Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Zeno

Użytkownik
  • Content Count

    1,532
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

279 Entuzjasta zegarmistrzostwa

Recent Profile Visitors

736 profile views
  1. Jak brakuje argumentów, to sprowadza się dyskusję na manowce. Np. na Pesaux. Masz rację: Tissot PRX wielkim zegarkiem jest. EOT
  2. Subiektywne to jest porównywanie różnych mechanizmów o różnych częstotliwościach. I to jest manipulacja. Obiektywne jest porównywanie mechanizmów zrobionych w tej samej technologii: Powermatica i ETY 2824-2. 3-hercowy Powermatic MUSI być mniej precyzyjny od swojego 4-hercowego odpowiednika. Co jest szczególnie kłopotliwe w zegarku reklamowanym jako "precyzyjny". Tak samo jak obiektywne jest porównywanie cen w jednym państwie, a w dwóch różnych - subiektywne. Nie wspominając już, że cena Beachboya - 2700, a nawet 2516 - to nie jest... ...od 2800 złotych. I to już nawet nie jest manipulacja, tylko mijanie się z prawdą. Obiektywne jest porównywanie liczb. Subiektywne jest pudrowanie rzeczywistości tak, żeby pasowała ona do tezy. Możemy porównywać liczby opisujące Beachboya i PRX. Dyskusja w rodzaju "mi się podoba, bo są fajne reklamy i rendery" jest bezproduktywna
  3. Koperta PRX to jest kilka płaszczyzn plus luneta. Siekierą go ociosasz. Beachboy ma tych płaszczyzn kilka razy więcej, a w grę wchodzą jeszcze krzywe. Kwestia matematyki - policzenia płaszczyzn. BTW: PBX to logo ma na pewno malowane. A indeksy ma nakładane, czy też tylko malowane? I znów kłania się matematyka: napędza go Powermatic o obniżonej wobec ETY 2824 częstotliwości (3 Hz vs 4 Hz). Zwiększanie punktualności zegarków polega na zwiększaniu częstotliwości taktowania. Trudno podejrzewać, żeby zegarek niezależnego producenta, napędzany sprowadzanymi mechanizmami, o skomplikowanej budowie kosztował tyle, ile zegarek wielkiej korporacji ociosany trzema uderzeniami siekiery. No ale posłużmy się matematyką: Atlantic Beachoboy kosztuje 2516 zł (promocyjnie w Zegarowni, gdzie indziej: 2700). Automatyczny Tissot PRX jest do kupienia w Polsce, za... Ups!... Google mówi, że PBX jest nie do kupienia w Polsce! To może weźmiemy cenę z popularnego portalu Hodinkee albo Watchshop? Na Hodinkee ma kosztować 650-675 $: https://shop.hodinkee.com/blogs/journal/tissot-prx-powermatic-80-2021 A w Watchshop? https://www.watchshop.pl/zegarki/tissot/meski/t1374071105100 - 3182 złotych PBX - 3182 zł Beachboy - 2516zł. ________________________ Mogę mieć swoje zdanie. I Ty też. Ale możemy posłużyć się matematyką
  4. Mnie się akurat zegarki ze zintegrowaną bransoletą bardzo podobają. Natomiast czymś innym jest subiektywne "podobanie", a czymś innym obiektywna "estetyka". Obiektywnie Multipla nie jest estetyczna, ale niektórym się podoba. W przypadku PRX jest podobnie. Zachwiane są proporcje: koperta jest grubo ciosana, a pasek subtelny. Proporcje samej koperty są mocno zaburzone, co widać na przejściu koperta-bransoleta w wersji automatycznej. Koperta jest zresztą wprost prymitywna: nie ma nawet porządnej lunety. Jej kształt jest tak podstawowy, że trudno mówić o lunecie (bezelu?) - to raczej wypustka koperty. Widać to szczególnie w wersjach bi-color, które wyróżniają się jedynie innym kolorem wskazówek/tarczy. To w niczym nie przeszkadza: można opowiadać o surowości projektu, można uznać, że "to nie bug, tylko feature", można wskazać wiele podobnych zegarków, ale nie ma co przesadzać w zachwytach nat wzornictwem. Technikalia też nie porywają: PRX znaczy Precise, Robust, X atm WR. 100 metrów WR brzmi fajnie, ale tylko fajnie. Wytrzymały może jest, ale nie wiem, czy bardziej niż certinowski DS. Natomiast precyzyjny - z mechanizmem Powermatic 80 - to on może jest w porównaniu do NH35. Gdyby taki zegarek zrobił jakiś mikrobrand albo niezależny producent, to pewnie nawet bym się za bardzo nie interesował. Ale agresywna kampania marketingowa z wykorzystaniem wszelkiej maści influencerów sprawiła, że się mu przyjrzałem dokładniej. I nie zachwycił. W podobnym zakresie cenowym wyszły ostatnio niezależne: Edox Les Bémonts Ultra Slim - bardziej precyzyjny, mniej wytrzymały i wodoodporny (bo mniej sportowy), ale za to naprawdę świetnie zaprojektowany (bo bardziej garniturowy), Atlantic Beachboy - bardziej precyzyjny, tak samo wodoodporny, wyraźnie lepiej zaprojektowany. W porównaniu z Beachboyem Tissot PRX nie ma żadnej przewagi - z wyjątkiem sprawnego marketingu wielkiej korporacji. EDIT:
  5. Mam dwa pytania związane z tym jednym zdaniem: 1/ A to nie jest przez przypadek "Pi-er-ten"? 2/ A to nie jest przez przypadek reklama? Sądząc po hypie, jaki jest w internetach, to Swatch rozesłał do influencerów kilkaset sztuk tego czasomierza. Jakoś mam wątpliwości co do rzetelności "recenzji". Poza tym jestem na tyle stary, że pamiętam czasy, kiedy każdy zegarek tak wyglądał (poza Poljotami), więc dla mnie design jest mocno wtórny. Jak "peakesy" Cezarego Pazury w "Kilerze". A skoro o PKS mowa: Powermatic... tutaj akurat widać, że z tym obniżonym taktowaniem chodzi jak diesel Andoria w autobusie marki Autosan.
  6. Wybierz Hamiltona. Nie ma miedzy nimi żadnych istotnych różnic, więc bierz tego który się bardziej podoba. Mi podoba się Hamilton, więc wybierz Hamiltona 🙂
  7. A to, to co?: Właśnie o takie detale chodzi. W zegarkach użytkowych czy sportowych można na to przymknąć oko - bo prędzej czy później i tak przestaną być idealne. Ale minimalnie krzywy indeks, niemal niewidoczna plamka na wskazówce, czy pomylony szew na pasku dyskwalifikują zegarek garniturowy. My tu gadu-gadu, a Kolega pytający został chyba przygnieciony naszymi propozycjami
  8. Mnie też: przypomina mi Tudora Advisora. Jednak czy to już jest ten czas, że garniturowce z Chin upiększą mnie swoją elgancją, czy jeszcze ten czas, że pomniejszą swoją siermiężnością? Poza tym nie spotkałem dotychczas zegarka chińskiego, w którym nie byłoby żadnej niedoróbki.
  9. Jest tego bardzo dużo, tylko trzeba wyjść poza strefę ETY i Unitasa W krajach spod znaku sierpa, młota i przaśnych dyktatorów takich zegarków jest zatrzęsienie. Większość z nich to barachło w rodzaju "Szturmanskie", ale kilka linii jest oryginalnych: Z rosyjskich: Poljot Signał z alarmem. Z białoruskich: jednowskazówkowy Łucz. Z chińskich - chronograf Sea-Gull. Są zarówno w wersjach siermiężnych za 500, jak i bardziej wypasionych, robionych według standardów zgniłego Zachodu: https://timeandmore.pl/pl/p/Zegarek-Meski-Lucz-Luch-луч-Big-One-hand-Watch-77490579/11976?scwrdr=1626078975 A gość z Trzcianki sprowadza interesujące Poljoty: https://allegro.pl/kategoria/zegarki-19742?city=Trzcianka&funkcje=Chronograf&szkielko=szafirowe&marka=Poljot Niemal wszystkie skeletony - jak ktoś lubi takie golasy - są robione na manualach. Od Stuhrlinga i Invicty, poprzez mikrobrandy i Patki. Z Mediolanu: https://d1milano.com/collections/mechanical W Europie są również mikrobrandy wykorzystujące Sea-Gulle. Włosi robią fajne zegarki: https://lamberti-orologiai.com/it/13-cronografi-manuali Z kręgu Unitasa i ETY prawie każda marka Swatcha - np. Tissot Lupin - ma manuala, ale... kieszonkowego. Naręczne zegarki mechaniczne oferują również mniejsi producenci. Po znajomości mogę polecić firmę "Zeno ogląda Bazyleę": https://www.zeno-watch.ch/category/collection/retro-classic/flatline/
