Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

kawaii

zegarek damski ok 2500 zł

Rekomendowane odpowiedzi

Szukam zegarka na bransolecie i podobają mi się takie modele, jak poniżej. Czy marka Cerina ma jakąś przewagę nad Tissot, lub vice versa?

Warunek koniecny - datownik (dzień), warunek opcjonalny - elementy z żółtego złota (aby do innej biżuterii pasował)

 

Który z tych modeli byście wybrali lub możecie polecić coś podobnego w okolicach 2500zł:

 

1.

Certina C035.207.22.037.02

https://www.zegarek.net/zegarki/certina/zegarek_certina_c035.207.22.037.02.html

 

2.

Tissot T122.207.22.031.00

https://www.zegarek.net/zegarki-tissot/zegarek-t122.207.22.031.00

 

3.

Tissot T41.2.183.34 LE LOCLE

https://www.zegarek.net/zegarki/tissot/zegarek_tissot_t41.2.183.34.html

 

4.

Tissot T122.207.11.031.00 (ten jest srebrny)

https://www.zegarek.net/zegarki-tissot/zegarek-t122.207.11.031.00

 

 

Ewentualnie ten kwarcowy jeszcze mi się podoba. 

I chyba najbardziej wizualnie ze wszystkich wymienionych. 

Pytanie, czy jest naprawdę sens kupować napęd mech-automatyczny, skoro gorzej odmierza czas?

 

5.

Atlantic Sealine 22346.43.21

https://zegarownia.pl/zegarek-damski-atlantic-sealine-22346-43-21

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Certina i Tissot to dokładnie ta sama półka  :) A zegarka mechanicznego nie kupuje się po to, by ekscytować się precyzją chodu i jego dokładnością  ;) Przynajmniej nie w tym przedziale cenowym. 


A jeśli rozważasz zegarek kwarcowy, to IMO warto zwrócić uwagę na ofertę Citizena na Eco Drive. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Citizen ma ładne wzory, ale bez datownika

 

Po oglądnięciu filmów z tymi zegarkami, najbardziej skłaniam się ku Tissot Le Locle. IMO ładniejszy jest model z rzymskimi literami. W tym przypadku odpada złota tarcza/bransoleta. Są tylko modele z różowym złotem albo srebrne. Z żółtym złotem są tylko cyfry arabskie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukam zegarka na bransolecie i podobają mi się takie modele, jak poniżej. Czy marka Cerina ma jakąś przewagę nad Tissot, lub vice versa?

Warunek koniecny - datownik (dzień), warunek opcjonalny - elementy z żółtego złota (aby do innej biżuterii pasował)

...

Pytanie, czy jest naprawdę sens kupować napęd mech-automatyczny, skoro gorzej odmierza czas?

...

Który z tych modeli byście wybrali lub możecie polecić coś podobnego w okolicach 2500zł?

Brałbym Certinę.

 

Certina i Tissot to niemal ta sama półka, ale niektóre Certiny są lepsze od zegarków Tissot: mają system ochronny DS i WR100. Są jednak zegarki Tissot z takim cechami:

https://www.czaszegarkow.pl/tissot-pr-100-automatic-lady-srebrny-stal-w-odcieniu-zlota-o33-mm-p-289654.html

I ja tego bym brał. Bardzie podoba mi się kształt koperty. Ale to mój gust, nie Twój.

 

Po co złoto, skoro jest tombak?

Zegarek kwarcowy użytkowo robi robotę. Pozwala też na odrobinę szaleństwa:

https://www.zegarki.zgora.pl/zegarek/28459_Certina_DS-8_Lady_Moonphase_COSC_Chronometer_Rose_Gold_PVD_C0332572208800

W tej ^^^ cenie nie znajdziesz porządnego zegarka mechanicznego z fazami Księżyca.

 

:)


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No Ładna ta Certina, zaczynam przeglądać kwarcowe z tej półki cenowej. Choć faz księżyca nie potrzebuję, tylko dzień z datownika.

