Ja na razie nie kupiłem TLOU2. Na pewno kupię, ale trochę ostudziły mnie pierwsze, mieszane opinie wśród znajomych i w internecie. Jedynka była genialna i w sumie w obu recenzjach, które obejrzałem (Quaz i Arhn), recenzenci mówili, że jedynka była świetnie zamkniętą, kompletną historią, która nie potrzebowała kontynuacji. Też miałem takie odczucia lata temu po przejściu jedynki. Na pewno kupię, bo jedynka świetna, Uncharted i Crasha też zawsze lubiłem. Tylko jeszcze się wstrzymuję . Studio Naughty Dog nie robi słabych gier. A z ostatnio ogranych to po skończeniu genialnego Death Stranding (platyna [emoji28]), przeszedłem Titanfall 2 (ok), Call of Duty WW2 (niezły) i Hitman 2 (lubię serię od lat). W ostatnich latach nie grałem dużo w strzelanki wojenne, ale pamiętam jeszcze czasy pierwszych Call od Duty i Medal of Honor na PSX i PC. Podoba mi się to jak w ostatnich latach zmienia się narracja gier o historycznych wojnach światowych. Już niekoniecznie gramy rolę takiego niezniszczalnego „Rambo” co z uśmiechem chodzi i rozwala tysiące przeciwników. Teraz wojna pokazywana jest jako coś negatywnego, gdzie nie raz widać strach żołnierzy. Pierwszy raz miałem takie odczucia w Battlefield 1, ale Call of Duty pokazuje to jeszcze lepiej. Gra niezbyt wymagająca, ale właśnie fajnie rozegrana artystycznie. Za to z innych gier, które niedawno próbowałem to kompletnie nie siadło mi Star Wars Battlefront z PS+ i Project Cars (pewnie dlatego, że nie mam już kierownicy- na padzie tragicznie się gra). FIFA 20 też mi nie weszła - tryb Volta jakiś taki zbyt... młodzieżowy?, ultimate team po latach znudził się, kariery nie rozbudowują od wielu lat, a na online za bardzo się denerwuję [emoji2369] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk