Wczoraj dotarł Swordfish Frost ze styczniowego wypustu jestem pozytywnie zaskoczony jakością wykonania i wyglądem - to mój pierwszy zegarek z tarczą typu full lume. Nawet NH35 ma póki co zadatki na przyzwoitą dokładność. Co ciekawe, pomimo covida podróż zegarka z Singapuru do Warszawy trwała tylko 2 dni (wysłany we wtorek, odebrany wczoraj kilka godzin po zapłaceniu opłat w DHL). Widać od razu, że zdecydowanie woli paski przy bransolecie jakoś gubi się kontrast między białą tarczą a czarnym bezelem.