Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Degustatorr Noir

Nawiedzony obraz...?

Rekomendowane odpowiedzi

Za: Anna Karkowska

 

artykuł ze strony http://merkuriusz.id.uw.edu.pl/

 

W internecie, strony gdzie zamieszczony jest ów obraz opatrzone są wstępem, iż spojrzenie na niego jest sporym wyzwaniem, gdyż niesie za sobą niebezpieczeństwo. Zdobyć się na to może jedynie człowiek odważny.

Większość osób, które widziały oryginał czy choćby reprodukcję stwierdza ze obraz ma w sobie cos przerażającego, dlatego zapoznanie się z nim, jest aktem prawdziwej odwagi.

 

Olejny obraz ?Hands Resist Him? autorstwa współczesnego malarza Billa Stonehama ciężko uznać go za dzieło wybitne. Byłby pewnie okryty mgłą zapomnienia i artystycznego niebytu, gdyby nie liczne, osobliwe historie, które wokół niego narosły. Ot malowidło średniej klasy, o naciąganym przekazie, choć zagadkowej wymowie. Szereg zdarzeń i zbiorowa psychoza spowodowały, iż nie funkcjonuje już jako niezależny wytwór, lecz centrum mitów, wyobrażeń i plotek.

Co zaważyło na jego wyjątkowości? Dlaczego dla niektórych wyrazem prawdziwej odwagi jest choćby szybkie spojrzenie na płótno?

 

Amerykański malarz Bill Stoneham zakończył pracę nad owym osobliwym obrazem w 1972 roku. Błędem byłyby wszelkie próby sklasyfikowania owego dzieła, przypisania go do konkretnego nurtu, głównego prądu. Jego symbolika jest bowiem dość złożona, wszystko pozostaje zanurzone w sennej, leniwej aurze, nie ma w sobie jednak nic z sielankowości. Więcej! Budzi prawdziwy, odczuwalny niemalże fizycznie ? niepokój. Twórca zwraca uwagę na pewne drobiazgi, elementy, które zamieścił w swej pracy, a które mają tworzyć sieć subtelnych niedomówień. Prezentować wieloznaczność i pozostawiać wolność odbioru, dawać pole do przemyśleń.

Za konkret, bazę do dalszych rozważań artysta podaje teorię, którą kierował się w trakcie tworzenia. Zainspirowała go mianowicie cała idea Carla Junga traktująca o zbiorowej nieświadomości. Malarz jest zdania, iż ludzie sztuki, wszelkiej maści artyści całą swoją istotą czują, odbierają sygnały, jakie dyktuje masowa podświadomość i dają temu wyraz w twórczości. Są zatem specyficznymi nośnikami tej energii, kumulują ją, następnie przekazują i pozwalają zaistnieć w rzeczywistości. Odradza się ona poprzez ich wytwory.

 

Przelotny w swej naturze rzut oka na pracę ?Hands Resist Him?, może powodować zdziwienie faktem, iż obraz, który wywołuje prawdziwie histeryczne reakcje, nie przedstawia niczego, co mogłoby budzić grozę czy lęk. Żadnej krwi, śmierci, czy też epatowania przemocą. Jedynie specyficzny nastrój, swoista stateczność, klimatyczność i chłód. Wszystko bowiem jest niesamowicie wręcz spokojne, łagodne i surowe. Niemalże wyczuwa się atmosferę oczekiwania na coś, co zmąci ten pozornie błogi nastrój. Właśnie stan zawieszenia sprawia, że obserwator zastanawia się co go przełamie. A przekonanie, że to co się wydarzy nie będzie niczym dobrym jest nieodzowne.

 

Pomysł na obraz jest niezwykle prosty, niewiele obiektów, wiele niedomówień. Dwie postaci, przeszklone drzwi, liczne, odciśnięte na nich dłonie i szereg znaków.

Oto patrzy na nas chłopiec, personifikacja autora. Właśnie rysy i sylwetka dziecka to nie kto inny jak sam twórca w wieku lat pięciu. Dokładnie odtworzony na podstawie dawnej fotografii. Towarzyszy mu śliczna dziewczynka, bardzo specyficzna, przywołująca na myśl porcelanową lalkę. Mała kobietka ubrana w delikatną sukienkę, w pastelowym kolorze. Kiedy uważny obserwator przypatrzy się jej obliczu, zda sobie sprawę, iż nie zerka ona czekoladowym spojrzeniem. Jak charakterystyczna lalka nie posiada oczu, a jej usta mają typowy kontur. Za dziećmi widać przeszklone drzwi, właśnie one tworzą niepokojące tło. Zdają się oddzielać dwa światy, stanowią swoistą barierę. To jakby linia graniczna między jawą i snem. Z jednej strony znane nam tu i teraz, z drugiej niepokojące, budzące dreszcz nieznane.

Należy zwrócić uwagę na operowanie kolorem. To co umieszczone za szybą zanurzone jest w ciemnościach, to obce, to groźne. Autor użył tu czerni, wszystko spowite jest w mroku. Podczas gdy dzieci znajdują się po jasnej stronie, pada na nie snop światła. Pewne elementy z ciemnej częsci pozostają jednak widoczne. Szczególną uwagę zwracają liczne dłonie odciśnięte na szybie. Owe ręce to zdaniem autora inne życia, inni ludzie, jakby próbujący przejść na drugą stronę, naciskające i inwazyjnie napierające w tym celu. Szkło to przesłona, która oddziela, pozostaje niemożliwa do obejścia. Lalka natomiast to przewodnik chłopca ? autora , pomiędzy oboma światami. Tylko z nią może on wkroczyć w nieznane.

