Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here

Vissan

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    34
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

28 Początkujący

Recent Profile Visitors

236 profile views
  1. Zarzuć zdjęciem w obecnym stanie koniecznie
  2. Bardzo przyzwoita cena jak na bieżący rok. Wrzucałeś gdzieś foto jak wypada na żywo?
  3. Jeszcze ciekawostka: po wymianie łożyska wahnika rezerwa chodu = 46 godzin. I to bez dokręcenia koronką przed odłożeniem, po prostu po pół dnia noszenia i kilku ruchach w ręku. Przed ostatnią naprawą nie sprawdzałem.
  4. Zegarek kupiony w 2017 roku na tutejszym forum, za jedyne 640 zł z przesyłką. W środku własny werk orienta z dokręcaniem i stop-sekundą. Jak wynika z poniższej historii, niemal (z naciskiem na NIEMAL) niezniszczalny i da się go ustawić jak certyfikowany chronometr. Zacznijmy od wad zegarka, które ujawniły się przez ten czas: - szkiełko mineralne wystające ponad bezel, rysuje się od patrzenia - kształt wkładki bezela też przyczynia się do jej zużycia - ostatnie ogniwa bransolety są puste, co kilka tygodni musiałem je doginać - zdecydowanie lepiej nosi się na pasku - dla niektórych dyskusyjny design, zwłaszcza logo marki - problematyczna kwestia regulowania u zegarmistrza - ale o tym dalej Reszta to same zalety: Zegarek był używany codziennie, do pracy, do roboty, do pływania i nurkowania bez sprzętu. W zasadzie noszony do wszystkiego, oprócz biegania i rąbania drewna. Ciorany bezlitośnie, w tym w słonej wodzie (jeśli morze było bardzo słone, to starałem się po pływaniu przynajmniej trochę go opłukać w słodkiej wodzie). Sporo godzin spędziłem z nim na basenie w chlorowanej atmosferze, kiedy pracowałem jako ratownik. Mogło to mieć jakiś wpływ na bransoletę, bo po pięciu latach zaczęła podrażniać nadgarstek, więc teraz jest na przemian noszony na tanim silikonie i nato. Ani chlor ani sól nie zrobiły natomiast wrażenia na kopercie, musiałem tylko przy którejś wymianie paska ciąć teleskopy, bo zardzewiały i nie dało się ich ruszyć nawet wd-40. Przez cały czas eksploatacji w zegarku było robione: 2020 - Wymiana szkła na szafir - w temacie: 2022 Naprawa po upadku (ukruszona stopka tarczy) - jakieś 120 zł. 2023 Naprawa po upadku (tym razem spadł z dużej wysokości - pęknięte łożysko wahnika). Przy drugiej naprawie okazało się, ze te mechanizmy mają łożysko wahnika zintegrowane z czymś tam jeszcze i na część czekałem z 3 tygodnie. 200 zł. Oprócz tego po upadku została skaza kosmetyczna na tarczce datownika (troszkę odstaje 19 i 20 dnia miesiąca, ale to odpuściłem). Po pierwszym upadku poszedł do naprawy tylko dlatego, że było słychać, że coś w nim lata no i do regulacji, bo zaczął się delikatnie spóźniać. Za drugim razem spadł ze schodów z naprawdę solidnej i wysokości (xD) i było podobnie - nie przestał chodzić, ale dawał niepokojące objawy słuchowe. Nie wiem, czy mieliście tak ze swoimi orientami, ale u zegarmistrzów, z usług których korzystałem, nigdy nie dało się go wyregulować za pierwszym razem według moich życzeń (nie musi robić bardzo małej odchyłki, ale byle robił na plusie - bo inaczej po co mi w zegarku stop-sekunda), zawsze potrzebne były 2-3 poprawki. Ciekawostka - w serwisie p. Bronisława Komasy w Poznaniu za poprawkę regulacji po pierwszej naprawie zabrał się szef zakładu, ustawił go tak, że przez kilka miesięcy robił mniej niż +1s/d, potem +2-3. Więc ten mechanizm naprawdę ma potencjał. Obecnie, po drugiej naprawie robionej w maju, po - uwaga - 3 poprawkach chodzi tracąc w ciągu dnia około 3 sekund, a odkładany na noc tarczą do dołu nadrabia ok. 7, więc wychodzi ostatecznie +4s/dobę- dla mnie spoko, ale mimo wszystko szkoda, że nie chodzi już tak doskonale jak przed ostatnim uszkodzeniem. Pewnie do takiego wyregulowania, jak poprzednio, konieczny byłby już gruntowny serwis. Ten w zegarku nie był robiony od nowości, a tylko wymienione wyżek naprawy. Ciekawostka - mimo ponownego użycia oryginalnej uszczelki przy wymianie szkła zegarek bez problemu przechodzi test szczelności. Może pojawić się pytanie: czy warto było wydać na niego tyle pieniędzy? Pewnie nie, bo można było za 800-1000 zł kupić citizena z "diver's" na tarczy, który w niektórych wersjach ma już stopsekundę i dokręcanie. Jednak szkoda by było rzucić do szuflady zegarek z tak fajnym i odpornym mechanizmem. Czy kupiłbym go ponownie? Gdybym miał 650 zł do wydania na zegarek, który musi być wytrzymały, automatyczny i mieć wr200 i znalazł używkę w tej cenie w dobrym stanie, to tak. Ale rozważyłbym też dołożenie kilkuset złotych do innego zegarka z iso i przede wszystkim szafirem - chociaż nie wiem, czy byłbym tak zadowolony z mechanizmu, jak w tym Oriencie. Po ostatniej naprawie ma już ulgowe traktowanie i do zajęć w rodzaju wbijania gwoździ ma już zastępstwo w postaci taniego g-shocka (dw-5600e). Kiedy w końcu przyjdzie czas na gruntowny serwis to pewnie dostanie też nowy bezel. Opłacalność dalszego serwisowania i modowania jest oczywiście dyskusyjna, ale myślę, że warto - choćby po to, żeby w przyszłości pokazywać, że można było zrobić bardzo odporny i dokładny automat w bardzo niskiej cenie. Moim zdaniem szkoda, że Orient nie poszedł w kierunku pierwszego Tritona, bo mając do dyspozycji tak dobre mechanizmy mogliby przebić Promastery Citizena. Może taka polityka Epson-Seiko, żeby Orienty pozycjonować inaczej.
  5. Vissan