 

A jeśli bym wzięła jednak automat - to co ile trzeba i jak długo tą ręką machać, żeby działał jak należy? Czy można cały dzień go zostawić bez ruchu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli bym wzięła jednak automat - to co ile trzeba i jak długo tą ręką machać, żeby działał jak należy? Czy można cały dzień go zostawić bez ruchu?

Nie musisz specjalnie machać, jeżeli będziesz go nosiła cały czas to wystarczy aby był "nakręcony" na fula po całodziennym noszeniu. Jeżeli nie nosisz, to wystarczy 5 min pomachać aby wystarczyło na następny dzień bez noszenia.

Rezerwa chodu średnio wynosi 38-42 godziny, w zależności od mechanizmu, mówię tu o najczęściej spotykanych mechanizmach. :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli bym wzięła jednak automat - to co ile trzeba i jak długo tą ręką machać, żeby działał jak należy? Czy można cały dzień go zostawić bez ruchu?

 

Pierwszy zegarek dostałem, gdy miałem 6 lat. Jego obsługa nie stanowiła dla mnie problemu, więc nie powinna stanowić i dla Ciebie ;) 

 

 

No Ładna ta Certina, zaczynam przeglądać kwarcowe z tej półki cenowej. Choć faz księżyca nie potrzebuję, tylko dzień z datownika.

 

 

Z fazami Księżyca jest jak ze złotem albo zegarkami mechanicznymi: fazy Ksieżyca zdobią bardziej niż datownik, złoto zdobi bardziej niż tombak, zegarek mechaniczny zdobi bardziej niż kwarcowy.

Nie tylko fazy Księżyca zdobią bardziej, ale również wszelkie inne komplikacje: chronograf, GMT, rezerwa chodu. A zegarki mechaniczne z takimi komplikacjami są kilkukrotnie droższe niż zegarki kwarcowe. 

 

Jeśli w tym budżecie chcesz zegarek - kup albo prosty zegarek mechaniczny albo zegarek kwarcowy z komplikacjami:

 

1623996281613420738_1326145502-1.jpg

 

To Longines Conquest:

https://www.czaszegarkow.pl/longines-conquest-ladies-bialy-stal-o295-mm-p-317484.html

....i jego wariacje:

https://www.czaszegarkow.pl/watchfinder.html?filter=%7B%22brand%22%3A%5B%221054%22%5D%2C%22gender%22%3A%5B%2291%22%5D%2C%22attributes%22%3A%5B%2284%22%5D%7D&sort=price_asc

 

O 10% przekracza budżet, ale to zegarek o półkę wyżej niż Twoje dotychczasowe propozycje. Tutaj cena korzystna, być może da się jeszcze ją obniżyć.

 

Longines to jednak lepsza firma niż Certina/Tissot, Conquest to dobrze znana i porządna seria, WR300 mówi, że nie tylko możesz w nim nurkować w akwalungu, ale jest wykonany lepiej - z mniejszymi tolerancjami.  Nie ma złotej powłoki PVD, a więc wytrzyma sporo. Ma za złoty Księżyc, więc będzie pasował do złote biżuterii. Chyba że - tak jak dziś - będzie nów ;)

 

Zastanów się nad nim.


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym automatem nie jest wcale tak różowo. Dużo zależy jak zamierzasz używać zegarka. Jeśli np. w poniedziałek odłożysz go na półkę o powiedzmy 16, a we wtorek zapomnisz ubrać, to w środę rano raczej działać nie będzie. Przynajmniej wszystko co ma około 38h rezerwy.

To samo w weekend. W sobotę przeleży, w niedzielę rozruch :)

 

Pamietaj też, że zgodnie z prawami Murphy'ego, zegarek jak stanie (a w końcu stanie na pewno), to zawsze stanie w najmniej odpowiednim momencie. I zaczną się schody.

Do tego dokładność może wyjść różna, nawet dobra dokładność rzędu +4s/d (to w sumie ciągle COSC jest) daje po miesiącu 2 minuty do przodu.

