Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Szymsew

Longines = same problemy !

Rekomendowane odpowiedzi

Witam drogich forumowiczów,

 

Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś ma / miał podobny problem z tą marką.

 

Przedstawie po krótce historię, która mi się przydażyła.

 

W grudniu 2011 zdecydowałem się na zakup Longinesa Master Collection L2.693.4.78.3

Przebywajac w Warszawie, postanowilem skorzystac z okazji - wybrałem sie do sklepu "Od czsu do czasu" w ZT.

Gdy juz bylem zdecydowany na zakup - pozostalo juz tylko zaplacic, wowczas okazalo się, że mechanizm zegarka nie działa. Werk jest zablokowany przez srubki, ktore sie odkrecily...... bez komentarza.

 

Niestety nie udalo mi sie kupic tego modelu w tym jakze zacnym sklepie, z rownie przemilą obslugą.

 

Poszedlem wiec do konkurencji - W. Kruka, kilka krokow dalej, jakze bylem zadowolony gdy okazalo sie ze maja ten model na wystawie ;)

 

Niestety!!! (moglo mi to dac do myslania, ale napalony czlowiek nie mysli rozsadnie)

 

Po 3 tygodniach w moim zegarku, wystapil ten sam problem, odkrecily sie 2 elementy, ktore zablokowaly werk - prawdopodobnie uszkodzily tez naciag.

 

W zwiazku z tym, ze mieszkam w Szwajcarii, pomyslalem ze oddam go na bezposrednio do "własciciela" i czas serwisu zostanie skrocony. Niestety - mylilem sie ponownie! Mija juz 6 tydzien, a ja dzwoniąc, dostaje zbywcze informacje ze jak bedzie gotowy to "zadzwonimy"

Na dodatek musze osobiscie pokryc koszty kuriera...! w obie strony.

 

Przerazajace jest to ze placac za zegarek ok 8'000 PLN, nie jestesmy pewni czy bedzie on dobrze funkcjonowal i sluzyl przez lata.

 

Dlatego tez kieruje pytanie do forumowiczow, czy moze kts mial podobne problemy z ta marką. A moze ja mam wyjatkowego pecha :D

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem, który opisujesz zdarza się w zegarkach mechanicznych lepszych i gorszych marek.

Twój błąd polegał na tym, że nie skorzystałeś z Ustawy lecz z gwarancji. Warunki gwarancji ustala producent.

 

Odnośnie samej marki, też jak z każdą ;). Jedni chwalą inni narzekają. Ja narzekałem.


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co kojażę to w tym zegarku siedzi Valgranges. To dość wysoki model mechanizmu, ale z mojego krótkiego doświadczenia już wiem, że nawet najlepszym mogą trafić się wpadki. Może Longines wprowadził jakiegoś moda do mechanizmu i zrobił to źle. Np w Certinie ten mechanizm działą w najdroższych modelach Chrono. Tyle że Certina wsadza surowy werk i wszystko śmiga. W Longinesie jest on bardziej zdobiony.

A że serwis trwa 6 tygodni to chyba norma. Mój Tag też tyle spędził w Szwajcarii. Szwajcarzy w ogóle mają jakiś dziwny tryb pracy. W Tagu np od 21 grudnia do 8 stycznia nie pracowali...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mikołaj, Topowość Valgranges polega raczej na tym, że nowy , a nie że dobry ;)


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mikołaj, Topowość Valgranges polega raczej na tym, że nowy , a nie że dobry ;)

No tak, ale w takiej piramidzie ETY stoi on wyżej niż np 7750. Takę wiedzę nabyłem na watchusek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziejuje ze szybkie odpowiedzi.

 

TIK TAK, a dlaczego nie byles zadowolony?

 

Co od urlopu w Tagu - to normalny okres swiateczny :)

 

Ciekawy jestem jak sobie z tą usterką poradzili w "Od czasu do czasu".

 

 

Co do Ustawy i gwarancji, to juz nie mialem wyboru niestety, zostala mi tylko mozliwosc serwisu gwarancyjnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tam popsiuł się. Dziwne, że mieszkając w pieknej Lozannie zegarki kupujesz u Kruka :)


 

epos_logo.jpg.8c112fd1fff37da5649af0cec7869bc5.jpg  Jak go nie lubić!

.................................................................
"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau
.................................................................
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio przypadkiem byłem świadkiem, jak wkurzony mocno klient żądał zwrotu kasy za nowego iwc wysokiej klasy, który po prostu "nie robił". A koledze wykrecila się śruba z.... turbillona :-)

 

talk więc felerne egzemplarze zdarzają się najlepszym...

