Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Najlepszy przyjaciel człowieka :-)

Recommended Posts

Faktycznie ;) Muszę go o to spytać :)


"kto ma zmieniarkę, ten ma władzę" (F. Kiepski)

"Piwo, to nie jest alkohol, i to zostało udowodnione przez jednego magisterka" (F.Kiepski)

Share this post


Link to post
Share on other sites

885bd3c9d41d0bdamed.jpg

 

 

Drzemka przedpołudniowa bo z reguły już wstaje śpiąca.

 

 

Fantastyczny, Zawsze mi się marzył... może kiedyś :blink:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tata mojego przyjaciela. Przyjaciel bedzie mógł byc u mnie juz za 2 tygodnie.

Tata ma 73 cm i 70 kg :blink:

 

post-6254-0-01957200-1331632963.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemal tak :)

Podobno stracił kilogram i teraz 69 :blink:

Jak jego potomek wyrośnie tak samo - to już mam stracha.

 

 

 

ps.

Oczywiście decyzja w 100% przemyślana. Myślałem dużo o owczarku niemieckim - ale w końcu wygrał Szwajcar.

Edited by Adi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajny owczarek alzacki . To chyba bardziej poprawnie niż niemiecki ?

 

Poprawnie powinno być owczarek niemiecki bo ta nazwa jest zarejstrowana oficjalnie w klasyfikacji FCI. Nazwa owczarek alzacki była używana po II wojnie kiedy to "niemiecki" nie najlepiej się kojarzyło :) Tak na przykładzie rozmowy ze staruszkiem o moim psiaku który w czasie wojny był więziony przez Niemców za nic nie dał się przekonać, że to jest owczarek niemiecki tylko alzacki.


Wszystko z czasem się zmienia

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak ... alzacja jest dalej kością niezgody ! :D

a czy owczarki niemieckie mają odmiany ?

Wiem że są te takie a'la szarik ... i te takie bardziej kudłate !

Od czego to zależy ? Czy różnią się psychiką ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno te rodowodowe często popadają w różne choroby i są dość słabe psychicznie jak i fizycznie, w dzisiejszych hodowlach jest to praktycznie na zasadzie kazirodztwa. Owczarki bez rodowodu mają mocniejszą psychike i kościec bo jak wiadomo nie ma konfliktu genetycznego, oczywiście wszystko zależy na kogo się trafi.

Co do odmiany to są owczarki niemieckie jako ta rasa "prawdziwa" gdzie akceptuje się rasy z maścią podpalaną i chyba czarną a reszta to tzw. wilczury, również alzackie tak się też mówi dziś na te bez rodowodu i długowłose które nie są akceptowane przez FCI. Długowłose owczarki zrodziły się na przełomie kilkunastu lat przez tzw. krzyżówki z inną rasą gdzie wygląd pozostał bez zmian jedynie dziedzicząc cechy sierści.

:D

post-27674-0-70458900-1331633547.jpg

Edited by Owczar

Wszystko z czasem się zmienia

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko powiedz mi ... czy mi się wydaje czy owczarki niemieckie chodzą z tyłkiem nisko, tak na ugiętych tylnych nogach ... to tak dziwnie jakoś wygląda....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem fachowcem od psów ale każdy pies ma jakieś tam kątowanie grzbietu w zależności od rasy która każda jest do czegoś tam przystosowana bardziej lub mniej. Rasowe owczarki od małego są tak ustawiane by miały nisko osadzony zad, tak wygląda "ładniej" na wystawie co jest brane pod uwage przez sędziów ale to wszystko odbija się na stawach po prostu wymuszając na kościach ich nienaturalny rozwój, czasem niektóre wyglądają jak kaleki i ogólnie są mniej wytrzymałe w cięższych warunkach fizycznych. Dla przykładu podając psa do rekrutacji dla służb mundurowych nie jest wymagany rodowód.

Pierwotne owczarki mają dość słabe kątowanie dzięki czemu mają mocniejszy grzbiet i miednicę, jedynie w sytuacjach "bojowych" czy interesujących go odsuwa tylne łapy do tyłu co pozwala mu na ewentualny szybszy zryw.

:D


Wszystko z czasem się zmienia

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czy dysplazja ima się tej rasy ?

Oczywiście że występuje jak w każdej dużej rasie psów, w dużej mierze zależy od tego czy rodzice byli zdrowi i ewentualnego wczesnego wykrycia jeśli dysplazja występuje.

:blink:


Wszystko z czasem się zmienia

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adi

Niezla rozroba... Zapowiadalo sie, ze dla psa to bedzie formalnosc a tymczasem final okazal sie ciekawszy niz przewidywano <_<

Fajne zwierzaki.


Pozdrawiam

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki -Tag - sa swietne. Pies ma 11 tygodni, a kocurek ponad 5 miesięcy - góruje więc doświadczenierm i nie daje sobie "w kaszę dmuchac" <_<

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno te rodowodowe często popadają w różne choroby i są dość słabe psychicznie jak i fizycznie, w dzisiejszych hodowlach jest to praktycznie na zasadzie kazirodztwa. Owczarki bez rodowodu mają mocniejszą psychike i kościec bo jak wiadomo nie ma konfliktu genetycznego, oczywiście wszystko zależy na kogo się trafi.

Co do odmiany to są owczarki niemieckie jako ta rasa "prawdziwa" gdzie akceptuje się rasy z maścią podpalaną i chyba czarną a reszta to tzw. wilczury, również alzackie tak się też mówi dziś na te bez rodowodu i długowłose które nie są akceptowane przez FCI. Długowłose owczarki zrodziły się na przełomie kilkunastu lat przez tzw. krzyżówki z inną rasą gdzie wygląd pozostał bez zmian jedynie dziedzicząc cechy sierści.

<_<

 

 

Kolego powtarzasz opinie psedohodowców,którzy próbują wmówić ludziom, że rodowód to tylko papierek zaktóry sporo się płaci. Tym czasem to nieprawda. Po pierwsze inbreed, czyli łączenie spokrewnionych ze sobą osobników to marginalny proceder. Decydują się na niego najbardziej doświadczeni hodowcy w celu przekazania od najwybitniejszych przedstawicieli rasy najlepszych cech. Zdają sobie oni wagę z ryzyka dlatego bardzo rzadko się decydują na ten krok. 

 

Po drugie rodowód to coś więcej niż tylko papierek. Metrykę dostają psy które mają sprawdzonych przodków do czwartego pokolenia. Sprawdza się m.in psychikę,wolność od dyspalzji typu A itp. Pseudohodowcy nic nie sprawdzają .Biorą" ładne psy" i je kojarzą. Nie sprawdzają, czy mają dyspalzję,nie wiedzą, czy ich przodek nie miał problemów psychicznych itp. Dlatego to psy z udokumentowanym rodowodem, są zdrowsze mają lepsząpsychikę, eksterier itp. 

 

 

 

 

Poniżej fragment artykułu popierającego moje słowa. Wyprzedzę złośliwych, nie mam hodowli,nie jestem hodowcą ani żaden z moich znajomych, czy z rodziny nim nie jest. Po poprostu lubię Owczarki niemieckie i jak widzę co się z nimi wyprawia jak się je krzyżuję to  coraz bardziej widzę potrzebę wspierania prawdziwych hodowców. Gdyby nie oni już wkrótce możnaby było oglądać wzorzec rasy tylko na zdjęciach.

 

 

 

 

Cyt: ?Co zrobiłby przeciętnynabywca psa widząc takie same szczenięta z  rodowodem i bezrodowodu? Wyglądają tak samo, tak samo są miłe, no a te bezrodowodu są (pozornie) tańsze...

 

 

 

 

Wiele osób uważa, że rodowód jestniepotrzebny. Kupują przecież psa "dla siebie", nie myśląo wystawach, hodowli itp. Wystarczy im, że pies wyglądem przypominadaną rasę. Z założenia, że nie będą "męczyć" psawystawami wolą kupić psa bez rodowodu za często znacznie niższącenę.

 

Po co więc rodowód? Czy tylko po to,żeby wiedzieć jak nazywał się ojciec i matka albo mieć dokumentstwierdzający rasę?

