Co prawda nie posiadam Zelosa (chociaż jest na mojej liście), ale mam Promastera, Haimdlar'a kilka Seiko no i Proteusa:
Seiko - mam ogromny sentyment do tych zegarków, od nich wszystko się zaczęło, są niezwykle wdzięczne i niezawodne, mnogość wzorów jest nie do ogarnięcia, świetnie "trzymają" się nadgarstków, nawet tych 17-18cm.
Citek - podobnie jak Seiko, chociaż w tym przypadku mam jednego, prawie trzydziestoletniego "obywatela" i działa bez zarzutu.
Phoibos Proteus - moim zdaniem pod względem wykonania, użytych materiałów ma zdecydowaną przewagę nad w/w
- szafir
- AR
- design
- koronka z logo, frez
- odkręcanie/dokręcanie, gwint
- bezel (szafir, luma)
- okienko daty z ramką
- świetny dekielek
- Indeksy (ranka)
- wskazówka sekundnika, niecodzienna
- WR 300
Jedynie czego w tym modelu brakuje to wypukle logo na tarczy.
Co do samej lumy, to faktycznie w tym modelu jest świetna, ale np. Haimdlar świeci najjaśniej i najdłużej, później Seiko i jako trzeci Proteus, co nie oznacza, że świeci krótko, poprostu mniej intensywnie i tyle. O Promasterze trudno mi coś powiedzieć, gdyż zegarek ma 30 lat i siłą rzeczy luma już swoje wyświecila.
To tak na szybko😉
Wskazówka minutowa nawet nie mieści się między indeksami, a godzinowa do niej ma się nijak, jakby od innego zegarka😉