    Casio do kwadratu

    Noszony codziennie automat Orienta poszedł do naprawy, więc za zasługi dostał taniego zamiennika do czynności w rodzaju wbijania gwoździ. Nabyłem pierwsze Casio i przy okazji pierwszego cyfraka od dzieciństwa. Miałem kiedyś chyba binladena, albo coś podobnego, jakiegoś kwarcowego analoga też, żaden nie wytrzymał ze mną długo. Mam nadzieję, że ten wytrzyma dłużej.
  6. Z ciekawości: jakie były koszta?
  7. Ja mam niebieskiego Raya II i szkiełko z Seikomods z niebieskim antyrefleksem, wygląda bardzo ładnie, ale to też kwestia gustu...
  8. Tak jak napisał "przedmówca", ręczne dogięcie maskownic likwiduje problem, bywa, że na długo. Od kilku lat katuję Raya II, zazwyczaj ponownie doginać trzeba dopiero, kiedy zegarek zostanie uderzony itp.
  9. Wcale nie głupie. Dało się - można zlecić zegarmistrzowi albo kupić tlenek ceru i samemu pucować. Tylko że ja używam praktycznie tego jednego zegarka, i to bardzo intensywnie. Po miesiącu-dwóch znowu byłyby rysy. Założywszy "szafir" ten problem mam już z głowy. Oczywiście gdyby był to zegarek faktycznie używany do głębokiego nurkowania (i głównie w tym celu), a występowałby wspomniany problem z uszczelką, a co za tym idzie jakiekolwiek ryzyko nieszczelności, to pewnie lepiej byłoby szlifować fabryczny "minerał". Swoją drogą przy okazji przejdę się kiedyś do zakładu p. Komasy, tam z tego co pamiętam mają lepszy tester szczelności niż u p. Skąpskiego, i dam do sprawdzenia czy trzyma szczelność.
  10. Jeżeli przez te osiem godzin np. siedzisz przy biurku, a zegarek był wcześniej "niedokręcony", to faktycznie może się tak zdarzyć, ale jeśli w tym czasie ruszasz cokolwiek rękoma, to spokojnie powinien chodzić przez dobę... Przejdź się na spacer przed snem, albo po prostu poruszaj zegarkiem, jeśli do rana zegarek się zatrzyma to raczej coś jest nie tak.
  11. Zwłaszcza Mako "pepsikolowy" pasuje do odznaki Zasłużonego! Szacunek za przelane litry.
  12. Co do kosztów raz jeszcze podkreślam: gdybym miał jakiekolwiek "ale" co do działania zegarka, np. spóźniałby się, albo gdyby spieszył się więcej niż 15 sekund na dobę to pewnie odpuściłbym temat i kupił nówkę Tritona albo Mako III. W tym konkretnym przypadku jednak znakomity produkt Orienta zasługuje na dalsze użytkowanie. Wkładkę bezela (albo raczej cały, bo nie wiem, czy gdzieś samą wkładkę dostanę) pewnie wymienię, kiedy czytelność bezela pogorszy się na tyle, że zacznie mnie to irytować. Zdjęcia "przed" niestety nie mam. Poniżej zdjęcie "po". Za dużo na nim nie widać, ale można zaobserwować błękitną poświatę, jakiej nabiera szkło pod kątem w dziennym świetle (niebieski antyrefleks). Chociaż na zdjęciu tego nie widać uspokajam - szlif tarczy nadal jest znakomicie widoczny, także w słońcu. I bardzo proszę na mnie nie krzyczeć: "dlaczego ten zegarek tak wygląda" :). Tak wygląda, bo jest czwarty rok intensywnie użytkowany i nie schodzi z ręki poza rzadkimi przypadkami w których zakładam do garnituru skromną, kwarcową certinę. Przy okazji warto wspomnieć o trwałości Orienta: zegarek w trakcie użytkowania kilkanaście, albo kilkadziesiąt razy spadał, uderzał o twarde powierzchnie, szorował po czymś (sam albo razem ze mną) - bez najmniejszego uszczerbku dla mechanizmu.
  13. Odkopuję, bo może ktoś będzie szukał. Niedawno wymieniłem w swoim Rayu II szkło na szafir, nie obyło się bez przygód. Szkło zamówiłem z seikomods, bodajże w połowie lipca, płatność paypalem. Bardzo długo nie przychodziło, sprzedawca uspokajał, że to wina pandemii. Kiedy we wrześniu otrzymałem inną przesyłkę z UK wysłaną w drugiej połowie sierpnia, napisałem do nich jeszcze raz, sugerując, że Royal Mail zgubiło paczkę. Ekipa seikomods od razu zwróciła całość kwoty za zamówienie. Zrobiłem drugie, tym razem szkło przyszło po kilku dniach. Podobno takie sytuacje ze zgubieniem paczki zdarzają się rzadko, seikomods mogę pochwalić, że wzięli na siebie koszt zamówienia i przesyłki utracone z winy poczty. W zestawie wziąłem uszczelkę - przyszła nieco inna niż w temacie https://zegarkiclub.pl/forum/topic/156145-remont-i-modowanie-orienta-mako/ ale też nie pasuje - za cienka, dlatego można ją sobie odpuścić i zaoszczędzić parę złotych. Przełożenie szkła zleciłem w Poznaniu u p. Skąpskiego, informując o sprawie z uszczelką - udało im się powtórnie wykorzystać fabryczną. Tu też nie poszło gładko - były konieczne poprawki ze względu na paprochy na tarczy, ponadto przy okazji wymiany szkła poprosiłem o regulację, żeby wycisnąć z mechanizmu co się da i niestety po regulacji zaczął się spóźniać. Niemniej jednak po oddaniu zegarka na poprawki oba problemy udało się rozwiązać więc z usługi jestem zasadniczo zadowolony. Dla ciekawych - zegarek robi teraz ok. +5 sekund dziennie, odkładany na noc w pozycji pionowej 12 do góry. Nie wiem jak wyszło ze szczelnością, zegarek przeszedł test ale ichniejszy aparat testuje chyba tylko do 4 bar, dlatego wodoszczelność wyjdzie w praniu jak będzie okazja popływać. Koszta: szafir z przesyłką ok 230 zł (zależne od kursu funta); wymiana szkła z testem szczelności 115 zł, łącznie 335 zł plus trochę frustracji. Nie wiem, czy gra jest warta świeczki, zwłaszcza, że za ok. 1500 zł można mieć certyfikowanego Tritona z szafirem, a Raya II nówkę za około 500-600 zł. Ja swojego Raya, użytkowałem bardzo intensywnie i bez litości a przeszkadzały mi rysy na szkiełku, natomiast nie mogłem przetrawić myśli o zakupie nowego zegarka tylko dlatego, że stary nosi ślady zużycia, stąd decyzja o modowaniu. Mam nadzieję, że dla kogoś powyższy post będzie pomocny. PS: Oczywiście jeśli chodzi o wymianę szkła Ray to to samo co Mako.
  14. Troszkę odkopię, miałem ten sam problem i tak jak któryś z kolegów sugerował, najlepiej dogiąć na zdjętej bransolecie. Ja po prostu delikatnie ugiąłem uszy maskownicy w palcach i przylega elegancko. Zwracaj też uwagę czy na pewno teleskopy wskoczyły Ci w otwory.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.