 

 

 

 

Przede wszystkim zakup jakiegokolwiekzwierzęcia do domu nie może w żadnym wypadku być przypadkowy.Jeżeli chcemy mieć psa, musimy decyzję dokładnie przemyśleć.Nie tylko: czy będzie nas stać na jego utrzymanie, czy będziemymieć dla niego czas, czy przetrwamy trudny okres dorastaniaszczenięcia, czy zdołamy go odpowiednio wychować, ale także czegomożemy się po nim spodziewać: czy będzie zdrowy i czy my będziemyz nim szczęśliwi.

 

 

 

 

Dlaczego chcemy psa tej, a nie innejrasy? Czy tylko dlatego, że podoba nam się jego wygląd? Zastanówmysię jaki ma rasa ta charakter! Może to pies, który w warunkachdomowych "na przysłowiowej kanapie" będzie się bardzomęczył jeśli nie zapewnimy mu odpowiedniej ilości ruchu, czyinnej aktywności? "Męczył" równoznaczne jest z tym, zew końcu zacznie chorować nie otrzymując właściwej dla siebiepielęgnacji (w tym dawki np. ruchu, nauki lub pracy)?

 

 

 

 

A z zakupionego przez nas rasowego a"bez rodowodu" pieska - miniatury może nieraz wyrosnąćnp. brytan nie mieszczący się w naszym mieszkaniu i o zupełnieinnej psychice, jakiej oczekiwaliśmy.

 

Niegdyś mój kolega nie chciał wydaćzbyt wiele pieniędzy przy zakupie: z jego wymarzonego "pudlaminiaturki", bardzo podobnego w wieku szczenięcym do tej rasy,wyrósł duży pies o charakterze zupełnie odmiennym odjakiegokolwiek pudla i wyglądzie zupełnie do niego niepodobnym.

 

 

 

 

Jeżeli już wiemy czy chcemy psa,który umiliłby nam życie swoją obecnością w domu leżąc nanaszych kolanach, czy chcielibyśmy psa obrończego (Z innym psembędziemy mogli uprawiać jogging, z innym pójdziemy na polowanie, ainny będzie pilnował naszego domu.), to dopiero wtedy możemyzacząć szukać odpowiedniego kandydata.

 

 

 

 

Nie każdy pies z rodowodem, któregowłaściciel jest członkiem Związku Kynologicznego w Polsce możebyć rozmnażany. Rodowód nie jest przepustką.

 

 

 

 

Zgodnie z nowym regulaminem hodowlanympies musi być m.in. trzy razy pokazany na wystawie aby uzyskaćprzychylną ocenę sędziego.

 

Przede wszystkim rodzice naszego"rodowodowego" pupila, by moc miec potomstwo, muszą m.in.mieć "zaliczone", z pozytywnym wynikiem wystawy. Dlaczego?Wystawa to swoisty sprawdzian dla psa i jego właściciela. Tuokazuje się jak rodzice naszego przyszlego szczenięcia znosząobecność dużej ilości pobratymców i tłumu ludzi. Muszą staćgrzecznie na ringu, biegać gdy trzeba, nie powinni nieustannieszczekać, musza dać się obejrzeć sędziemu, który je dotyka,sprawdza zęby, sprawdza czy pies-samiec ma oba jądra. Nie mogąugryźć żadnego innego psa, a już absolutnie nie sędziego, gdyżzostaną po prostu zdyskwalifikowani.

 

 

 

 

Jednym słowem muszą być dobrzewychowane i o prawidłowej psychice. Poza psychiką sędzia oceniateż eksterier - zewnętrzny wygląd psa. Przy ocenie opiera się nawzorcu rasy. Często zdarza się, że to co podoba się widzowi przyringu, nie zawsze jest zgodne z wzorcem. Na przykład, nam podoba sięten pies "bo ma taki piękny falowany włos", a wzorzecmówi, że włos ma być prosty (i nigdy nie jest to kryteriumbezpodstawne).

