardzo przyjemnie nosi się zegarek, który jest częścią historii zegarków nurkowych w ogóle. Zegarek jest duży (średnica to 44.3mm, wysokość 15.4cm, l2l 55mm), ciężki (~222g). Kawał stali na nadgarstku - wrażenie jest potęgowane przez brak klasycznego dekielka. Koperta jest jednolitą bryłą, werk jest instalowany w zegarku od strony szkła. Dzięki takiej konstrukcji MM300 nie potrzebuje zaworu helowego podczas dekompresji w nurkowaniach saturacyjnych. Jestem fanem kopert Seiko - na papierze wymiary zegarka są spore ale nosi się go jakby był mniejszy.  Podoba mi się również praca bezela i wygląd jego ceramicznej wkładki. Bezel centruje (co w nawet droższych Seiko nie jest oczywiste), pracuje bardzo po "japońsku". Obraca się z lekkim oporem, kliknięcia są doskonale wyczuwalne. Numeracja od zera do 20 jest pokryta lumą. Ceramika to błyszczący materiał, mnie się podoba. Tarcza i wskazówki tworzą przyjemną kombinację - wskazówki są polerowane i szczotkowane a wisienką na torcie jest złoty sekundnik pasujący do złotego napisu "300M" na tarczy. Smaczkiem jest również metaliczne koło datownika otoczonego ramką. Indeksy wydają się być nakładane i pomalowane grubą warstwą lumy - czyli to co tygryski lubią najbardziej. Na koniec zostawiłem "X" na koronce i na tarczy. Mi nie przeszkadza, nawet lubię to logo. Wszystko to można podziwiać przez grube, szafirowe szkło z warstwą antyrefleksu. 
       

       
      BRANSOLETA 
       
             W tym modelu bransoleta jest wygodna. Ma duże, pełne ogniwa łączone za pomocą "pin&collar".  Jej średnica to 20mm przy pełnych endlinkach, zwęża się do 18 mm  przy zapięciu. Wolę pin i tulejkę od śrubek - te czasami potrafią się wykręcać. Tutaj skracamy raz i mamy spokój. Należy jednak wspomnieć, że waga bransolety nie równoważy wagi koperty. Zapięcie bransolety ma 4 pozycje mikro regulacji oraz rozszerzenie nurkowe. Rozszerzenie wymaga odrobiny przyzwyczajenia żeby nie wysuwać go przy odpinaniu zapięcia. Podsumowując, zapięcie ma formę typowo utylitarną - toż to w końcu toolwatch   Do zestawu sprzedażowego jest również dołączany silikonowy pasek - jest w porządku. 
       

       

       
      WERK
       
                   Seiko 8l35 to nieregulowana wersja werku stosowanego w Grand Seiko. Mechanizm jest ładnie wykończony (co będzie oglądał tylko zegarmistrz oczywiście), z ciekawostek zawiera po cichu wprowadzoną przez Seiko technologię MEMS (Micro Electro Mechanical Systems). Jest to jeszcze dokładniejsze wykonanie części składowych werku co przekłada się na jego żywotność i niezawodność.  Werk ma 50 godzin rezerwy chodu i pracuje z częstotliwością 28800/h co zapewnia płynny ruch sekundnika. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest dokładność. Mają na to wpływ dwa czynniki. Po pierwsze jak już wspomniałem werk nie jest regulowany, fabryka daje widełki -10/+15 sekund na dobę. Możecie zatem trafić sztukę która będzie działać z dokładnością chronometru ale można też trafić na takiego, co będzie robił +14s/d a to już wynik trochę mało satysfakcjonujący jak na ten przedział cenowy.  Japońskie mechanizmy lubią być dokręcone, wtedy działają najdokładniej. Także nosząc ten model, jeżeli zależy komuś na dokładności to siedzenie przy biurku nie zapewni wystarczającego ruchu wahnika.
       

       
      LUMA
       
              Tutaj nie mogło być mowy o zawodzie. Jest wyśmienicie, zegarek świeci jasno i długo. Wieczorem może robić za latarkę. Luma Seiko robi robotę - MM300 pod tym względem jest o wiele lepszy niż np. żółw czy skx007. 
       

