Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ladek22

Użytkownik
  • Content Count

    2,253
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

564 Mistrz

About ladek22

  • Birthday 03/19/1973

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wielkopolska
  • Hobby
    Muzyka szczególnie jazz, książki, i zegarki:-))

Recent Profile Visitors

3,505 profile views
  1. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka Orient AAA Crystal 21 jewels Licytację wygrał kolega Stawko oferując kwotę 150 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Jak co roku o tej porze, robimy w licytacjach przerwę wakacyjną. Wracamy 4 września
  2. Drogi klubowiczko/klubowiczu, jeśli jesteś z Krakowa, lub w najbliższy weekend będziesz gościł/ła w Krakowie, to ta informacja jest dla Ciebie 😊 Otóż w najbliższy weekend, w Galerii Bronowice, wolontariusze Fundacji Mimo Wszystko organizują akcję "Dobry Antykwariat". Za przekazany datek będzie można wybrać sobie książkę. Z pewnych źródeł wiem, że będzie można tam zdobyć klubowy album na 10 lecie KMZiZ 😊 Gdybyś znalazł/znalazła czas w weekend to możesz się wybrać do Galerii Bronowice. Album czeka 😊 Kto pierwszy, ten lepszy😉 Pytajcie wolontariuszy o album na 10 lecie Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. Dla osób, które nie wiedzą powiem, że w roku 2015, ukazał się album z okazji 10-lecia KMZiZ. W albumie można znaleźć wiele ciekawych informacji i zdjęć z klubowych dorocznych spotkań czy warsztatów.
  3. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka ATLANTIC WORLDMASTER SUPER DE LUXE 21 JEWELS WATERPROOF INCABLOC ANTYMAGNETIC Licytację wygrał kolega Tom88 oferując kwotę 400 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Niebawem kolejna licytacja.
  4. Drodzy klubowicze, przysyłajcie zdjęcia do kalendarzy. Temat cały czas aktualny
  5. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka Automat Glashutte spezimatic 26 rubis Licytację wygrał kolega Tom88 oferując kwotę 450 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Niebawem kolejna licytacja.
  6. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka Vostok Amfibia Licytację wygrał kolega Hecke oferując kwotę 450 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Niebawem kolejna licytacja.
  7. Pora ruszać z przygotowaniami do edycji klubowego kalendarza na rok 2023. W tym roku będzie podobnie jak w roku ubiegłym. Zdjęcia będziemy zbierać dwuetapowo. Teraz od 1 maja do 30 czerwca oraz po wakacjach od 1 września do końca października. Klubowiczu, jeśli robisz zdjęcia swoim zegarkom to ten temat jest dla Ciebie Twoje fotki może się znaleźć w klubowym kalendarzu na rok 2023! Szczegóły gdzie wysłać zdjęcia znajdziesz niżej! Zdjęcia przesyłamy poziome, a rozmiar wiadomo im większy tym lepszy. Myślę, że nie będziecie mieli problemów z robieniem zdjęć w dużej rozdzielczości. Tradycyjnie planowane są dwie wersje kalendarza czyli biurkowy oraz ścienny. Jak będą wyglądały kalendarze i czy ostatecznie będą dwie wersje, dużo zależy od Was drodzy klubowicze, więc zachęcam do przesyłania zdjęć. W tym roku, podobnie jak w roku ubiegłym, można przysłać od 1 do 15 zdjęć. Fotki nadsyłamy od dziś do 30 czerwca do godz. 23:59. Adres ten co zawsze czyli kalendarz_kmziz@wp.pl w tytule wiadomości wpisujemy swój login klubowy dokładnie taki jaki mamy czyli np. jeżeli ktoś ma login: K3bZ to w tytule wiadomości wpisuje K3bZ, a nie k3bz co ułatwi podpisywanie zdjęć. Autor wysyłając swoje zdjęcia pozwala KMZiZ na użycie ich w kalendarzu i zrzeka się wszelkich roszczeń za użycie ich w tym projekcie (proszę zapoznać się z wątkiem o kalendarzu 2011) Zapisy na kalendarz biurkowy zrobimy po wakacjach powiedzmy od 20 września, a na razie czekamy na Wasze zdjęcia! Jeśli przegapiłeś temat tegorocznych kalendarzy to można jeszcze nabyć zarówno ścienne jak i biurkowe. Temat tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/199575-kalendarz-klubowy-2022/page/6/ Coś taniej pójdą Zapraszam na priv.