 

 

 

 

Gdy pies przejdzie już próbę wystaworaz osiągnie 18 miesięcy życia można go używać w hodowli, alenie zawsze. W wypadku niektórych ras kryteria są wyższe. Wieleras, przede wszystkim obrończych, musi pomyślnie przejść testypsychiczne, u innych wymagane jest prześwietlenie w kierunkudysplazji, które stwierdza, czy pies ma i w jakim stopniuzwyrodnienie stawów biodrowych. Psów z dysplazją nie dopuszcza siędo hodowli!.

 

 

 

 

Gdy już wszystkie formalności zostanązakończone, można zwierzęta rozmnażać. Zgodnie z regulaminemsuka może mieć szczenięta raz w roku. Ma wtedy wystarczająco dużosiły aby odchować zdrowy miot. W wyjątkowych przypadkach dopuszczasię, jesli suka jest w bardzo dobrej kondycji, pokrycie jejdwukrotnie w ciągu danego - tylko jeden raz w ciągu jej życia! -roku: wyłącznie w celu zmiany okresów zajścia jej w ciążę wstosunku rocznym (zmiana jej miotów z "wiosenno-letnich"na jesienno-zimowe" lub odwrotnie). Wszystkie szczeniętaotrzymują metryki, jednak może zdarzyć się, że nie spełniająwymogów rasy, np. w miocie bokserów rodzą się białe szczenięta.Jako nietypowe - wzorzec nie dopuszcza tego umaszczenia w tej rasie(za tym kolorem np. u bokserow "idą" wady: np. genetycznieuwarunkowane alergie, itp.) - mają w metrykach odpowiednieadnotacje.

 

 

 

 

Inne wady, które są odnotowane wmetryce, to np. wady zgryzu.

 

 

 

 

Kolejny problem to jądra. U niektórychras w czasie kontroli miotu, która ma miejsce gdy szczenięta mająskończone min. 6 tygodni, jądra nieraz (jest to czasamiuwarunkowane preferencjami danej rasy) jeszcze nie są w workumosznowym. W takim wypadku hodowca zrzeszony w ZKwP powinienpoinformować o tym nabywcę, a szczenięta takie powinny znajdowaćsię pod kontrolą lekarza weterynarii. Hodowca psów "rodowodowych"powinien pokazać nabywcy sposoby kontroli oraz domowe metody pomocy,jakie nabywca powinien w pierwszej kolejności w takim wypadkuzastosować. Zdarza się, że nawet "wyczuwalne"(wykształcone, lecz znajdujące się w jamie brzusznej) jądra nieschodzą jednak do worka mosznowego. Hodowca zrzeszony w ZKwPpowinien poinformować nabywcę o wszelkich możliwościach ichsprowadzenia do worka mosznowego stosownie do wieku szczenięcia orazo potencjalnych konsekwencjach tej niemożności (m.in. wpływ napóźniejszą psychikę psa - wnętra).

 

Czy którykolwiek sprzedawca psówrasowych, a "nierodowodowych" to czyni?

 

 

 

 

Wymienione powyżej wady nie występujątylko u psów rodowodowych. Celem hodowli psów rasowych "zrodowodem" jest doskonalenie ras, a więc nie powielanie wad.Tymczasem zdarza się, że niektórzy nieodpowiedzialni właścicielerozmnażają psy, które nie zostały dopuszczone do hodowli.Powielają więc wady, które noszą w sobie ich pupile. I wtedywłaśnie mamy w sprzedaży "rasowe bez rodowodu".

 

 

 

 

Nikt nie kontroluje warunków, w jakichtacy hodowcy trzymają matkę i szczenięta, nikt nie wymaga, aby jeodrobaczyli i zaszczepili. Potem kupujemy od nich psa "rasowegobez rodowodu", nie wiedząc czy to z pierwszego, czy drugiegomiotu ich matki w tym roku, nie wiedząc czy naprawdę szczenię jestodrobaczone i zaszczepione, czy jest karmione bułką z mlekiem czytak jak powininno: wartościowym pożywieniem - i zaczynają siękłopoty, nie raz ciągnące sie przez całe życie naszego pupila .

