Ja mam wrazenie, ze nasz rodzimy importer jest malo istotny dla Tudora (z perspektywy wolumenu, wartosci, itd.). I dostaje interesujace modele tak, jak wygladaly dostawy arbuzow w PRLu: jak akurat rzucili do jednego sklepu w jakims miescie, to pare osob sie zalapalo. Ostatnia duza dostawa, o ktorej slyszelismy i widzielismy jej efekty, byla w grudniu. Wtedy paru z nas „z ulicy” zaopatrzylo sie w GMT i BB58 (glownie na skorze). Od tamtej pory posucha. W Poznaniu od ponad roku nie bylo nawet North Flaga.