Choć nieco mnie niepokoi, że raczej często niż rzadko.

A może to tylko efekt tego, że o takich przypadkach dużo łatwiej się dowiadujemy dzięki mediom elektronicznym takim jak to forum...


Że tak wprawdzie jest obecnie, jak jest, ale nikt nie powiedział, że tak koniecznie być musiało ani że tak zawsze być musi, ten wyścig opętańczy, w którym człowiek, który sobie siądzie i się zagapi, stał się przestępcą wobec epoki swojej, bo nie powinien ani posiedzieć na przyzbie, ani się zagapiać, ani herbatkę wypić spokojnie, tylko zaraz lecieć i coś rozwijać.

Mrożek do Lema AD 1963 (sic)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tam popsiuł się. Dziwne, że mieszkając w pieknej Lozannie zegarki kupujesz u Kruka :)

 

 

Ha ha :)

Przyznam ze byla spora roznica cenowa (ok, 2tys zl), dlatego Kruk a nie u "zrodla".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha ha :P

Przyznam ze byla spora roznica cenowa (ok, 2tys zl), dlatego Kruk a nie u "zrodla".

 

 

osobiście doradzam zakup Stowa Chronograph. Będziesz miał nie tylko pewność jakosci ale także fakt wyjątkowości zegarka.

Ten longines szału nie robi za takie pieniądze.

 

Zresztą ktoś juz tutaj poruszał temat ze Longines stracił na jakości w ostatnich latach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha ha :rolleyes:

Przyznam ze byla spora roznica cenowa (ok, 2tys zl), dlatego Kruk a nie u "zrodla".

 

Zawsze trzeba uważać na to gdy u dystrybutora jest taniej niż u źródeł!! Taki przypadek musi mieć jakąś tajemnicę. Zastanawiam się dlaczego po prostu nie wycofają tych felernych egzemplarzy tylko sprzedają taniej niż u źródeł. W ten sposób szkodzą sobie i zacnej marce!!


Przemek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, o jaką śrubkę chodzi, ale jeśli jkaś śrubka ma "prawo" się odkręcić, to jest to śrubka mocująca łożysko wahnika. Jest to niestety bardzo poważna (IMO) wada konstrukcyjna wielu automatów (ETA 2824, VJ 7750, Vostok 2416, Seiko 7S26) polegająca na tym, ze centralna część łożyska nie jest w żaden sposób zablokowana. Widać konstruktor zaożył, ze kulkowe łozysko ma tak niskie opory, ze siły działające na jego centralną część są zaniedbywalnie małe, co nie jest zgodne z prawdą i całość po prostu potrafi się odkręcić. Wada jest poprawiona w 2892 (a także w Sea-Gull'u ST-25), gdize są 3 śrubki, ale o poprawce w gotowym już mechanizmie nie mam mowy, bo tzreba by cały automat przeprojektować (za wąskie łożysko). Jeśli jednak odkręcają się inne śrubki to jest to poważne niedociągnięcie. Ogólnie IMO awaryjność zegarków z górnej półki jest nieproporcjonalna w stosunku do ich ceny. Okazuje się, ze czy się kupi Seiko za 300z czy Longinesa za 8000 ryzyko awarii jest w zasadzie dość podobne. Cóż, wynika to pewnie z miniaturyzacji i skomplikowania tych maszyn, te duze były prostsze, większe i pzrez to "wieczne". Widac tak już musi po prostu być :rolleyes:


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w motoryzacji i zapewne innych branzach zwie sie to........ "cost reduction " slupki , wykresy i wskazniki leca w dol, no i spoko, premia managerska zasluzona ;)))


żarliwy wyznawca systemow korporacyjnych :))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamietam ze komus w Longinesie odpadl bezel bodajze 2 tyg. po zakupie.... B) . A tak poza tym , sam mam trzy Longines-y i jak do tej pory bez problemu.


"....uczymy sie cale zycie , a i tak umieramy jako glupcy ..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze trzeba uważać na to gdy u dystrybutora jest taniej niż u źródeł!! Taki przypadek musi mieć jakąś tajemnicę. Zastanawiam się dlaczego po prostu nie wycofają tych felernych egzemplarzy tylko sprzedają taniej niż u źródeł. W ten sposób szkodzą sobie i zacnej marce!!

Zwróć tylko uwagę na to że w ostatnim czasie CHF mooocno skoczył w górę, a zegarki u nas w salonach nie sprzedają się na pniu. Kupili po niższej cenie i mogą sprzedać taniej.