       
      PORÓWNANIE ZE STARSZYM MODELEM, MŁODSZYM BRATEM I BOGATYM KUZYNEM
       
      Starszy marinemaster (Sbdx017) różni się kilkoma rzeczami od sla021:
       
      - szkło to hardlex
      - wkład bezela to lakierowana stal
      - luma na indeksach jest nakładana ręcznie
      - trójkącik na bezelu ma kropkę lumy tylko  w tym miejscu
      - sekundnik nie jest kolorowy
      - napis "Marinemaster" na tarczy
      - wymiary, osiągi są takie same/podobne jak w droższym modelu
       

       
      A jak wygląda MM300 w porównaniu do MM200 (spb077j1)? Tu różnic będzie więcej:
       
      - wymiary są inne (zwłaszcza wysokość - spbn077 jest znacznie cieńszy)
      - werk to niższa półka 6r15
      - wkładka bezela to lakierowana stal
      - większe widełki dokładności (tutaj także będzie seikowa loteria)
      - szkło to także szafir z antyreklesem
       
      MM200 jest także fajnym zegarkiem i dla wielu osób będzie lepszym wyborem ze względu na wagę i wymiary niż klockowaty sla021.  
       

       

       
                A czy można lepiej (i znacznie drożej) w ramach nurków Seiko? Ano można, seria LX to tytanowe divery na springdrajwie, które kosztują tyle co Omega Seamaster. Czy warto? Nie wiem, chyba wolałbym Omegę jakbym dysponował budżetem ponad 20 tyś pln... 
       

       
      PODSUMOWANIE
       
                  MM300 to model dla kogoś, kto wie czego chce. Raczej nikomu nim nie zaimponujecie na firmowym spotkaniu, to jest zegarek dający radochę samemu właścicielowi. Ja frajdę z niego mam dalej, mimo roku noszenia. Trafiłem dokładną sztukę (robi stałe +1/doba), ładnie wykonaną z centrującym bezelem. Nie jest to jednak zegarek bez wad - spasowanie endlinków bransolety z kopertą to bolączka tego modelu (tragedii nie ma chociaż mogłoby być lepsze), także wspomniane problemy z dokładnością mogą komuś zepsuć zakup. Czy warto? Na to odpowiedzieć musicie sobie oczywiście sami  Na koniec dołączam jeszcze kilka zdjęć mojego egzemplarza oraz innych wersji kolorystycznych/pokrewnych modeli.
       
      SLA021J1

       
      MM200, MM300

       
      MM300, Casio MDV-106 (Duro)

       
      SLA021J1

       
      SLA021J1

       
      tagi mówiące o spełnianiu wymogów certyfikatu nurkowego ISO6425

       
      Oryginalny Diver 300m Seiko z 1968 roku

       
      Marinemaster 1000m Automatic

       
      MM300 Zimbe  Limited Edition

       
      MM300 niebieski

       
      MM300 zielony, edycja limitowana

       
      MM300 Zimbe Limited Edition

       
      MM300 Ninja

       
      Blue Dolphin, Sla045j1

       
       
       
      ->Link do wątku o Marinemasterach tu na forum<-
    • By Noodles
      Zegarek mam od kilku tygodni, zatem mogę cosik na jego temat skrobnąć. W poniższej recenzji nie będzie o historii samej marki Seiko za to dorzucę coś na temat całej rodziny „tuńczyków” i ich historii. Są to zegarki z bardzo charakterystyczną osłoną bezela (z angielskiego shroud).
       
      DESIGN I NAZWA
       
                                             Przydomek „Tuńczyk” został nadany temu modelowi przez fanów, którym kojarzy się z puszką tuńczyka (tuna can). Trzeba przyznać, że coś w tym jest
                                                 Forma zegarka od samego początku serii była podyktowana względami użytkowymi. Coś jak AK-47 zwany pieszczotliwie „kałachem” – ma przede wszystkim strzelać i być niezawodnym w każdych warunkach, wygląd schodzi na dalszy plan. W 1968 pan Ikuo Tokunaga, inżynier Seiko odpowiedzialny za projekty wielu kultowych zegarków sportowych i nurkowych tej marki, otrzymał skargę od jednego z klientów któremu pękło szkło w diverze. Problem polegał na tym, że przy nurkowaniach saturacyjnych z użyciem mieszanek oddechowych hel wnikał do koperty zegarka i podczas dekompresji powodował pękanie szkiełka. Trzeba było zatem zaprojektować czasomierz posiadający odpowiednią klasę szczelności tak aby mógł on znieść te trudne warunki. Zespół pana Tokunagi potrzebował na to 7 lat i w 1985 roku na świat przyszedł „Dziadek tuńczyk” (tak jest aktualnie nazywany przez fanów - grandfather tuna). Zegarek miał wiele zaawansowanych patentów. Łatwo demontowalna osłona bezela, specjalne uszczelki w kształcie litery L, dzięki którym zegarek nie potrzebował zaworu helowego oraz pofalowany, rozszerzający się pasek, umożliwiający zapięcie na kombinezonie nurkowym to tylko niektóre z nich. Generalnie cały zegarek był czymś, co z angielskiego określa się jako overengineered lub over-kill. Zbudowany jak czołg, mający precyzyjnie odmierzać czas na dużych głębokościach. Taki analogowy G-shock  
       