 

Słowem wszystko to jest niezmiernie zagadkowe, pozostawia miejsce na mnogość interpretacji i mimo, że autor dzieli się swoimi uwagami, dla wielu pozostaje nieprzekonujący. Bill Stoneham przypisuje bowiem wielkie znaczenie każdemu elementowi, wszystko zdaje się być symbolem, nośnikiem odpowiedniej wiedzy.

 

Wyjątkowość dzieła i jego sława zaczyna się kiedy żyje on w świadomości większego grona osób. Ten stan jest możliwy za pośrednictwem medium, które angażuje wielkie zbiorowości. Mowa naturalnie o internecie i ludziach funkcjonujących w ramach globalnej wioski. Właśnie w niej bowiem swe głośne bytowanie odnalazła praca ?Hands Resist Him?. Tu obrosła legendami i zdobyła miano ? nawiedzonego obrazu.

W 2000 roku płótno zostało wystawione na licytację, miało to miejsce w ramach najsłynniejszej aukcji internetowej E-bay. Właśnie za jej sprawą o obrazie usłyszało wiele osób i dało to możliwość budowania jego historii. Ówcześni właściciele opatrzyli pracę, adnotacją, iż chcą być uczciwymi, dlatego radzą, aby na zakup decydowali się jedynie prawdziwi kolekcjonerzy. Ludzie zdecydowani i podejmujący świadome, przemyślane decyzje. Opowiedzieli w jaki sposób ?Hands Resist Him? do nich trafił. Odkupili go od zbieracza śmieci, który z kolei stał się jego właścicielem znajdując go nieopodal starego browaru. Zabranie pracy do domu okazało się zgubne w skutkach. Jako pierwsza jego negatywy wpływ zaczęła odczuwać czeteroletnia córka nowych właścicieli. Skarżyła się ona, iż postaci na nim umieszczone wychodzą z obrazu i nękają ja nocą. Po zamieszczeniu w ich domu aparatu czułego na ruch udało się uchwycić i zamknąć w fotografii pewne niepokojące obrazy. Rzekomo było widać na nich chłopca opuszczającego płótno. Czy jest to jednak jednoznaczny dowód na działanie sił nadprzyrodzonych? Nikt nie może udzielić zdecydowanie twierdzącej odpowiedzi.

 

Podczas samej aukcji, użytkownicy serwisu, potencjalni właściciele, a także zwykli oglądający dzielili się bardzo osobliwymi, alarmującymi informacjami. Opisywali jakie stany wywołuje samo zetknięcie, spojrzenie na obraz. Coś z pogranicza strachu, wszechogarniający niepokój i dogłębny smutek. Niekiedy ból już niemalże fizyczny i obawa przed snem, bo kiedy nadchodził przybierał kształt koszmaru, tragedii, obrazów grozy, które pojawiają się pod powiekami, i których w żaden sposób nie można odegnać.

To odczucia obserwatorów, lecz niesamowite historie i opowieści dotyczą także ludzi, którzy bezpośrednio zetknęli się z obrazem. Oto właściciel galerii, w której wystawiono pracę zmarł w tajemniczych okolicznościach, podobnie człowiek, który jako pierwszy zdecydował się na opisanie go w katalogu.

Ludzie podają, że pod wpływem obrazu mieli przerażające wizje, mdleli, czuli się nieswojo, jakby stale obserwowani i będący pod kontrolą złego. Szczególnie na pracę miały reagować dzieci, płaczem i panika.

Znaleźli się jednak odważni kupcy i obraz ostatecznie osiągnął cenę 1025 dolarów.

 

Pytaniem pozostaje czy owa zbiorowa histeria i opisywane przez ludzi stany na pograniczu choroby i obsesji, to prawdziwa sprawa sił nadprzyrodzonych czy też uczucie ekscytacji, które udzieliło się oglądającym obraz.

 

W internecie, strony gdzie zamieszczony jest ów obraz opatrzone są wstępem, iż spojrzenie na niego jest sporym wyzwaniem, gdyż niesie za sobą niebezpieczeństwo. Zdobyć się na to może jedynie człowiek odważny.

Większość osób, które widziały oryginał czy choćby reprodukcję stwierdza ze obraz ma w sobie cos przerażającego, dlatego zapoznanie się z nim, jest aktem prawdziwej odwagi.

 

A oto i rzeczony obraz:

 

post-30126-0-37437900-1331804089.jpg

 

Uploaded with ImageShack.us

 

 

Hm... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niepokojący i mroczny owszem, ale wywołujący przerażenie, omdlenia i inne tego typu historie? To już moim zdaniem lekka przesada.

 

Zbiorowa sugestia, czy psychoza może zdziałać cuda... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reklama dźwignią handlu, dobra bajeczka i cena idzie do góry, jak z zegarkami na allegro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu

Eee, myślałem, że to coś na miarę goatse (nie guglajcie ;) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jestem przerażony!

Aż mi się robić nie chce - i to w poniedziałek rano :);)


Budziki zamordowały miliardy snów. Dlaczego więc chodzą bezkarnie???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laleczka chucky z siostrą

 

O wypraszam sobie, jestem ładniejszy i nie mam siostry :lol:


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Historia stara jak internet :lol:

Jak już się bać to w dużym formacie, proszę:

 

post-5825-0-66384600-1331804374.jpg


Andrzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.