ukke 0 #1 Napisano 17 Czerwca 2010 od jakiegoś czasu interesują mnie stare zegarki - mają swoją historię i widać na nich ślady czasu - ale blokuje mnie trochę myśl, że kupując taki zegarek może się trafić egzemplarz, którego poprzedni użytkownik nie traktował zbyt higienicznie. Jak Wy podchodzicie do tego problemu zakładając, że kupiony zegarek chcecie nosić na codzień? czy w ogóle ktoś się nad tym głębiej zastanawiał? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
cytochrom 46 #2 Napisano 17 Czerwca 2010 od jakiegoś czasu interesują mnie stare zegarki - mają swoją historię i widać na nich ślady czasu - ale blokuje mnie trochę myśl, że kupując taki zegarek może się trafić egzemplarz, którego poprzedni użytkownik nie traktował zbyt higienicznie. Jak Wy podchodzicie do tego problemu zakładając, że kupiony zegarek chcecie nosić na codzień? czy w ogóle ktoś się nad tym głębiej zastanawiał? coz zasadniczo procedura nabycia i po nabyciu zegarka vintage u mnie jest nastepujaca - 1. czyszczenie zarowno werku jak i koperty - roztwor amoniaku z plynem, potem plukanie - w 2 roztworach, jesli potrzebna jest ewentualna polerka to poniej znowu czyszczenie2. nowe szklo - chyba ze stare jest jakos sygnowane i nie do zastapienia - ale i wtedy czysczenie specjalnym roztworem i polerka3. nowe usczelki i swiezy silikon na nie i gumki koron4. w 99% zwykle nowy pasek - jesli branzoleta to podobne czyszczenie jak koperta i dodatkowo na uv na 40 min i wtedy nie mam oporow 0 Od wielu już lat liczne wypowiedzi uczonych i fantastów obracają się wokoło pytania: ,,Czy poza Ziemią istnieje życie rozumne?''. Słysząc je mam ochotę spytać, skąd bezwzględna pewność, że na samej Ziemi istnieje to rozumne życie Adam Wisniewski - Snerg Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ukke 0 #3 Napisano 17 Czerwca 2010 wow... to się nazywa profesjonalne odświeżanie dzięki za szybką odp 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #4 Napisano 17 Czerwca 2010 blokuje mnie trochę myśl, że kupując taki zegarek może się trafić egzemplarz, którego poprzedni użytkownik nie traktował zbyt higienicznie. To może przedstaw nam tutaj, jak według Ciebie należy traktować higienicznie zegarek, tak żeby nie było powodu do tej blokady? Albo co znaczy dla Ciebie traktowanie zegarka niezbyt higienicznie? Pytam, bo może czegoś w swojej niewiedzy nie robię należycie. Jak Wy podchodzicie do tego problemu zakładając, że kupiony zegarek chcecie nosić na codzień? czy w ogóle ktoś się nad tym głębiej zastanawiał? Moim zdaniem, nie ma się nad czym zastanawiać bo zegarek nie szczoteczka do zębów. Oczywiście kupując jakąkolwiek rzecz używaną, również zegarek, należy samemu wykonać podstawowe czyszczenie (chociażby przemycie spirytusem), bez względu na to jak przedmiot był traktowany. Ja to wykonuje nawet wtedy, gdy kupuje zegarek nowy, niby nieużywany i dla mnie jest to tak oczywiste, że o tym nie myślę w kategoriach czyścić, czy nie czyścić... 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ukke 0 #5 Napisano 17 Czerwca 2010 ludzie są różni, niektórzy np niezbyt często dbają o higiene własną... więc co tu wspominać o czyszczeniu zegarka... nie chcę wypowiadać się w tym poście zbyt dosadnie, ale generalnie chodzi o to czy np ludzki pot i inne mniej ciekawe wydzieliny nie pozostają bez wpływu na stan zegarka i psychiczny komfort jego użytkowania po zakupie od nieznajomego sprzedawcy.w zasadzie post cytochrom'a naświetlił mi już sposoby radzenia sobie z takim poczuciem dyskomfortu i znacznie uspokoił... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
chronofil 133 #6 Napisano 17 Czerwca 2010 Kupuję sporo zegarków vintage. Prawdę mówiąc, to one u mnie nie są do stałego noszenia - kazdy jest przetestowany, a potem trafia do gablotki, ale w chwili zakupu niektóre wygladają tak, jakby były przechowywane razem z zegarkiem ojca Bruce'a Willysa z Pulp Fiction Każdy z moich nabytków przechodzi SPA. Koperta - przynajmniej mycie, a czasem jakaś polerka. Pasek - o ile nie jest nowy, to zdecydowanie do kosza. Tarcza - zależy, czasem nic, czasem mycie. Szkło - zaleznie od stanu - polerka lub wymiana. Sam werk - też podejscie indywidualne. Najczęściej do przeglądu, ale jesli wszystko jest ok, lub zegarek ma potwierdzony przeglad to bez przesady. Po wymyciu koperty i zmianie paska nie mam oporów przed zalozeniem na rekę. Piotr słusznie zauważył - zegarek to nie szczoteczka do zębów, więc nie ma co przesadzać. A jeśli ktoś lubi vintage, to właśnie musi się liczyć z różnym stanem technicznym, wizualnym i higienicznym swoich nabytków 0 Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