  8. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka Orient Licytację wygrał kolega Lawnowerman oferując kwotę 250 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Niebawem kolejna licytacja.
  9. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację książki „Polskie zegary” Wiesławy Siedleckiej Licytację wygrał Eugeniusz Szwed oferując kwotę 100 zł. Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Za chwilę kolejna licytacja.
  10. Minęła godzina 19:00, więc pora zakończyć licytację zegarka Skagen SKW6186 chronograf Licytację wygrał kolega Hecke, z zaoferowaną kwotą 250 zł, i to do Niego powędruje zegarek Zwycięzcy aukcji serdecznie gratuluję i dziękuję! Za chwilę kolejna licytacja.
  11. W najbliższą niedzielę, po zimowej przerwie, wracamy z licytacjami dla Krzysia. Niżej kilka słów od mamy naszego Bohatera. Dzień dobry wszystkim Tiktakomaniakom! Ostatnio dużo się u nas dzieje. Jak zwykle turnusy, ale też nowe sprzęty i terapie. I nie tylko. Ale po kolei. Ubiegły rok poza 4 turnusami obfitował też w wiele konsultacji - jedne były udane, inne mniej. Byliśmy między innymi w Poznaniu u ortopedy, na oddziałowym "kominku", gdzie decyzja o potrzebie ponownej operacji została potwierdzona. Nie było to dla mnie zaskoczenie, bo widzę niestety jak stopy Krzysia niezmiennie walczą z ortezami, próbując wrócić do stanu sprzed operacji z 2018 roku Zazwyczaj wizyty mamy około południa i jedziemy do Poznania rano i wracamy po wizycie. Tym razem z uwagi na wczesną porę kominka (przed 8 rano), podjęliśmy decyzję o nocowaniu w Poznaniu. Udała nam się pogoda, więc mieliśmy okazję trochę pozwiedzać, oraz, co najważniejsze, w końcu zdążyliśmy na bodące się na ratuszowej wieży koziołki - Krzyś na miejscu nie okazywał jakiejś super radości, za to teraz nie ma tygodnia, w którym mówi, że chce jechać do Poznania do "mee" Tą gorszą wizytą była ta u chirurga szczękowego w Olsztynie. Tu nie dość, że co godzinę zmieniali gabinet i przerzucali nas (i innych pacjentów) z oddziału do przychodni przyszpitalnej i z powrotem, to ostatecznie okazało się, że naszego lekarza jednak nie ma. Przyjął nas inny, który był bardzo opryskliwy, nic nie wniósł, za to traktował mnie jak idiotkę, która ubzdurała sobie, że będzie leczyć niepełnosprawne dziecko. Padały teksty o tym, że to ja mam lekarzowi powiedzieć jak leczyć mojego syna, że przecież i tak nie będzie współpracował, że nie dostanę wyników badań zrobionych na oddziale. To już drugi lekarz w tym szpitalu, który dał nam odczuć, że szkoda według niego zachodu z leczeniem Krzysia. Musimy umówić się ponownie do naszego lekarza - zna Krzysia praktycznie od urodzenia, operował mu buzię i ani przez moment nie dał mi nigdy odczuć, że traktuje Krzysia gorzej od innych dzieci. Zawsze jest dla Krzycha serdeczny, wita się z nim, rozmawia z nami ale też z Krzysiem. Tłumaczy mu co i jak. Jak widać, jeden szpital, a tak skrajna "obsługa". Bo jak to mówią, nie ważny jest kwit, ważne jest, jak traktuje się innych, szczególnie tych słabszych. Pod koniec roku, przed samymi Świętami udało nam się dostać na terapię, którą planowaliśmy od dawna. Chodzi o mikropolaryzację mózgu. Polega to na stymulowaniu określonej partii mózgu prądem o niskim natężeniu (takim jakie naturalnie występuje w mózgu), pobudzając tym samym mózg do pracy, do regeneracji. My wybraliśmy stymulację ośrodka mowy. Dodatkowo wykupiliśmy zajęcia z logopedą - dodatkowa stymulacja powinna dać efekt synergii. Niestety Krzyś nie chciał z panią współpracować i skończyło się na tym, że to ja z nim robiłam różne logopedyczne zadania. Jest to pierwszy raz, gdy Krzyś odmówił współpracy z logopedą - ale chyba pora się przyzwyczaić, bo się chłopak robi coraz bardziej charakterny - no cóż, nastolatek za moment Do tej terapii podchodziliśmy dwa razy, bo za pierwszym