       

       
       
      Recenzowany model SBBN031 to duży zegarek. Jego wymiary to:
       
      Średnica: 48mm (bez koronki)
      Wysokość: 14,7 cm
      Waga: 189 g (skrócony na mój kurzy 16cm nadgarstek: 174g)
      L2l: 48.5 cm 
       
              Na papierze wydaje się być ogromny ale tutaj działa magia Seiko – nosi się go jakby był znacznie mniejszy. (na końcu recki są zdjęcia porównawcze). Jest to możliwe dzięki temu, że zegarek nie ma wystających uszu i jest świetnie wyprofilowany. Osoby z małymi nadgarstkami mogą go spokojnie nosić. Jeżeli na Twojej ręce SKX007 czy inne Sumo leżą dobrze to tutaj będzie tak samo. Ma jak dla mnie także idealną wagę – lubię czuć zegarki na ręce ale bez przesady.
       
             Jeżeli chodzi o design, od lat DNA tuńczyka jest praktycznie niezmienne. Osłona koperty jest szczotkowana, dekielek jest zakręcany, mamy na pokładzie Diashielda. Owszem, czasem Seiko da jakieś kosmetyczne zmiany np. inne wskazówki, jednak puchy z innym zegarkiem pomylić się nie da. Z resztą moja droga do spotkania z tym zegarkiem była drogą, która przeszło wielu jego właścicieli. Jak go pierwszy razem zobaczyłem pomyślałem "No paskudny gruby brzydal”. Z czasem jego wygląd mi się spodobał, zacząłem o nim czytać i w końcu wylądował w koszyku. Coś jak z jedzeniem oliwek, najwyraźniej musiałem do tego dojrzeć
        
       
                  Marudy narzekają, że zegarek za bardzo odbija światło i nie ma antyrefleksu. A dla mnie jest mega czytelny, uwielbiam patrzeć jak gruby, zaoblony hardlex załamuje pod katem widok tarczy. Niestety hardlex i połączeniu z zaobleniem będzie się łatwiej rysował – mój już zarobił ryskę. No cóż, rysy na diverach tylko dodają im charakteru (kałach też wygląda fajniej jak jest trochę „przetyrany” ) Czytelność podbijają duże, nadrukowane gruba lumą indeksy oraz wielkie, długie wskazówki (lubię jak w zegarkach wskazówka minutowa sięga do chapter ringu). Na tarczy znajdziemy także nakładane logo Seiko oraz kultowy wśród kolekcjonerów napis „Marinemaster” (w nowszych modelach zstąpiony został logo X). Bardzo fajnym akcentem na tarczy jest możliwość przestawienia dnia tygodnia w datowniku na kanji – jest to cecha zegarków przeznaczonych na rynek japoński (JDM). Sam datownik ma czarne tło przez co świetnie wtapia się w tarczę. Bezel ma stalowy, lakierowany wkład i pracuje z lekkim oporem,  centruje jak trzeba (jak na Seiko jest nieźle). Fajnym detalem są wyżłobienia na nim oraz mały fragment hardlexu chroniący lumę. Podsumowując - to jest rasowy tool watch. Nosi się świetnie,  jest klimat Japonii. No i jest to model, który na stałe zapisał się na kartach historii zegarków do nurkowania.
       