 

Dlatego uważam, że dla kobiety kwarc najlepszy. Zawsze działa, z reguły dokładnie. Nie ma problemu, nie ma powodów do nerwów.

 

Może taki model:

post-92718-0-91464500-1559629727_thumb.jpg

 

spełnia wszystkie wymagania. Duża, czytelna data, wstawki z żółtego złota, pięknie zrobiona tarcza. I nawet trochę poniżej budżetu.

Tutaj jest:

https://dolinski.pl/certina-ds-stella-c031.210.22.031.00/

 

A jakby zachciało się diamencików to jest też wersja z diamencikami:

https://dolinski.pl/certina-ds-stella-c031.210.22.116.00/

 

 

Ten Longines wskazany przez @Zeno powyżej tez fajny. Jeśli ktoś lubi perłowe tarcze. Bo diamenciki to chyba każda kobieta lubi.


"Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta." - Stanisław Lem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ładna Certina.

Na pewno nie będziesz żałowała swojego wyboru.

Będziesz żałowała wszystkich tych, których nie wybrałaś B)

 

 

Btw, nie bede tu wchodzic w dyskusje, co jest lepsze dla kobiet a co dla mężczyzn. To raczej indywidualna cecha danej osoby.
Gdzieś w początkowych wątkach czytałam, że nie kupuje się kwarcowych zegarków za ok 3k

 

Ludzie różne głupoty wypisują...


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To czy chcesz mieć kwarca czy automat to sama musisz przemyśleć i zdecydować. Kwarc będzie dokładniejszy i praktycznie bezobsługowy, zegarek mechaniczny po prostu trzeba lubić i chcieć go mieć z jego wszystkimi niedoskonałościami. Co do tej DS 8 to ładna no i powermatic czyli pochodzi i 3 dni nie noszony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość podobna ta DS-8 do wskazanej przeze mnie Stelli. Myślę, że na żywo zrobi bardzo dobre wrażenie.

 

[...] Gdzieś w początkowych wątkach czytałam, że nie kupuje się kwarcowych zegarków za ok 3k

 

Cóż, ja faktycznie takowego nie mam. Ale moja małżonka posiada i nie zauważyłem aby miała z tym jakiś problem :)


"Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta." - Stanisław Lem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja jeszcze nie kupiłam, za duży wybór jest.

Longines też mi sie podoba i myślę, że w sumie to mogę mieć kwarcowy zegarek. Na razie. Zależy mi na precyzji czasu. Z drugiej strony szkoda mi automatu..

I zastanawiam się jeszcze czy lepszy ten Longines czy Certina. I w sumie czemu Certina na baterie jest tylko nieznacznie tańsza niż automat.

 

Poza tym, jeśli tylko kwarcowy kupie, rownie dobrze wziac jakas adriatice z szafirowym szkłem i perłową kopertą...

Ten mi się jeszcze podoba

https://dolinski.pl/certina-ds-8-lady-c033.051.11.118.01/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie widzę nigdzie na stanie tego automatu Certiny, ktory mi sie podoba :/ to musi byc jakis starszy model.

 

Dlategi wrocilam myslami do Longinesa. Problem w tym, ze on juz kosztuje ponad 4k.. za 2,8 jest tylko taki z cyferblatem, ktory juz nie taki ladny jak ze zdjecia Zeno.

Podobny z fazami ksiezyca ma za to Certina juz za 1,7

https://dolinski.pl/certina-ds-8-lady-moon-phase-c033.257.11.118.00/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli podoba Ci się ten z masą perłową to ta Certina to dobra opcja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kwarc jest tańszy od mechanika. Zależy jaki kwarc, i jaki mechanik.

Powermatic 80 to bardzo podstawowy werk.

 

Zdjęcie Longinesa dobrałem bez zastanawiania się, pokazuje zegarek z macicą perłową i diamentami. Diamenty kosztują.

Taki sam - ale ze zwykłym cyferblatem i indeksami - kosztuje 2800. 

Ale zapomnij o nim!

 

Certina DS8 którą znalazłaś wydaje się optymalna.

Porządna firma, świeży model, doskonały mechanizm Precidrive, certyfikat COSC (to znaczy, że jest jeszcze dokładniejszy), rozsądna cena.

 

https://ch24.pl/certina-ds-8-lady-moon-phase-cena/

Certina_DS_8_Lady_Moon_Phase_2019a_ch24p

 

Ja obejrzałbym jeszcze taką samą, ale ze stalowoszarą tarcza. Na ciemnym tle Księżyc wygląda lepiej, jest więcej złotego, a mniej macicy perłowej:.

https://dolinski.pl/certina-ds-8-lady-moon-phase-c033.257.22.088.00/

 

Twój wybór.


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jadę je obejrzeć osobiscie, wieczorem.

 

Gdzieś w początkowych wątkach czytałam, że nie kupuje się kwarcowych zegarków za ok 3k

 

Ja uważam, że w ogóle nie opłaca się kupować zegarków za ok. 3k.

Bo gdy odejmiesz od budżetu 50%, to kupisz  zegarek... równie dobry.

A gdy dodasz do budżetu 50%, to kupisz zegarek lepszy... o klasę albo i dwie

 

Według mnie nie opłaca się również kupować zegarków za 1000 PLN - dokładnie z tych samych ^^^ powodów.

 

:)


Ale Tudora to Ty szanuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopiero w tym tygodniu udało mi się przymierzyć. Zegarki z księżycem fajne, ale certina ma tylko model z różowym złotem lub srebrne. Czarna tarcza jednak mi się bardzo spodobała i najbardziej w oko wpadł mi ten

https://www.zegarmistrz.com/environment/cache/images/500_500_productGfx_4f76a3eed0832c5cfd7b9a255aec3ae1.jpg

 

Dziś mam go już na ręce :)

Jedyny minus- nie udało się paska skrócić tak, by był symetryczny. Mam z jednej strony 7 a z drugiej 8 fragmentow bransolety. W tym przypadku mam pytanie - czy lepiej miec krotsza polowe po wewnetrznej czy zewnetrznej stronie reki

Teraz mam krocej po zewnetrznej, przez co tarcza uklada sie bardziej na zewnatrz i jest to srednio wygodne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zdecydowanie wolę krócej od wewnątrz, wtedy zegarek jest jakby lekko ściągany tarczą w stronę oczu, przez to wygodniejszy w użytkowaniu. Poza tym mniej wystaje na zewnątrz i jest przez to lekko mniej narażony na uszkodzenia. Ma to pewnie większe znaczenie przy małych nadgarstkach, przy dużych specjalnej różnicy nie robi


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mi się właśnie wydaje, że tak byłoby lepiej.

Patrzę na tę tarczę, patrzę, napatrzyć się nie mogę.

A międzyczasie myślę, że automata też sobie w końcu kiedyś sprawię, jakiegoś z białą tarczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodałam wczoraj jeden ząbek, jest znów symetrycznie.

I jest lepiej. Nieco luźniej, nie na styk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez SLAWEK 01
      Witam,
      Jak w tytule poszukuję mechanizmu AS 1950/1951 kompletny i sprawny.
      Jak coś to zapraszam na PW. 
      Pozdrawiam 
    • Przez Premy
      Certina DS Action Diver 40,5mm Powermatic 80.

      Zegarek zakupiony w kwietniu 2026 - na gwarancji do 2028 roku. 

      Full set, w zestawie oryginalny pasek nato + dorzucam musztardowy pasek nylonowy.

      Stan 9,5/10 - jedna włoskowa ryska na boku koperty + ryski na zapięciu bransolety. 

      Cena: 3200 PLN.

      Odbiór osobisty w Warszawie lub wysyłka po przedpłacie na konto.
       
       









    • Przez rads
      Zapraszam do lektury krótkiego opracowania, poświęconego szczególnemu zegarkowi w najnowszej historii marki Tissot – modelowi o dźwięcznej nazwie Ballade.
       

       
      Nie jest tajemnicą, że w portfelu marek Swatch Group, Tissot jest pozycjonowany bliżej parteru niż szczytu ich własnej "piramidy prestiżu" 😉 Oznacza to mniej więcej tyle, że firma ma za zadanie wytwarzać zegarki na masową skalę, najczęściej w cenie znacznie poniżej 1000 Euro, których większość posiada mechanizm kwarcowy lub stosunkowo tani mechanizm automatyczny - pochodzący od zewnętrznego dostawcy (w tym przepadku rzecz jasna ETA SA, również należącej do Swatch Group Ltd.). Kupując taki zegarek otrzymujemy szwajcarski produkt, po którym oczywiście mamy prawo oczekiwać należytej jakości wykonania i niezawodności. Jednakże nikt myślący zdroworozsądkowo raczej nie spodziewa się znalezienia w nim drogich zegarmistrzowskich innowacji, zarezerwowanych niemal wyłącznie dla marek z tzw. wyższej półki.
       
      Zmieniło się to zasadniczo po zaprezentowaniu modelu Ballade na targach Baselworld w 2017 roku (a de facto po opublikowaniu specyfikacji zegarka kilka miesięcy wcześniej). Zastosowanie krzemowej sprężyny balansu w zegarku z tego pułapu cenowego sprawiło niemałą niespodziankę i bynajmniej nie pozostało niezauważone w światku zegarkowych entuzjastów. Wysyp pozytywnych recenzji potwierdza, że idea śmiałego upowszechniania zegarmistrzowskich innowacji okazała się słuszna - Tissot dołączył tym samym do (mimo wszystko wąskiego w 2017 roku) grona marek wykorzystujących elementy z krzemu, jak m.in. Ulysse Nardin (pierwszy zegarek z krzemem, 2001), Patek Philippe, Breguet, Blancpain, JLC, Omega, Rolex czy Tudor.
       
      Dziś nikogo już nie zdziwi krzemowy włos czy certyfikat COSC w modelu za 3-4 tysiące złotych, podobnie jak automatyczny mechanizm z 3-dniową rezerwą chodu. Jednak połączenie tych wszystkich zalet w jednym zegarku nadal sprawia, że choć Ballade na zewnątrz wydaje się skromna - nie sposób przejść obok niej obojętnie ( https://www.montredo.com/affordable-luxury-watches-with-silicon-components/ ).
       

       
      Moja własna przygoda z Ballade zaczęła się kilka lat temu, kiedy okazyjne zakupiłem 2 nowe egzemplarze tego modelu. Obydwa zegarki z powodzeniem użytkowałem naprzemiennie i byłem z nich bardzo zadowolony. Po pewnym czasie Balladki padły jednak ofiarą redukcji na krwawym ołtarzu zegarkowej rewolucji, w trakcie mozolnej wspinaczki na tzw. wyższy szczebel 😉😄
       

       

       
      Temat wydawał się zamknięty. A jednak wciąż coś sprawiało, że od czasu do czasu uparcie przypominałem sobie o Ballade: a to przystanąłem przy witrynie sklepowej, na której cierpliwie zbierała kurz w towarzystwie popularniejszych modeli, a to znów (całkowitym przypadkiem!) natrafiałem na jej zdjęcie w necie, co zwykle kończyło się przeczytaniem lub obejrzeniem paru recenzji, które i tak od dawna znałem na pamięć. W końcu wydarzyło się więc to, co jak powiadali greccy filozofowie przyrody, musiało się wydarzyć: ponownie kupiłem Ballade 😄
       

       
      Mniej więcej doszedłem już do tego, co mnie osobiście urzeka w tym zegarku, ale to, rzecz jasna, kwestia gustu i osobistych preferencji, o których nie ma sensu się rozpisywać. Napomknę tylko, że chyba najbardziej podoba mi się obecna tu szczypta vintydżu, czyli subtelne, stylistyczne nawiązania do lat 50-tych, jak wskazówki Dauphine, charakterystyczny, szlifowany pierścień pod indeksami godzinowymi czy płaska, "oldschoolowa" koronka.
       

       
      MECHANIZM
       
      Niewątpliwie najciekawszą cechą Ballade jest jej nietuzinkowy mechanizm, czyli specjalna wersja Powermatic 80 z krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC.
       
      Choć  oparty o niezwykle popularny i wykorzystywany od dziesięcioleci mechanizm automatyczny ETA 2824-2, Powermatic posiada kilka bardzo nowoczesnych rozwiązań.
       
      Po pierwsze Powermatic 80 charakteryzuje się dłuższą sprężyną naciągu oraz częstotliwością chodu zmniejszoną z 4 do 3 Hz, co umożliwiło zwiększenie rezerwy chodu z 42 do imponujących 80 godzin.
       
      Drugą charakterystyczną innowacją tego mechanizmu jest przystawka balansowa pozbawiona regulatora chodu - mechanizm jest na stałe regulowany w trakcie procesu produkcyjnego z wykorzystaniem pomiaru laserowego. Ewentualna regulacja chodu jest możliwa jedynie poprzez symetryczne przesuwanie przeciwwag w postaci przeciwległych śrub na kole balansowym.
       
      Po trzecie oczywiście krzemowy włos balansu (wersja mechanizmu C07.811 Si zastosowana w Ballade). Rozwiązanie to odpowiada za poprawę właściwości antymagnetycznych i zwiększoną odporność na zmiany temperatury, co zapewnia bardziej precyzyjną i bezawaryjną pracę mechanizmu.
       
      Po czwarte, wersję Powermatika z krzemowym włosem wyposażono w nowoczesny system antywstrząsowy, chroniący oś koła balansowego (najprawdopodobniej odmiana Nivachoc, który jest stosowany w dużo droższych mechanizmach m.in. przez Omegę, Longines-a czy Rado ( http://symb.ly/tag/nivachoc-shock-bsorber/ ).
       
      Więcej nt. "krzemowej rewolucji" i korzyści z zastosowania krzemu (j. ang.): https://www.watchonista.com/articles/opinions/watchmakers-depth-opinion-progress-silicon
       

       
      Po piąte w podstawowej wersji Powermatika C07.111 zastosowano innowacyjne rozwiązanie w postaci syntetycznych elementów wychwytu: widelca (kotwicy) oraz koła wychwytowego. O takim rozwiązaniu informuje napis High-Tech Escapement wygrawerowany na wahniku, wraz z podaną liczbą 23 kamieni (grafika po prawej). W odróżnieniu od wersji podstawowej, mechanizm Powermatic zastosowany w Ballade nie posiada syntetycznych elementów wychwytu, lecz są one wykonane ze specjalnych stopów metali, mających właściwości antymagnetyczne (najprawdopodobniej takich samych, jak w wersji Top/COSC mechanizmu bazowego 2824-2) ze standardowym wykorzystaniem 2 kamieni paletowych w kotwicy (stąd różnica w ilości kamieni łożyskujących pomiędzy obiema wersjami).
       

       
      Dla (bardzo) ciekawskich: Wskazana na powyższej grafice "dźwigienka", widoczna wyłącznie w wersji z krzemową sprężyną balansu, nie służy - jak się potocznie uważa - do regulacji chodu, a do korekcji błędu wynikającego z niesymetrycznej pracy koła balansowego (tzw. przesuwka, do której mocowany jest klocek przytrzymujący zewnętrzny koniec włosa balansowego). W wersji mechanizmu z syntetycznym wychwytem przesuwka jest prawdopodobnie umieszczona pod przeciwległej stronie i dlatego pozostaje niewidoczna (może to wynikać z faktu, że włos balansu w wersji Si jest zamontowany odwrotnie niż w wersji podstawowej).*

      *źródło: konsultacje z zegarmistrzami (m.in Mark Sirianni / The Watch Doctor), dyskusja na watchuseek.com, strony i blogi poświęcone mechanizmom (m.in. https://www.europastar.com/news/1004085570-tissot-s-new-sub-1000-swiss-franc-chronometer.html#highlight=powermatic, https://wahawatches.com/watch-talk-whats-the-beat-error-of-a-watch/). Ustalenie tego zajęło mi spory kawał życia, ale przysięgam, że było warto! 😂
       
      Warto mieć też na uwadze, że w przypadku mechanizmów produkowanych przez ETA, a więc również Powermatic 80, do certyfikacji COSC przeznaczone są egzemplarze wyposażone w najlepsze dostępne podzespoły. Mechanizmy te są regulowane w 5 pozycjach z uwzględnieniem zmian temperatury, co gwarantuje ich późniejszą ponadprzeciętną dokładność.
       