razem po dwóch dniach Krzyś się rozchorował. Mikropolaryzację stosuje się seriami, więc czekamy na drugą - będzie w okolicy kwietnia. Póki co z mową czynną bez zmian (efekty czasem pojawiają się po pierwszej sesji, czasem dopiero po kilku), ale Krzycho rozgadał się w komunikacji alternatywnej. Klawiatura w książce do komunikacji czasem jest aż gorąca, do tego kolejna próba z Mówikiem (aplikacja na androida, która umożliwia komunikację za pomocą symboli z syntezatorem mowy - taka książka tylko, że gadająca i mająca dużo więcej opcji i miejsca na symbole). Krzyś właśnie dzisiaj dostał też swoją kolejną książkę do komunikacji - cały czas poszerza mu się bowiem zasób słów, których używa i których potrzebuje. Stara już też ledwo zipiała, bo co jak co, ale o Krzysiu nie da się powiedzieć, że jej nie używa Mówika mamy już wiele lat, ale do tej pory wszelkie próby zazwyczaj kończyły się fiaskiem - Krzyś wciąż gadał to samo, często bez sensu totalnie. Używaliśmy więc mówika tylko w konkretnych sytuacjach np w bibliotece, czy podczas grania - była konkretna jedna tablica, pozostałe były ukrywane. Ale jak widać, warto czekać i próbować, bo jak mi powiedziała zaprzyjaźniona logopedka z turnusu - "Magda, ale on się papierową książką też bawił, może musi się wybawić też mówikiem?" Podeszłam do tego więc na nieco większym luzie i udało się. Jest coraz lepiej, Krzyś nosi Mówika do szkoły razem z papierową książką i klawiaturą przyczepioną do plecaka - to mój autorski pomysł, z założenia miała być przyczepiona do spodni, żeby zawsze była dostępna, ale jej wykonanie zbiegło się z Mówikiem i jakoś nie zyskała Krzysiowej miłości, a jedynie przyjaźń. W temacie Mówika warto też dodać, że poza oczywistymi plusami używania takiego urządzenia jakimi są szybkość wypowiadania się, nieskończona wręcz baza obrazków, łatwość dodawania nowych, także zdjęć w przysłowiową sekundę, Krzyś zyskał na komunikacji sam na sam z innymi dziećmi, które nie potrafią czytać (napisów nad symbolami w książce). Do tej pory zawsze potrzebny był dorosły, który czytał co Krzyś ma do powiedzenia - teraz Krzyś jest niezależny i może pogadać bez świadków ze swoją ulubioną koleżanką z klasy Pod koniec roku niestety wiele planów nam się pokrzyżowało. Tata Krzysia z zagrożeniem życia (nie covid) wylądował w szpitalu. Musieliśmy przełożyć turnus, ale na szczęście udało nam się wbić na następny. Na turnusie Krzyś był bardzo chwalony. Bardzo angażował się w rozmowy z terapeutami, ładnie ćwiczył, chociaż nie obyło się bez kręcenie biznesów i próbach otrzymywania tego, co chciał w zamian za grzeczne uczestnictwo w zajęciach Cały Krzyś, ale jak to mawia moja Mama - "Jak kombinuje, to znaczy, że myśli" Nie da się nie zgodzić, prawda? W ostatnim czasie pojawiły się też nowe sprzęty - nowe ortezy, które odbierzemy za kilka dni, a także specjalistyczne rękawiczki, które pomagają rozciągać przykurcze w palcach u rąk. Czekamy też na przymiarkę gorsetu, który zadba o plecy Krzysia. Poza turnusami nie ustajemy z rehabilitacją stacjonarnie. Niestety kończy nam się pula wspierana przez fundację i będziemy musieli finansować ją z fundacyjnego konta. Szukam jednak programu, który umożliwi nam bezpłatne lub chociaż częściowo finansowane zajęcia. Oby się udało, bo to duża ulga w wydatkach. 45 minut zajęć kosztuje teraz 140zł. Poza tym Krzyś dorasta. Widać to nie tylko po ciuchach, ale też po zachowaniu. To już nie mały chłopiec, tylko za moment, a właściwie rocznikowo już, nastolatek, czwartoklasista. Wie, czego chce, jest bardziej wymagający i stanowczy. Jest coraz mądrzejszy, coraz więcej czyta, coraz więcej mówi (książka, mówik, klawiatura, pisanie ręką albo na komputerze oraz literkami). Ogarnia już prawie bezbłędnie telewizor, tablet. Je praktycznie samodzielnie, ma prośby i życzenia. Zaczął jeździć na rowerku stacjonarnym - daje radę jechać nawet 45min, robiąc 2-3km. Rośnie jak na drożdżach. I wciąż kocha zegary miłością dozgonną Rysuje je też coraz ładniej. Nadal jest ogromnym fanem pomidorówki, placków z jabłkami, naleśników i budyniu Coraz więcej interesuje się światem, coraz więcej słucha i rejestruje. Widzi też, co się dzieje na Ukrainie. Nie da się przejść obojętnie obok tego, co tam się dzieje. Oprócz wściekłości, strachu i wielu innych emocji, które towarzyszą nam w ostatnich dniach, często łapię się na tym, że myślę, co by było, gdybym musiała uciekać z Krzysiem z domu do obcego kraju. Staram się jednak ucinać takie myśli i zająć się działaniem. Oprócz wsparcia finansowego, lekowego, czy spożywczego, staram się wspierać organizowaną zbiórkę sprzętu rehabilitacyjnego dla niepełnosprawnych Uchodźców. Ta dziedzina jest mi bliska, więc czuję się w obowiązku podzielić wiedzą, znajomościami, informacjami i sprzętem. Tego ostatniego akurat u Krzysia jak na lekarstwo, bo (mimo wszystko na szczęście) korzysta już tylko z ortez, rękawiczek i siedziska. Te dwie pierwsze są personalizowane, więc nadają się tylko dla konkretnej osoby, ale w piwnicy znalazł się wózek, który jest w trakcie ogarniania i mam nadzieję, że jeszcze ułatwi komuś życie. Nasze plany na 2022 (niektóre już zrealizowane 😞 *4 turnusy (koszt juz prawie 7 tys za 2 tyg; jeden turnus już za nami) *nowe ortezy (dopłata ponad 3tys) *gorset ( dopłata ok 300zł) *rekawiczki (juz kupione w styczniu) 1300zł *mikropolaryzacja - kolejne 2-3 sesje, ok 1600zl za każdą *elektrostymulacja podniebienia - czekamy na termin, ok 140zł za zabieg, zabiegów średnio potrzeba 10-20 *bieżnia, ok 3-4tys (obecnie najlepszy sprzęt dla Krzycha, ćwiczy koordynacje, naprzemienność, kondycje i wiele innych ) * krzesełko specjalistyczne - 4300 zł. W tym trudnym czasie, wojny w Ukrainie, pandemii, życzymy Wam i Waszym Najbliższym zdrowia i pokoju, bo wydają się być obecnie najważniejsze. Dziękujemy Wam za Waszą obecność w naszym życiu, za wsparcie Krzysia, za które możemy powiedzieć tylko dziękuję, bo nigdy się za nie nie odpłacimy, i przyrzec, że nie zostanie ono zmarnowane. Dziękujemy Magda Bulczak
  12. Można wylicytować dwa klubowe kalendarze KMZiZ 2022 https://allegro.pl/charytatywni/fundacja-anny-dymnej-mimo-wszystko-2/cele/tylko-milosc-aukcja-dla-dagmar-bilinskiej-korban-i-joanny-slowinskiej
  13. Można wylicytować pióro wieczne Duke od prof. Krzysztofa Orzechowskiego. Pan Krzysztof prywatnie jest mężem Anny Dymnej. https://allegro.pl/oferta/pioro-duke-od-krzysztofa-orzechowskiego-11812538049 Krzysztof Orzechowski pisze: cytat: "Od wielu lat kolekcjonuję wieczne pióra. Na dzisiejszą licytację przeznaczam pióro DUKE. Ma ono w moich zbiorach piękną historię. Podpisałem nim wiele ważnych dokumentów, napisałem szereg listów, również do najukochańszych osób."
  14. Do wylicytowania jest również zestaw „Magicznych Przedmiotów” przygotowany przez wolontariuszy Fundacji MIMO WSZYSTKO. W skład owych tajemniczych „Magicznych Przedmiotów” wchodzi pióro wieczne z pracowni pana Przemysława Marcińskiego, stary Elementarz, stary drewniany kałamarz w kształcie buta, tajemnicza drewniana skrzynia oraz list i pewna tajemnica. Jeśli chcesz poznać historię tych przedmiotów, zalicytuj nasz zestaw! Historia sięga lat 30-tych XX wieku, a kończy się w 2019 roku. Właściwie to nie kończy się… Opowieść traktuje o przyjaźni dwóch chłopców Daana z małej holenderskiej wysepki Vlieland w archipelagu wysp fryzyjskich oraz Jurka z polskiego miasta Wilamowice. Z dołączonego listu, oraz opowiadania, dowiesz się wszystkiego Drogi Darczyńco. Ciekaw jesteś opowieści o dwóch chłopcach, historii kilkudziesięcioletniej przyjaźni? Podoba Ci się niezwykłe pióro, wykonane w jednym tylko egzemplarzu? Zachęcamy do licytowania! Wolontariusze w zielonych koszulkach Link do aukcji: https://allegro.pl/oferta/pioro-i-zestaw-szkolny-od-wolontariuszy-fundacji-11812555749
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.