       
      BRANSOLETA
              
                  Jest bardzo wygodna i wyglądem psuje do koperty zegarka. Ma szerokość 22mm przy pełnych endlinkach, zwęża się do 18 mm przy zapięciu. Pełne ogniwa łączy system pin&collar. Użytkowo jest on pewniejszy niż śrubki – raz dopasowany praktycznie nie ma prawa się wypiąć. Zapięcie jest zbudowane z tytanu co zdecydowanie zmniejsza jego wagę (znowu –zastosowano tytan ze względów użytkowych). Mamy cztery pozycje do mikro regulacji oraz rozszerzenie nurkowe (do zapinania na skafandrze). Do rozszerzenia trzeba się przyzwyczaić żeby go nie wysuwać przy odpinaniu zapięcia. Ogólnie bransoleta w połączeniu z kształtem koperty sprawia, że Tuńczyk jest jednym z wygodniejszych zegarków, które posiadam.
                  A jakby komuś nie pasowało, to bez problemu można dobrać inną bransę dlatego, że endlinki są proste. Trzeba mieć jednak na uwadze, że diashield zmienia odrobinę odcień metalu. Aftermarketowa bransa będzie odrobinę jaśniejsza od koperty. Jednym będzie to przeszkadzać innym nie. Jeżeli miałbym zaproponować pasek to postawiłbym na nato albo pasek typu marine nationale. Podsumowując – SBBN31 to tzw. paskowy potwór. Będzie dobrze wyglądał na wszystkim. Niżej wklejam linki do sprawdzonych sklepów z bransami i paskami do tuńczyka:
       
      Straight End Diver Options (uncleseiko.com) 
      Seiko MarineMaster (Tuna)– Strapcode
      The Original MN Strap by Erika's Originals
      AlphaShark - BluShark (blusharkstraps.com)
       

       
      WERK
       
                                  7c46 to kwarcowy werk zaprojektowany specjalnie do tuńczyka i nie znajdziemy go w innych zegarkach od Seiko. Z początku kręciłem nosem („ponad 5k pln za kwarca?!”) jednak im więcej się dowiadywałem o tym mechanizmie tym więcej zyskiwał on w moich oczach. Porównywanie go z tanią kwarcową Miyotą ma mniej więcej tyle sensu co porównanie Ferrari i Poloneza bo „oba to samochody osobowe na benzynę”. Jest to werk zaprojektowany bez żadnych ograniczeń w kosztach. W pełni serwisowalny, łożyskowany na 7 kamieniach, o zwiększonej sile do poruszania dużych wskazówek. W Tuńczykach sekundniki przeważnie trafiają w indeksy (w moim bije perfekto ale loteria Seiko działa również w tym aspekcie) co jest dla niektórych osób bardzo ważne. Jeżeli chodzi o dokładność to opcje są dwie. Można trafić sztukę dokładną lub superdokładną. Mój egzemplarz robi +4sek.miesiąc co mieści się w specyfikacji (fabryka daje +/-  15 sek/miesiąc). Są egzemplarze, które mają lepsze osiągi np. 1sek/na kwartał (3 miesiące). Można trafić oczywiście gorzej (na WUS jeden kolo miał bodajże +11/miesiąc). Generalnie kwarcowe zegarki dobrze trzymają czas, nie trzeba ich korygować w dłuższej perspektywie. 7c46 jest jak wspomniany wyżej kałach. Nie do zajechania, będzie tykał bez względu na warunki. Nie straszne mu również pola magnetyczne (zaletą wszystkich kwarców jest duża odporność na nie).
                                Jeżeli chodzi o rezerwę chodu to przemyślna konstrukcja mechanizmu i specjalna bateria daje czas 5 lat działania (tyle oficjalnie daje Seiko). W praktyce te zegarki działają dłużej – 6, 7 a nawet dłużej. Smaczkiem jest nabita na dekielku orientacyjna data wymiany baterii. Przy kupnie Tuńczyka z drugiej ręki poprosiłbym sprzedającego o zdjęcie (foto) dekielka i sprawdził czy przypadkiem nie zbliża się termin wymiany  O wyczerpanej baterii poinformuje też przeskakujący o dwie sekundy sekundnik (mechanizm EOF, end-of-life).                 
                                        Jest jeszcze jeden aspekt odnośnie werku oraz całego zegarka, o którym wcześniej nie wspomniałem. Mianowicie czynnik in-house. Dla ludzi, którzy weszli w świat zegarków często znaczenie ma to, że mechanizm oraz projekt zegarka są w całości patentem producenta. Wszystko od designu, przez uszczelki na baterii kończąc podchodzi od Seiko. Ja osobiście to doceniam.
       