Co do awaryjności longina: to mogę coś napisać.

Kiedyś byłem posiadaczem grande vitesse, mechanizm po prostu stanął i nie dało rady go ruszyć. Na szczęście był na gwarancji i bez problemu usterkę naprawili-pózniej nie było problemu.

Mój teściu ma mastera z fazami księzyca(ten dosyć popularny model 40mm) i miał problem z tym że zegarek się sam nie dokręcał, to znaczy jak nie nakręcił ręcznie- to rezerwa chodu była dużo krótsza od tego co napisał producent. Okazało się że ten rotor(ta część obracająca się) miała jakieś opory. Serwis załatwił sprawę.

Warto kupić longina od autoryzowanego sprzedawcy. Ja już do tej marki nie powrócę, za wyjątkiem jakiś vintage złotych może.

Co do jakości wykonania/wykończenia to nie mogę się przyczepić, na wysokim poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei kupiłem Longinesa i następnego dnia sie skumałem że koronka jest po prostu zle umieszczona...krzywo...

Czekałem miesiąc na wymianę....ale potem było ok...Longines ma słabe sito w fabryce...

Po jakimś czasie jak sprzedawałem zegarek to się okazało że dostałem papiery nie od tego zegarka...moje zostały wysłane do Austrii... ;) Generalnie mają bałagan w fabryce...nie ma kontroli nad pracą tych ludzi....a serwis jak to Swatch Group...każdy kto miał styczność to wie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei kupiłem Longinesa i następnego dnia sie skumałem że koronka jest po prostu zle umieszczona...krzywo...

Czekałem miesiąc na wymianę....ale potem było ok...Longines ma słabe sito w fabryce...

Po jakimś czasie jak sprzedawałem zegarek to się okazało że dostałem papiery nie od tego zegarka...moje zostały wysłane do Austrii... :( Generalnie mają bałagan w fabryce...nie ma kontroli nad pracą tych ludzi....a serwis jak to Swatch Group...każdy kto miał styczność to wie...

 

 

No i tym właśnie zdaniem definitywnie odrzucam chęć kupna Longines'a. A tak bardzo chorowałem na Conquest Heritage :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Posek

No i tym właśnie zdaniem definitywnie odrzucam chęć kupna Longines'a. A tak bardzo chorowałem na Conquest Heritage :) .

 

A to błąd kolego, jeśli to zdanie przyczyniło sie do odrzucenia chęci kupna zegarka. Ilekroc przyszło zetknąc mi się z ta marką, nie natrafiłem jeszcze na egzemplarze(oryginalne), które miały by jakąkolwiek wadę fabryczną na tych podstawowych elementach,jakimi sa koronka, pasek, czy koperta co nie oznacza że ich nie ma. I nie chce mi sie wierzyc, że ktos kupuje zegarek za nie małe pieniądze i dopiero po czasie dostrzega tego typu usterki czy wady, no chyba że ma problemy ze wzrokiem, lub bierze na siebie ryzyko kupna towaru np. poprzez internet. Więc albo jest to jakiś "podróbek", albo kupowany z drugiej ręki itp. Mimo tego, iz w wielu manufakturach poziom oferowanego towaru może odbiegać od tego, co oferowane było kiedyś (ekonomia rulezzz :() , polityka jakości, ISO, itp.w firmach z tradycją starają się zmarginalizowac do minimum wadliwe egzemplarze produktów. W tej całej paplaninie, "...że to juz nie ta firma, że coś tam, że bałagan, ctr." jest być może szczypta prawdy, jednak większośc , to po prostu zwykłe bicie piany.

Kolego, kupuj Leosia jeśli tylko Ci się spodobał. Tradycja, historia, względny prestiż tej firmy nie wymagają żadnego komentarza. Postaraj sie to jednak zrobić bezpośrednio u importera & autoryzowanego sprzedawcy, z gwarancją, z mozliwością obejżenia towaru, itp.aby zminimalizować ile tylko się da, ryzyko wadliwego egzemplarza, który towarzyszy nawet najdrozszym światowym markom.

I jeszce jedna sprawa, interesuje mnie tylko, na jakiej podstawie ktoś pisze, iż w firmie"...Generalnie mają bałagan w fabryce...nie ma kontroli nad pracą tych ludzi.."

Być moze przez wiele lat w niej pracował w trudzie i znoju, więc chyba wie. Chyba...

Pozdrawiam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to błąd kolego, jeśli to zdanie przyczyniło sie do odrzucenia chęci kupna zegarka. Ilekroc przyszło zetknąc mi się z ta marką, nie natrafiłem jeszcze na egzemplarze(oryginalne), które miały by jakąkolwiek wadę fabryczną na tych podstawowych elementach,jakimi sa koronka, pasek, czy koperta co nie oznacza że ich nie ma. I nie chce mi sie wierzyc, że ktos kupuje zegarek za nie małe pieniądze i dopiero po czasie dostrzega tego typu usterki czy wady, no chyba że ma problemy ze wzrokiem, lub bierze na siebie ryzyko kupna towaru np. poprzez internet. Więc albo jest to jakiś "podróbek", albo kupowany z drugiej ręki itp. Mimo tego, iz w wielu manufakturach poziom oferowanego towaru może odbiegać od tego, co oferowane było kiedyś (ekonomia rulezzz :rolleyes:) , polityka jakości, ISO, itp.w firmach z tradycją starają się zmarginalizowac do minimum wadliwe egzemplarze produktów. W tej całej paplaninie, "...że to juz nie ta firma, że coś tam, że bałagan, ctr." jest być może szczypta prawdy, jednak większośc , to po prostu zwykłe bicie piany.

Kolego, kupuj Leosia jeśli tylko Ci się spodobał. Tradycja, historia, względny prestiż tej firmy nie wymagają żadnego komentarza. Postaraj sie to jednak zrobić bezpośrednio u importera & autoryzowanego sprzedawcy, z gwarancją, z mozliwością obejżenia towaru, itp.aby zminimalizować ile tylko się da, ryzyko wadliwego egzemplarza, który towarzyszy nawet najdrozszym światowym markom.

I jeszce jedna sprawa, interesuje mnie tylko, na jakiej podstawie ktoś pisze, iż w firmie"...Generalnie mają bałagan w fabryce...nie ma kontroli nad pracą tych ludzi.."

Być moze przez wiele lat w niej pracował w trudzie i znoju, więc chyba wie. Chyba...

Pozdrawiam :D

 

 

Kolega Posek ma tylko 2 posty i jest parę dni na Forum - a logiką i argumentami powalił całą tą rzesze niezadowolonych " znawców " od Longinesa.

Jeśli ktoś chcę być trendy na Forum, musi trochę zganić niektóre firmy - Longines nr 1 - chłopiec do bicia.

Tissot i Certina, żeby ich zegarki były robione nawet u Schaffhausena i tak wszyscy na tym Forum będą ich wykonanie poddawać krytyce.

Takie to uroki bycia na czasie.

Oris jest porównywany do Omegi ( koniec świata ), chyba Forum skręca w stronę , której już nikt nie jest w stanie kontrolować.

poizdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega Posek ma tylko 2 posty i jest parę dni na Forum - a logiką i argumentami powalił całą tą rzesze niezadowolonych " znawców " od Longinesa.

Jeśli ktoś chcę być trendy na Forum, musi trochę zganić niektóre firmy - Longines nr 1 - chłopiec do bicia.

Tissot i Certina, żeby ich zegarki były robione nawet u Schaffhausena i tak wszyscy na tym Forum będą ich wykonanie poddawać krytyce.

Takie to uroki bycia na czasie.

Oris jest porównywany do Omegi ( koniec świata ), chyba Forum skręca w stronę , której już nikt nie jest w stanie kontrolować.

poizdr.

Tissot i Certina to podstawowe zegarki, które poprostu nie wyróżniają się niczym szczególnym. Sam producent określa je jako Middle Range, czyli poziom średni zaraz po Swatch'u i Flik Klak'u.

 

 

Gdyby były produkowane przez IWC zapewne prezentowały by wyższy poziom.

 

Co do porównywania Orisa do Omegi. Jeżeli pominiemy papkę marketingową i poobcujemy z tymi markami sam na sam przez dłuży czas (nie tylko pare minut w sklepie) tak żeby mineło pierwsze zauroczenie to takie wnioski same się nasuwają. Wiem ponieważ posiadam nowe egzemplarze Omegi i Orisa. Zresztą nie tylko ja tak sądze, ale inni użytkownicy tych zegarków także, np Carlito1. Oczywiście marketingowo i prestiżowo Omega bezapelacyjnie zajmuję wyższy poziom. Nowe inhousowe mechanzimy Omegi są lepsze od customowych mechanizmów Orisa, ale wykończenie kopert naprawdę jest porównywalne. Oris to poziom Longinesa, czyli stosując terminologię SwatchGroup to High Range, natomiast Omega dla porówniania to Prestige and Luxury Range.