  10. Ale akurat "artysta może więcej". I jest to prawdą jedynie pod względem ubraniowym. Tak samo jak polityk może mniej i musi zadowolić się Grand Seiko 🧐 No ale to było kilka lat temu, jak byłeś chłopakiem. Chłopakowi przystoi nosić srebrny zegarek. Mężczyzna musi nosić złoty - żeby mu pasował do obrączki ślubnej oraz/lub Krzyża Zasługi Na peronie to najlepiej sprawdzają się zegarki kieszonkowe, najlepiej Balle albo Mondainy Ja ostatnio zastanawiałem się nad takim Edoxem... ...ale jest tak subtelny, że jego bransoleta (19 cm) jest zbyt mała na moją niesubtelną (20 cm) rączkę. Jeśli już w ogóle zegarek na bransolecie do garnituru, to tylko na bransolecie zintegrowanej, jak wspomniany Royal Oak albo sto razy tańszy Edox. Problem z zegarkami garniturowymi polega również na tym, że nie ma zegarków mechanicznych są tylko automaty. Większość automatów ma około 13 mm grubości, a to dyskwalifikuje taki zegarek do noszenia pod koszulą. Co roku otwieram wątek "mechaniczny zegarek z fazami Księżyca poniżej 10mm grubości" i nikt nie zaproponował niczego tańszego od samochodu. To się nazywa ekskluzywność: wyeliminowałem sam siebie
  11. Garnitur - jak sama nazwa wskazuje - to komplet. Beżowe dżinsy i niebieska marynarka garniturem nie są. Co więcej, są strojem roboczym (dżinsy/chinosy to spodnie do roboty, podobnie jak każda kolorowa koszula), takim samym jak kombinezon hydraulika. Pomysł garnituru jako stroju eleganckiego polega na jego - rozumianej dosłownie - ekskluzywności: wyklucza bowiem z towarzystwa tych, którzy się nie nadają. Nosząc garnitur pokazuje się, jak wysoko ceni się okazję, na którą się garniak założyło. Stąd biała koszula, spodnie w kant, buty na cienkiej podeszwie. I mechaniczny zegarek na skórzanym pasku. Na kołnierzyku białej koszuli od razu widać, czy zdążyłeś się przebrać po pracy (i czy stać Cię - nie tylko finansowo - na zmianę koszuli w ciągu dnia); kanty spodni pokazują udowadniają, że nie wypychałeś kolan siedząc przy biurku; cienka podeszwa butów wskazuje, że nie wracasz z placu budowy; a mechaniczny zegarek na skórzanym pasku też jest swego rodzaju zabezpieczeniem: nie spociłeś się pracując młotkiem. Dajwer noszony przez Bonda do smokingu nie był elegancki, był koniecznością. I tylko taka konieczność usprawiedliwia noszenie dajwerów do garniturów. Inne wytłumaczenia są jeszcze mniej korzystne dla takiej osoby: albo to pozer chwalący się aktywnością sportową; albo to pozer chwalący się zegarkiem; albo to pozer nie wiedzący, jak zachować się w garniturze, że zegarek powinno nosić się pod mankietem koszuli. Albo że ma to w nosie. Czy zegarek na bransolecie nadaje się do garniaka. Oczywiście, że nie. To wbrew wszelkim zasadom savoir-vivre'u! Chyba, że ładny. Albo wygodny. Ja na przykład noszę tylko na bransolecie
  12. Przaśne i to są zegarki srebrne. A do garnituru są nie tylko przaśne, ale i nieelganckie. Dlaczego przaśne - to oczywiste. Dlaczego nieeleganckie? Dlatego, że mężczyzna do stroju oficjalnego (czyli garnituru) nosi złotą biżuterię - rodowy sygnet, obrączkę ślubną, Złoty Krzyż Zasługi, etc... Noszenie zegarka niepasującego do złotej biżuterii, jest tym samym, co noszenie białych skarpetek do garnituru. Niestety bardzo wielu komentujących nie miało okazji występować w stroju oficjalnym, ale - choć się nie znają - to nie przeszkadza im to w bezsensownej krytyce z wyraźnym dodatkiem ksenofobii i rasizmu. Zegarki sportowe, piloty, dajwery, combaty - mogą być jakiekolwiek koloru. Zegarki garniturowe dla dorosłego mężczyzny - muszą mieć złote elementy. (Chyba że z góry się zakłada, że nigdy nie będzie się miało wystąpić w stroju oficjalnym, nigdy nie pójdzie się do poważnego teatru, opery, filharmonii, i żaden ambasador nigdy nie zaprosi na raut.) 🧐
  13. Zeno

    Tani diver

    Nie za bardzo rozumiem tego o tych złotych zegarkach (to miało być o mnie?), ale przede wszystkim nie rozumiem tego fragmentu a niedyskutowaniu: przecież dyskutujesz ze mną dość długo i sam tę dyskusję zacząłeś. Przykro mi, że tak celnie trafiłem w Twoje kompleksy
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.