      Dla chętnych polecam doskonałą wizualizację działania mechanizmu Ballade, przygotowaną przez Tissot-a:
       
       
      KOPERTA
       
      Projektując kopertę zegatka, Tissot zastosował interesujące rozwiązanie. W górnej części koperty na wysokości lunety średnica wynosi 39mm na całym obwodzie. Tyle samo ma koperta w części pomiędzy uszami na całej swej wysokości. Jednak po bokach koperta stopniowo rozszerza się ku dołowi do szerokości 41 mm (czyli +1mm między górą i dołem zegarka po każdej ze stron). 
       

       
      Stąd częste nieporozumienie, że istnieją 2 wersje męskiej Ballady: 39 i 41mm. Najprawdopodobniej w materiałach prasowych w specyfikacji zegarka widniał zapis „39/41”, co niektórzy zinterpretowali jako 2 różne wymiary zegarków. Boki koperty są szlifowane. Dość masywne, „casualowe” uszy są mocno ścięte, co sprawia, że zegarek powinien wygodnie leżeć również na węższych nadgarstkach. Bezel i centralna część tarczy ozdobione są wzorem Clous de Paris, czyli paryskimi paznokciami. Wzór ten wykorzystywany jest w zegarmistrzostwie od niepamiętnych czasów, a jego zaletą jest maskowanie ewentualnych rys i zadrapań.
       

       
      TARCZA
       
      Wielowarstwowa (aplikowane cyfry i indeksy godzinowe, które częściowo wystają spoza czarnego ringu ponad centralne pole tarczy, dają wrażenie trójwymiarowości), bardzo estetyczna, dobrze kontrastująca z białymi napisami. Bardzo sprytny efekt osiągnięto ozdabiając centralne pole tarczy wspomnianym wcześniej wzorem Clous de Paris, który w czarnej wersji zegarka nawiązuje bezpośrednio do krzemu - największej innowacji zastosowanej w Ballade.
       

       
      Wskazówki, pomimo braku lumy, dobrze odbijają światło dzięki powierzchniom ustawionym pod różnymi kątami, podobnie jak aplikowane indeksy godzinowe.
       

       
      Gdy jednak robi się ciemno, próżno ich szukać na tle tarczy zegarka i bawimy się w zgadywanki 😄
       

       
      Na otarcie łez należy zauważyć, że warstewka antyrefleksu na szafirowym szkle oraz głębokie osadzenie tarczy w szczotkowanej od wewnątrz lunecie, pomagają odczytać godzinę w ciągu dnia. Wystarczy lekko obrócić nadgarstek, by "złapały" promień światła i zarysowały się wyraźnie na tle tarczy.
       

       
      O ile nie jestem fanem okienka daty, to trzeba stwierdzić, że w Ballade zostało ono wpasowane bardzo estetycznie. Ramka okiena nie jest jedynie aplikowana na tarczy, lecz również otacza pionowo jego krawędzie. Biały ring datownika ładnie komponuje się z kolorem napisów na cyferblacie.
       

       
      PASEK + ZAPIĘCIE
       
      Rzecz jasna gdzieś trzeba ciąć koszty i w przypadku Ballade najlepiej widać to po fabrycznym pasku. W poprzednich egzemplarzach już po kilkunastu założeniach zaczynał pękać w poprzek podszewki, wycierał się nieestetycznie i ogólnie sprawiał wrażenie taniego i niedopracowanego. Dodatkowo, na co zwraca uwagę wielu użytkowników (i ja także potwierdzam), pasek z fabrycznym zapięciem motylkowym jest bardzo krótki i z ledwością mieści się na nadgarstku o obwodzie 18cm. Tym razem więc nawet nie próbowałem go nosić, tylko od razu zamówiłem do zegarka porządny kawał skóry z casualowym zacięciem.
       