 

Pozdrawiam i przyłączam się do zdania kolegów, żeby nie skreślać Longinesa z wishlisty. Każda firma ma wpadki a takie modele jak Legend Diver, czy nowa seria Column-Wheel Chronograph są naprawdę rewelacyjne.


"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Posek

Oris to poziom Longinesa

 

Być może jest tak, iż poziom produktów obu firm jest podobny, jednak co człowiek, dealer, dystrybutor i inne stworzonko-to zdania są zupełnie różne co do tego, jak i prestiżu samej firmy(jak katar w dwóch różnych diagnozach lekarskich ludzi wykształconych, lecz nie zawsze zgodnych ;) ), ale to temat na inny wątek. Bezprzecznie Oris i "lążin" to także produkty, za którymi stoi przede wszystkim marka. Dla mnie Oris, to Oris, zaś Longines, to Longines i nijak porównać nie ważył bym się obu firm mimo, iż to Longines jest najstarszą chronioną prawnie marką zegarkową na świecie(co notabene także przemawia na jej korzyść jeśli chodzi o prestiż). Doskonale wiadomo, iż na kluczowe słowo prestiż marki składa sie wiele czynników, jak choćby produkt, Historia firmy(przez duże H), tradycja, a prestiż to kluczowy wabik na nas konsumentów który działa, że aż hej. I jedna uwaga moja na koniec, nie wartościuję firmy Oris czy Longines. To juz dawno zrobił rynek(różnie w róznych miejscach na świecie). Także daleki jestem od porównywania tych dwóch dobrych produktów pod kątem "lepszy", "gorszy", bo to tak, jakby porównywać hipopotama do słonia. Lączy je to, że oba są zwierzaczkami, groboskórnymi,pięknymi, lecz nijak podobnymi do się i śmieję się w myślach, gdy słyszę przekomarzanki zoologów typu: "..Hipopotam jest lepszy Panie Ryśku, bo z natury trochę mniejszą kupę potrafi zrobić..." ;)

I juz naprawde na koniec, nie wiem, co kolega miał na myśli pisząc "podstawowe" zegarki(Tissot,Certina), gdyż w ofercie obu producentów Middle Range znajdziemy także niczego sobie werki w naprawde porządnych kopertach i dla mnie za "big range money", ale każdy ma prawo do subiektywnej oceny, a co do "..wpadek firm.." w ostatnim zdaniu -zgadzam sie w 100% :)

 

Kolego brzezik, dziękuję Ci za miłe słowa pod moim adresem. Nieuczciwy byłbym pisząc:".. eeetammmm ".

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I juz naprawde na koniec, nie wiem, co kolega miał na myśli pisząc "podstawowe" zegarki(Tissot,Certina), gdyż w ofercie obu producentów Middle Range znajdziemy także niczego sobie werki w naprawde porządnych kopertach i dla mnie za "big range money", ale każdy ma prawo do subiektywnej oceny, a co do "..wpadek firm.." w ostatnim zdaniu -zgadzam sie w 100% ;)

 

 

 

 

 

Oczywiście, że Tissot ma nazwijmy to droższe modele, limitowane, w złotych kopertach itd. Zawsze jednak obecnie stosuję werki od ETY bez modyfikacji, co odróżnia go choćby od wspomnianych Longinesa, Orisa, czy Omegi. Ceny takich modeli często wynikają z zastosowanych kruszców, a nie modyfikacji mechanizów.


"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak troszkę obserwuję tą dyskusję i nie mogę się już powstrzymać od kilku komentarzy.

Na wstępie jestem wielkim fanem marki z przeszłosci tzn. do lat 90 tych i ogromnie współczuję jej wielbicielom obecnej sytuacji i polityki wzg tej marki w obrębie grupy SWATCH.

Osobiście z seri hydroconquest miałem chrono w stali na v7750 i muszę powiedzieć iż nie powalił ale też jakość wykończenia pozostawiała odrobinę do życzenia. Jednoczesnie pojawiają sie nie tylko na naszym forum ale tez wielu innych utyskiwania na zegarki tej firmy (podobnie jak na Omegi i inne), sam przekonałem się parokrotnie jak są prawdziwe - np. scieranie emali bezeli w niektórych sub 750, czy na przyciskach jlc. Marek nie skresliłłem ;)

 

Uważam że problemy i wady idą w parze z masowoscia produkcji i pytanie jest tylko jedno - jak firma podchodzi do zawiedzionych klientów.

