Dziś nastąpił dzień, w którym otrzymałem starannie zapakowany, klubowy kubek z logo KMZiZ

. Nie należę do ekstramalnie leniwych ludzi, ale jakież ogromne było moje zadowolenie, gdy listonoszka przyniosła mi kubek prosto do domu

. Czyli pierwsze wrażenie było pozytywne, mimo że jeszcze nie widziałem zawartości przesyłki. "Gdy emocje już opadły", zabrałem się niezwłocznie do rozpakowania sporej wielkości "kostki".
Skoro pierwsze wrażenie było już za mną przyszedł czas na kolejne, w tym wypadku bardziej istotne, ponieważ dotyczyło bezpośrednio kluczowego przedmiotu, czyli... Klubowego Kubka.
Oklejenie sprawia wrażenie bardzo trwałego. W środku znajdowała się instrukcja mycia, zapewne dlatego, żeby nie przesadzać z czyszczeniem przez szorowanie i wyparzanie w 10 000 stopni

Dzisiaj był bardzo pogodny dzień, dlatego pomyślałem sobie, że kolory wykonanego oklejenia będą w sam raz na wiosenne dni. Uważam, że na wszystkie inne też mogą się sprawdzić

, ale o ile przyjemniej się funkcjonuje gdy nie jest ponuro. Ten kubek do takich na pewno nie należy. Oczywiście jest to kwestią gustu. Napisy wykonane są czytelnie i nie trzeba się przyglądać z przymrużeniem oczu, żeby dostrzec co tam jest napisane... Mechanizm znajdujący się z prawej strony jest mniej wyraźny, ale jest na tyle duży, że nie myli się np. z kawałkiem pizzy
Jest to klasyczny kubek, ma dość spore ucho, za czym idzie pewny chwyt...
Jestem mile zaskoczony wykonaniem. Mimo, że żaden ze mnie fotograf

, a zdjęcia nie oddają w pełni okazałości, to w realu prezentuje się naprawdę nieźle...
Na koniec jeszcze fotka Kubełka z Monsterem i lecę napić się herbaty
Użytkownik 1Faktograf edytował ten post 16 marzec 2012 - 23:06