 

Nasz wymarzony towarzysz życia jestchory, staje się dla nas utrapieniem. Zapada na jedną z choróbzakaźnych, ma ciągłe kłopoty z żołądkiem, zaczyna kuleć, niemoże biegać, jest wnętrem (no, ale przecież przy jego zakupiezapłaciliśmy - jednorazowo! - mniej, a ile później nas kosztujeopieka weterynaryjna, to juz tylko my sami wiemy... I nie możemymieć żadnych roszczeń do takiego "hodowcy", z żadnegotytułu...).

 

Nie wiemy czy rodzice naszegoszczenięcia nie byli przypadkiem agresywni, więc czy z naszegomaleństwa nie wyrośnie postrach okolicy...

 

 

 

 

Zdecydowanie mniej ryzykowne, choćpoczątkowo (wyłącznie początkowo) kosztowniejsze, jest posiadaniepsa rasowego z rodowodem. Możemy mieć wtedy pewność, że nasznabytek w zdecydowanie mniejszym stopniu może przenosić wadygenetyczne (nie wszystkie można w 100% wykluczyć, lecz możnazdecydowanie ograniczyć możliwość ich wystąpienia, cokonsekwentnie realizuje się odnośnie rozrodu psów-rodzicówszczeniąt "rodowodowych"), że otrzymujemy szczenię,którego matka była zdrowa, właściwie żywiona przed i w czasieciąży, starannie pielęgnowana w okresie ciąży i jej potomstwo odchwili porodu (90% psów "rodowodowych" rodzi się podkontrola lekarza) otoczone było wszechstronną prawidłową opiekądo chwili, gdy weźmiemy go do naszego domu. ?

Edited by bobwoj

"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Share this post


Link to post
Share on other sites

kolego też nie jestem hodowcą mam za to już trzeciego owczarka collie czyli już ponad 20 lat doświadczenia z tą rasą i muszę jednoznacznie stwierdzić, że rodowód to miał sens przed 10-15 laty lub jak ktoś wystawia psa na wystawę a obecnie to dyspalzje weni likwidują naciągając łapy przy prześwietleniu i na kliszy jest ok na inne wady też mają sposoby. Jeśli suka rodzi 3 szczeniaki to wystawia się dziesięć rodowodów a pozostałe szczeniaki dobiera się gdzie popadnie.

hodowla to jest interes a nie hobby jak to miało miejsce dawniej.

Oczywiście są i tu też miłośnicy lecz jest ich coraz mniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kolego też nie jestem hodowcą mam za to już trzeciego owczarka collie czyli już ponad 20 lat doświadczenia z tą rasą i muszę jednoznacznie stwierdzić, że rodowód to miał sens przed 10-15 laty lub jak ktoś wystawia psa na wystawę a obecnie to dyspalzje  weni likwidują naciągając łapy przy prześwietleniu i na kliszy jest ok na inne wady też mają sposoby. Jeśli suka rodzi 3 szczeniaki to wystawia się dziesięć rodowodów a pozostałe szczeniaki dobiera się gdzie popadnie.

hodowla to jest interes a nie hobby jak to miało miejsce dawniej.

Oczywiście są i tu też miłośnicy lecz jest ich coraz mniej.

 

Wad psychiki jednak nawet najlepsi weterynarze nie wyeliminują, chyba że chcesz psa na psychotropach trzymać. Psa zawsze nabywa się od pasjonata, a nie bazarowego handlarza.

 

 

 

 

 

 

 

Ja mam narazie jednego ONKA z metryką od sześciu lat. Teraz mój 1,5 roczny syn się z nim bawi. Nigdy nie miałem z nim żadnych problemów wychowawczych ani zdrowotnych. Za to mam przykład  sąsiada, gdzie krzyżówka Onka z czymś tam sprawia ciągłe problemy wychowawcze. Ponadto zobacz kolego ile jest psów z rodowodem w schroniskach? 


"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jimi - to Szwajcar tj duzy szwajcarski pies pasterski. Ma sierśc krótszą niz berrneńczyk i jest sporo większy - do 70 kg. Maja za to bardzo zblizone umaszczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.