 

Wiem ze weilu to urazi ale niższe modele omegi, longinesa, tissota, movado etc - wszystko na 2824 i v7550 itp. jest u mnie na równi - kwestia gustu, znaczenia marki dla własciciela jak i głebokości portwela.

 

4 posty forumowicza Poska tylko w tym temacie i z okresloną pro wymową są mocno dziwne ale każdy ma prawo do własnego zdania i zaletą forum jest fakt iz w oparciu o rozklad tych opini moze pomóc komuś w decyzji, aczkolwiek ta ostatnia jest sprawą decydującego.

 

Oczywiscie forum rządzi sie trendami, jak kazde inne dobro zegarki i marki podlegają trendom co znajduje odzwierciedlenie na forum.

 

Ponadto o wielu markach takiej dyskusji nie ma - czyzby nie miały problemów, myslę ze bardziej dbają o relacje z klientem juz po zakupie zegarka,

 

pozdr

 

Rafal


Od wielu już lat liczne wypowiedzi uczonych i fantastów obracają się wokoło pytania: ,,Czy poza Ziemią istnieje życie rozumne?''. Słysząc je mam ochotę spytać, skąd bezwzględna pewność, że na samej Ziemi istnieje to rozumne życie

 

Adam Wisniewski - Snerg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Posek

To ja napiszę od siebie, że nie jestem fanem żadnej marki mimo, iz wiele z nich przewineło sie przez mój nadgarstek, a zegarek (także jako gadżet) służy mi bardziej jako przedmiot użytkowy(w końcu do tego został stworzony) i zależy mi na tym, aby był dobry i podobał mi się.

Ponadto o wielu markach takiej dyskusji nie ma..
To, że nie ma dyskusji oczywiście nie jest argumentem na TAK za nieomawianymi firmami, oraz na NIE.

Myślę, że dyskusja z podobmym natężeniem postów toczyła by sie na forum ot choćby dla przykładu w temacie Excluisive watch, gdyby tylko ludziska stać było na te cacka, posiadali by je, itd. Wydaje mi się, że zasadniczą sprawą podczas omawiania(na TAK, lub na NIE) danych marek jest ich dostępność i popularność, itp, która wynika przede wszystkim z zasobności portfela. A wiadomym jest, iż ilość posiadanych zegarków maleje wraz ze wzrostem ich ceny, tym samym proporcionalnie zmniejsza się ilość posiadaczy takich produktów. Przyjmijmy, że dochód narodowy brutto podniósł sie drastycznie i bardzo wiele osób zaczeło pozwalać sobie na zakupy zegarków marek z najwyższych półek światowych. Czy można wówczas sądzić, iż podobna dyskusja nie miała by miejsca, bo tam nie ma wad, niedoróbek itp? i tu tkwi odpowiedź na pytanie, dlaczego o wielu innych markach się nie dyskutuje, lub mówi się o nich stosunkowo mało.

Co do relacji z klijentem - to różnie bywa (przynajmniej w omawianych na tym forach markach).

A jak przeczytać mozna(także na tym forum)- co człowiek (określona grupa :( ), to zdanie i opinia o produkcie, marce a przede wszystkim firmie, więc darujmy sobie znalezienie jednoznaczności.

W egzemlarzach jednych firm zdarzały się być może odbarwienia bezeli, w innych będzie to niespójna informacja co do ilości kamieni w werku miedzy tym, co napisano na deklu, a tym jak jest faktycznie,itp.

Zgadzam sie ze zdaniem, iż zasadniczą kwestią jest kontakt z klijentem "po" a na tej płaszczyźnie różnie bywa także wsród prestiżowych marek.

I zgadzam sie w 100% z forumowiczem cytochromem, iż problemy i wady idą w parze z masowoscia produkcji, dorzucając do tego towarzyszącą rynkowi Ekonomię(przez duże E).

 

4 posty forumowicza Poska tylko w tym temacie i z okresloną pro wymową są mocno dziwne ale każdy ma prawo do własnego zdania i zaletą forum jest fakt iz w oparciu o rozklad tych opini moze pomóc komuś w decyzji,

 

4 posty forumowicza Poska w tym temacie (a nie innym) wynikają w prostej lini z krótkiego stażu na tym szacownym forum, a dorabianie innych koncepcji i szukanie w ich nurcie określonego ukierunkowania jest "mocno dziwne" dla rozsądnie myslącego człowieka.

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.