       
      PODSUMOWANIE / WNIOSKI Z UŻYTKOWANIA
       
      Ballade to bardzo udany zegarek, który po wymianie paska z powodzeniem można nosić na co dzień. Na ręku faktycznie leży jak 39mm (dodatkowe 2 milimetry po bokach koperty są w rzeczywistości niezauważalne) i swobodnie chowa się pod mankiet koszuli czy bluzy, w czym pomagają ścięte uszy oraz nachylony bok koperty i bezel. Jako casual fajnie dopasowuje się do dżinsów i koszulki, ale bez najmniejszego problemu sprawdzi się też do marynarki czy garnituru, a z czarną skórzaną kurtką wygląda wprost genialnie!
       

       
      Głęboko osadzona tarcza i białe napisy poprawiają czytelność w ciągu dnia, ale trzeba pamiętać o braku lumy, więc np. w kinie godziny już nie sprawdzimy. Koperta jest bardzo trwała i odporna na zarysowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o polerowanym na błysk deklu, który, jak można się domyślać, rysuje się od samego patrzenia. 
       
      Krzemowy włos balansu, 80-godzin rezerwy chodu, dokładność potwierdzona certyfikatem COSC (mój nowy egzemplarz mieści się w przedziale +1 / +3 sekundy na dobę), szafirowe szkło, niezła wodoszczelność na poziomie 50m i 3 lata gwarancji - wszystko to rekompensuje w mojej ocenie niedostatki Ballady, a rewelacyjny stosunek jakości do ceny jest jednakowo podkreślany przez wszystkie zegarkowe recenzje.
       
    • Przez Wheliin
      Cześć wszystkim!
       
      Z okazji moich nadchodzących 27. urodzin postanowiłem sprawić sobie pierwszy konkretny zegarek.
      Bardzo podobają mi się zegarki marki Tissot i to właśnie w ich ofercie szukam swojego pierwszego modelu.
      Mam jednak kilka pytań i liczę na Waszą wyrozumiałość – jestem całkowicie początkujący, więc z góry przepraszam, jeśli niektóre kwestie wydadzą się Wam oczywiste.
      Mój nadgarstek ma 20-21 cm 
      Budżet jaki planuję przeznaczyć 2.500-4.500zł Może wystawać trochę poza kwotę 
      podeślę wam zdjęcia w które podobają mi się model 
      - Tissot Seastar 1000 40mm
      Tissot Seastar 1000 43mm
       
      Pytania .
      1. Mieszkam w Krakowie byłem w galeriach Handlowych gdzie chciałem zobaczyć na żywo w Apart zegarek ten który wysłałem w złączniku na stronie jest napisane że koszt zegarka to 3500zł w Apart koszt tego zegarka 4700zł 
      może w tym zegarku jest inne szkło lub inna bransoletka pytam bo nie chciałbym się nadziać na minę za 1 tyś złoty + Pytałem panią sprzedawczynie żeby mi opowiedziała o tym zegarku nie potrafiła  za bardzo wytłumaczyć mi 
      o tym zegarku nic niż podstawowe nazwę średnice itp + ten zegarek nie chodził 
      2. gdzie najlepiej zamówić zegarek Tissot lub zobaczyć te modele na żywo jestem z Krakowa 
      3. czy te zegarki co wam pokazałem będą do użytku na co dzień 

    • Przez pytam
      Cześć. Mam Atlantica Worldmastera, mechanizm automatyczny. Zegarek jest +/- z połowy lat 90-ych.
      Stan wizualny perfekcyjny. 
      Zegarek nie jest używany od około 10 lat.
      Szukam osoby/miejsca gdzie można zrobić serwis mechanizmu.
      Najlepiej centralna Polska
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.