      7c46:

       
      tania miyota:

       
       
      LUMA
       
              W zegarkach nurkowych bardzo liczy się dla mnie jasna i długo świecąca luma. W tym Seiko nie ma lipy. Świeci jak pochodnia, można nim biurko doświetlać (co jako nurek głównie biurkowy doceniam). Właściwie nie znam lepiej świecącego zegarka, absolutny crème-dela-crème. Z resztą zerknijcie na te zdjęcia…
       

       

       
      Dla porównania Tuna vs popularny Casio Duro:
       

       
      PORÓWNANIE Z PORZEDNIM MODELEM I CZY MOŻNA LEPIEJ
       
            W porównaniu z poprzednią generacją różnice są głównie kosmetyczne. Starsze modele (SBBN015):
       
      -mają cienszy bezel i osłonę
      -lumi brite świeci gorzej
      -białe koło dnia/daty
      -wskazówki są inne
       
       
       
                     Należało by tutaj dodać, że W ofercie Seiko znajdziemy wiele modeli, które mają tą charakterystyczną osłonę bezela. Nie są to stricte tuńczyki ale czasem określa się je tym mianem. Solar tuna, street tuna, kinetic tuna, baby tuna. Śmigają one  na automacie 4r36 , kwarcowych mechanizmach solarnych albo hybrydowym kineticu (kwarc z wahnikiem  ładującym akumulator). Do wyboru do koloru. Shroud ma także popularny Arnie. Zdjęcia poglądowe wrzucam niżej.
       
      Street Tuny i Arnie

       
      Baby Tuny

       
      Nowa generacja prawilnych Tuńczyków

       
      Solar Tuny i Tuny Kinetic

       
                   No dobrze a czy można lepiej (i drożej)? W świecie zegarkowym zawsze można lepiej i drożej. Są więc Tuńczyki kwarcowe wodoszczelne do 1000m (ciekawostka- Seiko przyczepiło kilka egzemplarzy do łodzi podwodnej. Psuły się dopiero w okolicach 4000m). Jest nowsza generacja 300m, gdzie główną zmianą jest szafir zamiast hardlexu. Są też mechaniczne Tuńczyki (Emperor tuna na werku 8l35). Naturalnie znajdziemy też limitki i edycje specjalne ale prawdziwą gwiazdą jest Spring Drive Tuna. 600m wodoszczelności i autorski mechanizm Seiko zamknięte w tytanowej kopercie. To jest moim zdaniem najfajniejszy Tuńczyk (ciężko dostępny, cena boli). Te Tuny są odrobinę większe od recenzowanego SBBN031.
       
      Spring - Drive Tuna

       
       
      Tuna Quartz 300M Padi Edition

       
      Tuna Quartz 300M (nowa generacja, ta z szafirem)

       
      Emperor Tuna Gundam Edition

       
      Tuna 55th Anniversary (SLA041J1)

       
      Emperor Tuna

       
      Tuna 1000m Quartz

       


       
      PODSUMOWANIE
       
            Drogi czytelniku, jeżeli dotrwałeś do tego momentu to gratuluję wytrwałości. Jak zatem podsumuję Seiko Marinemaster Tunę? Krótko. Wart każdej zapłaconej za niego złotówki. Fakt, trzeba go sprowadzać (Seyiajapan.com, Sakurawatches.com, Shoppinginjapan.net ->dobre, sprawdzone sklepy) i jak każdy zegarek nie jest on bez wad. Wady dotyczą jak dla mnie Seikowej loterii z kontrolą jakości. Może się trafić gorsze centrowanie, problem z dokładnością lub inny feler. I wtedy trzeba odsyłać do Japonii… lub olać Niemniej jeżeli się zdecydujecie na ten model to ryzyko wtopy jest relatywnie niskie a daje on bardzo dużo radochy. Kawał nurasa z historią, nie ma drugiego takiego. Pancerny tool watch przystosowany do nurkowań saturacyjnych, któremu nie straszne mycie rąk przez takiego desk divera jak ja  Na sam koniec jeszcze kilka fotek: 
       
      Baby Tuna Srpa82k1 i  Tuna Sbbn031

       
      Dla porównania rozmiarów Casio Efv-100, 40mm średnicy

       
      Tuna i Casio Mdv-106, 44mm średnicy

       
      Sbbn031 Marinemaster Tuna

       
      @PiotrX Dzięki za ten obrazek  Tuńczyki chronologicznie

       
       
      ->Link do wątku o Tunach Marinemaster tu na forum<-
      ~

      ~
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.