chronofil 133 #7 Napisano 17 Czerwca 2010 ludzie są różni, niektórzy np niezbyt często dbają o higiene własną... więc co tu wspominać o czyszczeniu zegarka... nie chcę wypowiadać się w tym poście zbyt dosadnie, ale generalnie chodzi o to czy np ludzki pot i inne mniej ciekawe wydzieliny nie pozostają bez wpływu na stan zegarka i psychiczny komfort jego użytkowania po zakupie od nieznajomego sprzedawcy. No to albo rybki, albo akwarium Vintage z założenia, definicji i translacji jest UŻYWANY, więc kupując CHCESZ taki zegarek. Jeśli masz opory i NIE CHCESZ, to musisz zmienić strefe zainteresowania na zegarki nowe. Używane zegarki podlegają tym samym prawom, co używane samochody, uzywana odzież, używane mieszkania itd. Kupujesz świadomie i musisz się z tym pogodzić, ze bierzesz z całym dobrodziejstwem inwentarza 0 Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Voli 23 #8 Napisano 18 Czerwca 2010 Nowy nabytek warto przeczyścić z pozostałości po poprzednim właścicielu, ale też nie można popaść w histerię - jesli bierzesz książkę z biblioteki to masz w ręku coś co obmacywało ileś tam osób, czesto śliniąc palce do przewracania stron, albo (celowo dobierając drastyczny przykład) umilajac sobie lekturą czas w toalecie - czy tej ksiażki dotykasz wyłącznie w sterylnych rękawiczkach? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ukke 0 #9 Napisano 18 Czerwca 2010 dobry przykład z tą książką, z resztą trudno nie przyznać Wam wszystkim racji niemniej jednak zauważam, że dużo bardziej przywiązuje się do rzeczy, które mam od nowości niż do tych, które nabyłem jako używane. no ale to bardziej cecha psychiki niż logicznie uzasadniony fakt. z resztą zegarki vintage służą głównie kolekcjonowaniu i nie koniecznie są codziennie używane, więc coraz bardziej się do nich przekonuje 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość yasiooo #10 Napisano 18 Czerwca 2010 Nigdy nie patrzyłem na stare zegarki w ten sposób, tzn. jako na roznoszące zarazki nieestetyczne przedmiociki, które aż strach dotknąć, bo nie wiadomo jakiego grzyba w sobie kryją. Po prostu nie wpadłem na to Jeśli zegarek jest bardzo brudny, to zwyczajnei myję go w płynie do naczyń (oczywiście po wyjęciu bebechów) i na tym się kończą zabiegi SPA. Najczęściej jednak przecieram wacikiem tu i ówdzie, lub wogóle zostawiam, jeśli widzę, żę zegarek był dobrze traktowany. Oczywiście pasek do kosza a szkiełko do polerki, ale to już jest oczywiste. Nie ma co przesadzać z tą "obrzydliwością" i organizowaniem sobie sztucznego, sterylnego świata. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
chronofil 133 #11 Napisano 18 Czerwca 2010 niemniej jednak zauważam, że dużo bardziej przywiązuje się do rzeczy, które mam od nowości niż do tych, które nabyłem jako używaneJasne, ale jeśli lubisz i zbierasz jakiekolwiek "starocie", to z załozenia są to rzeczy używane. Nawet najcenniejsze zabytkowe samochody, meble, porcelana, numizmaty, wyroby bizuteryjne - to "używki". Natomiast jeśli chciałbyś się jakoś bardzo związać emocjonalnie z zegarkiem, to lepiej kupić nowy i budować wspólną więź 0 Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9673 #12 Napisano 19 Czerwca 2010 Z moich obserwacji wynika, że najwiecej syfu jest w zakamarkach bransolety. Pasek zawsze wymieniam, a wyzyszczenie spodu koperty to z reguły nie problem, bo wszędzie względnie łatwo się dostać. Cała reszta - cóż, syf się tam nie gromadzi, a ze ktoś dotykał - nawet kupując nowy zegarek musisz liczyć się z tym, że ktoś go już wcześniej w sklepie oglądał - nie wiesz, kiedy ostatnio mył ręce . Ja tam sie specjalnie nie przejmuję - normalnie trzeba oczyscic kopertę i można nosić, a i więź też może się wytworzyć, nawet gdy nowy zakup ma już za sobą wiele lat służby w innej flocie 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach