Jestem nowym członkiem forum. Popieram mojego poprzednika. Jak zegarmistrz będzie brał tak mało za usługi, to nie dziwne że nie będzie chętnych na kontynuowanie fachu. W moim mieście (ok 40 tys. mieszkańców) pozostał jeden punkt. Stary zegarmistrz ma swoje lata, całe szczęście ma swojego zastępcę - syna, ale jak zauważyłem "młody" poszedł w kierunku zegarków kwarcowych, natomiast "senior" robi tylko mechaniczne. Rozmawiałem z nim w sprawie odpłatności za usługi. Jego słowa: ceny są adekwatne do lokalnego rynku, młodzi nie noszą już (za nielicznymi wyjątkami) zegarków mechanicznych, jak podniesie ceny - nie będzie klientów.